marszka

Kontakt z projektantem
Dodaj do ulubionych
OPINIE

Marka powstała z sentymentu. Do nieskrępowanej wygody, odrobiny nonszalancji, nie opinającego ciało stroju i uwielbienia zbyt jaskrawych kolorów. Do ortalionu, turkusowego dresu i błysku. Tworzę ciuchy dla osób, które mają dystans od mody, lubią bawić się niezbyt oczywistymi połączeniami, czasem lubią błyszczeć, szeleścić, a czasem zawinąć się w dzianinę i dumnie paradować w dresie. Mamy różne potrzeby, ale lubimy czuć się komfortowo, swobodnie, a w codziennym życiu zapominać o tym, co mamy na sobie. Nie dlatego, że jest nam wszystko jedno, ale dlatego, że tak dobrze czujemy się w tym co nosimy. Fascynuje mnie styl uliczny lat 90-tych, soczystość kolorów, przeskalowane i kombinowane kroje. Inspirując się tym klimatem, tworzę dla Was ubrania skrojone na trening, na wypoczynek, do pracy, na uliczne eskapady i szalone taneczne noce ;)

 
Ocena od 1 do 5 gwiazdek. Średnia ocen 5
m*****7
OPINIE marszka
5/5
#944837

Zamówienie zrealizowane szybko i sprawnie. Polecam!
k*****s
OPINIE marszka
5/5
#936597

Komin jest śliczny i mega oryginalny za sprawą guziczków :) Każdego dnia podoba mi się coraz bardziej. Dziękuję pięknie :) kwiatuszek2104
l*****u
OPINIE marszka
5/5
#1027860

Spódnica jest miła w dotyku, ladnie się układa, kolor cudny. Przesylka przyszła błyskawicznie, kontakt z projektantką bardzo przyjemny i profesjonalny. Polecam!
m******u
OPINIE marszka
5/5
#1027866

Przepiękna spódnica i bardzo profesjonalna i szybka obsługa! Polecam ;)
k*****s
OPINIE marszka
5/5
#1033799

Spódnica jest przecudowna!!! Niesamowicie przyjemny materiał. Miły kontakt ze Sprzedającą, szybka przesyłka, piękne opakowanie :) Dziękuję ślicznie kwiatuszek2104
marszka-sklep.jpg

Wywiad z Marszka

Skąd pomysł na stworzenie marki?
Pomysł pojawił się z miłości do streetwearu, ale takiego, który przywoła wspomnienia z mojej młodości, lat 90, pełnych kolorów, trochę za dużych bluz, luzu i wiecznego gapienia się w niebo w poszukiwaniu spadających gwiazd.  Z tęsknoty do nieskrępowanej wygody, odrobiny nonszalancji, nie do końca idealnie leżącego przy ciele stroju i zbyt jaskrawych kolorów. Do ortalionu, turkusowego dresu i błysku. Z takich miłości.
Jak powstała nazwa firmy? Co było inspiracją?
Całkiem banalnie. Marszka pojawiła się zanim rozpoczęła się cała historia z firmą, zakładaniem swojej marki, formalnościami i zajmowaniem się ciuchami serio serio. Chciałam, żeby moja nazwa kojarzyła się z imieniem, ale nie była tylko zapisem w wersji anglojęzycznej ze zmienionymi dowolnie literami wewnątrz ;) Zasięgnęłam więc słownika i wśród staropolskich odmian imienia Marta pojawiła się Marszka. Spodobała mi się, no i jest.
Jak rozpoczęła się Twoja przygoda jako polskiego twórcy?
Nie powiem tu nic odkrywczego, moja pierwsza maszyna kosztowała 250 zł i stała na chyboczącym się stoliczku z Jyska. Obszywałam na niej wszystkich znajomych w fantazyjne poszewki, pościele i proste ciuchy. Kiedy przyszła zima, postanowiłam szyć szale i kominy, gdyż najbardziej ze wszystkiego uwielbiam zawijać się zimą w kilometry dzianin. Wszystko działo się zupełnie hobbystycznie i po godzinach pracy. Pewnego dnia, podczas jazdy samochodem, spłynęła na mnie fantastyczna (jak się wtedy wydawało zupełnie prosta do realizacji) myśl, żeby połączyć pasję do szycia i biznes. Po roku działania jako marka odzieżowa, nadal mnie to ciszy.
Co sprawia największą radość w prowadzeniu marki?
Kiedy to, co wychodzi z mojej głowy podoba się ludziom. I kiedy podoba się mi po ostatecznych poprawkach. Po prostu.

marszka-kontakt.jpg

Co jest Twoim największych hitem sprzedażowym?
Pierwszym hitem było wszystko w princie pawich piór. Teraz, po lekkiej zmianie stylistyki, wyczuwam, że będą to złote akcenty.
Z jakich materiałów korzystasz najchętniej?
Uwielbiam dobrej jakości dresówkę i ortalion. Z tego szyję najczęściej.
Jak wygląda proces tworzenia nowego projektu? Zaczyna się od tkaniny. Widzę tkaninę, kupuję ją i potem kombinuję, cóż można by z niej stworzyć. Mam pokaźny stos tkanin kupionych emocjonalnie, a jakże, czekają na swój czas.
Jakie jest przeznaczenie Twoich produktów? Moje ciuchy są przeznaczone do biegania po ulicy, chodzenia do pracy, w której nie ma obowiązku zapinania się pod szyję w krawaty, weekendowego leżenia w pościeli i do zapakowania w podróż. Choć w ortalionowych kieckach wspaniale się też tańczy!
Czy tworzysz spersonalizowane projekty?
Czasem klientki i klienci proszą mnie o drobne zmiany w kolorystyce bluz, wtedy na życzenie miksuję kolory według zamówienia.
Projekt, którym najchętniej pochwalę się całemu światu...
Z niecierpliwością czekam na kolekcję wiosenną 2019. Będzie zupełnie inna niż poprzednie, dokładnie taka, jak marzyło mi się od początku.
Kim jest odbiorca Twoich produktów?
Tworzę ciuchy dla osób, które mają dystans od mody, lubią bawić się niezbyt oczywistymi połączeniami, czasem lubią błyszczeć, szeleścić, a czasem zawinąć się w dzianinę i dumnie paradować w dresie.
Czym zaskakują Cię klienci? Najczęściej tym, że najbardziej odjechane projekty są bardzo dobrze odbierane.
Gdzie poszukujesz inspiracji na najbliższy sezon/nowe kolekcje?
Inspiruję się tym, co już było, jednak z mocnym akcentem w stronę przyszłości. Uwielbiam mocne kolory, przeskalowane kroje, ortalion, szelest i dystans w modzie.
Jaki jest Twój styl na co dzień? Wychodzę z założenia, że nie ma co trzymać fajnych ciuchów w szafie jakieś lepsze okazje, więc najczęściej noszę swoje projekty. Bluzy, dżinsy, trampki i ortalionowe kurtki. No i stawiam na kolor, dużo koloru, wzorów i faktur. Nie boję się ich.
3 rzeczy, których nie może zabraknąć w szafie... dżinsowa kurta oversize, czapki we wszystkich możliwych kolorach i klasyczny biały t-shirt. 
Dzień w pracy zaczynam od... włączenia muzyki, zapalenia palo santo w pracowni i wypicia kawy. W międzyczasie gapię się przez okno na magiczny las, głaszczę psa i przeglądam social media. Potem jest już pora obiadu i zaczynam pracę na serio Jestem mocno popołudniową i nocną pracownicą, wtedy najlepiej mi się szyje.
Nie wyobrażam sobie pracy bez... muzyki! Totalnie. Muzyka ma wpływ na to, co szyję, kiedy i w jakim tempie. Kiedy gra muzyka, wiadomo, że jestem w pracowni.

CZYTAJ W MAGAZYNIE
ARCHIWUM
bądź na bieżąco z promocjami, rabatami i nowymi kolekcjami naszych marek

FacebookInstagramPinterest
Pakamera ® Copyright © 2005 - 2019
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu