Yadovito

Yadovito

Kontakt z projektantem
Dodaj do ulubionych
Opinie

O MARCE

Witam i zapraszam do mojej tajemniczej grzybowej doliny. Gdzie proponuję zanurzyć się w magiczny świat grzybów wypełniony pozytywną energią lasu. Mam na imię Hanna, pochodzę z Białorusi. Od dzieciństwa fascynowało mnie piękno przyrody i potrafiłam godzinami spacerować po lesie. Bardzo interesowały mnie też stare książki z botanicznymi ilustracjami o leśnych roślinach i grzybach, opisujące ich różne właściwości i zastosowania. Zawsze dużo malowałem i marzyłem o zostaniu artystą. Po studiach w szkole artystycznej zdałam sobie sprawę, że to, co dalej, kojarzy mi się ze sztuką. Nie wiedziałam jednak, co dokładnie chcę tworzyć. Dlatego kontynuowałam studia i dostałam się na Uniwersytet Kultury i Sztuki w Mińsku. Na wydziale ceramiki. Równolegle ze studiami na uniwersytecie pracowałem jako artysta-restaurator. Brałem udział w renowacji różnych zabytków architektury na Białorusi. Po tym okresie mojego życia zaczęłam tworzyć biżuterię ceramiczną. I zaczęłam brać udział w targach rękodzieła. Hobby tworzenia biżuterii ewoluowało. Nauczyłam się pracować ze szkłem i metalem. W 2014 roku powstała eksperymentalna kolekcja biżuterii grzybowej. które ludzie naprawdę lubili. W ten sposób moja pasja do magicznych grzybów i doświadczenie w rękodziele zostały przekształcone w biżuterię pod nazwą Yadovito. Później poznałam mojego męża, który otworzył dla mnie świat sprzedaży online. Teraz Yadovito to mała rodzinna firma i duże hobby, które zajmuje znaczną część naszego życia. I pomaga naszej rodzinie rosnąć i rozwijać się. W 2021 roku przeprowadziliśmy się z Białorusi na wybrzeże Morza Bałtyckiego w Polsce.

Opinie Yadovito

informacja o opiniach
Katarzyna Kolczyki przepiękne, efektowne, lekkie. Obsługa i wysyłkana medal. Polecam
Justyna Świetna jakość, polecam!
automatyczna opinia
Tomasz Profesjonalna obsługa, polecam.
automatyczna opinia
Anna Sprawnie i bezproblemowo.
automatyczna opinia
Magda Polecam projektanta
automatyczna opinia
Jan Wszystko zgodnie z opisem.
automatyczna opinia

Wywiad z Yadovito

Co było impulsem do stworzenia własnej marki?

Impulsem do stworzenia własnej marki Yadovito była osobista fascynacja grzybami, lasem i nietypową biżuterią, której nie dało się znaleźć w zwykłych sklepach. Chciałam tworzyć noszone na co dzień małe dzieła sztuki dla osób, które czują się trochę „nie stąd" i szukają w biżuterii magii, a nie tylko dekoracji.

Jak długo trwały poszukiwania idealnej nazwy i dlaczego właśnie ta została wybrana?

Nazwa pojawiła się dość szybko, ale potrzebowałam czasu, żeby się z nią oswoić i odważyć się pokazać ją światu. „Yadovito" brzmi odrobinę niebezpiecznie, jak muchomor jadowity i świetnie oddaje charakter marki: przyciągająca, ale dzika, leśna magia.
yadovito-sklep.jpg

Co wyróżnia produkty Yadovito na tle innych dostępnych na rynku?

Biżuteria Yadovito krąży wokół motywów grzybów i lasu, a jednocześnie pozostaje wygodna w codziennym noszeniu. Każdy element jest wykonywany ręcznie z metalu i szkła, ma własny kształt, dlatego praktycznie nie da się stworzyć dwóch identycznych egzemplarzy.

Czy łatwo było odnaleźć się na rodzimym rynku z autorską marką?

Znalezienie swojego miejsca na lokalnym rynku nie było łatwe, bo „grzybowa" i psychodeliczna estetyka biżuterii nadal jest niszowa. Musiałam szukać swoich odbiorców głównie w internecie, na marketplace'ach i targach, krok po kroku budując społeczność osób, które nie boją się nosić „dziwne" rzeczy.

Czy pamiętasz pierwszego klienta lub pierwsze zamówienie? Jakie to było uczucie?

Niestety nie pamiętam już dokładnie pierwszego klienta. Ale pamiętam pierwsze zamówienie internetowe, które zapadło mi w pamięć nie ze względu na kwotę, ale uczucie prawdziwego cudu: ktoś w innym mieście powierzył mi swoje pieniądze za zupełnie niestandardową biżuterię. W tym momencie zrozumiałam, że Yadovito może istnieć nie tylko jako hobby, ale także jako prawdziwa marka.

Co daje Ci największą satysfakcję w codziennym prowadzeniu marki?

Najwięcej satysfakcji dają wiadomości od ludzi, którzy piszą, że dany naszyjnik czy kolczyki stały się ich talizmanem albo „częścią osobowości". Ogromną radość daje też moment, kiedy z zimnego metalu i szkła w dłoniach nagle rodzi się coś żywego i bardzo osobistego.

Czy zdarzyło Ci się stworzyć coś zupełnie „przypadkiem", a okazało się hitem?

Tak, kilka najbardziej lubianych modeli powstało z eksperymentów na blacie roboczym z resztek metalu i szkła. Czasem przypadkowe wygięcie łodyżki albo dziwny kształt kapelusza grzyba okazują się formą, którą klienci pokochali najmocniej.

Co najbardziej inspiruje Cię do działania?

Najbardziej inspirują mnie spacery po lesie, dziwne grzyby, mech i korzenie drzew, a także prace artystów nawiązujących do psychodelicznej i surrealistycznej estetyki. Ogromną dawkę motywacji dają też zdjęcia klientów, pokazujące, jak biżuteria Yadovito wpisuje się w ich własny świat.

Po jakie tworzywa, surowce lub narzędzia sięgasz najczęściej w swojej pracy?

Najczęściej sięgam po miedź, stal, drewno, cynę, szkło oraz kamienie i minerały, a do przyciemniania metalu używam patyny. Na co dzień pracuję z lutownicą, palnikiem, mini-dremelem, młotkami, całą gromadą szczypiec i kombinerek oraz piecem do topienia szkła. Dbam też o środowisko i własne zdrowie, dlatego korzystam z wyciągu z dodatkowymi filtrami HEPA – czasem czuję się przy tym jak pilot kosmicznego statku.

Jak wygląda Twój proces twórczy - bardziej improwizacja czy plan?

Mam ogólny plan dotyczący zamówień i przygotowań do różnych wydarzeń i staram się go trzymać. Jednocześnie jestem artystką i to moja ukochana praca, więc zawsze zostawiam sobie przestrzeń na improwizację i tworzenie czegoś zupełnie nowego.

Z jakiego projektu jesteś najbardziej dumna i dlaczego?

Szczególną dumą napawają mnie grzybowe kolekcje naszyjników na dębowych gałązkach, bo są tak niepowtarzalne, że powstają wyłącznie w pojedynczych egzemplarzach. Sam proces przypomina bardziej pracę rzeźbiarza niż klasyczne złotnictwo.

Gdybyś miała wskazać flagowy produkt marki Yadovito – który by to był?

Gdybym miała wybrać flagowy produkt Yadovito, byłyby to wiszące grzyby z długimi łodygami. Ta forma łączy w sobie wszystkie najważniejsze elementy marki: las, psychodeliczną atmosferę oraz trochę magii i mistyki.

Dla kogo tworzysz swoje produkty?

Tworzę dla ludzi, którzy nie boją się wyróżniać i traktują biżuterię jak małe artefakty. Często są to introwertycy, artyści, czarownice, rave'owcy i wszyscy ci, którzy wolą las od centrów handlowych.

Czy tworzysz spersonalizowane projekty? Jakie? Na czym polega personalizacja?

Tak, realizuję również projekty personalizowane, najczęściej w formie amuletów inspirowanych grzybami, roślinami lub osobistymi symbolami klienta. Personalizacja dotyczy kształtu, koloru szkła lub kamienia, długości zawieszki albo drobnych, „sekretnych" detali, znanych tylko właścicielowi.

Czy masz twórcze dziwactwa, z których się śmiejesz?

Z mojego stołu roboczego prawie nie da się wyrzucić nawet najmniejszych kawałków materiałów „bo może jeszcze z nich coś powstanie", przez co pracownia zamienia się w las pudełek z metalem, kamieniami i szkłem.

Jaką emocję najczęściej próbujesz „przemycić" do swoich projektów?

Najczęściej próbuję „włożyć" w projekty mieszankę spokoju leśnego spaceru, lekkiej niesamowitej magii i wrażenia, że znalazło się dziwny, ale bardzo osobisty artefakt. Chciałabym, żeby biżuteria dawała poczucie siły, ochrony i cichej radości ze swojej inności.

Jak reagujesz na ciszę – inspiruje Cię czy męczy?

Cisza w pracowni raczej mi pomaga: przy hałasie wyciągu, dźwięku palnika i stukaniu narzędzi łatwiej mi się skupić na pracy twórczej. Czasami jednak potrzebuję playlisty lub dobrej książki w tle, aby nie skupiać się na własnych myślach.

Czy masz rytuał na „gorszy dzień w pracowni"?

W zły dzień pomaga mi uporządkowanie stołu i przejrzenie pudeł z dawnymi półproduktami – prawie zawsze znajdują się tam zapomniane pomysły. A potem krótki spacer do parku lub lasu, żeby przypomnieć sobie, skąd tak naprawdę wyrastają wszystkie te grzyby Yadovito.

Co zmieniło się w Tobie od czasu, gdy zaczynałaś swoją przygodę z marką?

Od kiedy prowadzę Yadovito, stałam się o wiele odważniejsza i bardziej cierpliwa. Bardziej ufam własnemu gustowi i intuicji, a do tego zrozumiałam, że „dziwność" nie jest wadą, tylko siłą, na której można zbudować markę.

Jakie masz plany lub marzenia związane z rozwojem marki Yadovito?

Marzę o dalszym rozwijaniu Yadovito jako kameralnej, działającej w duchu eko pracowni z małymi kolekcjami i własnym showroomem w mieście. Chciałabym częściej pojawiać się na wystawach i festiwalach oraz tworzyć więcej współprac z artystami i muzykami o podobnej wrażliwości.

Jaką myśl, radę lub słowo otuchy przekazałabyś sobie z czasów, gdy wszystko dopiero się zaczynało?

Sobie z czasów początku Yadovito powiedziałabym: „Nie czekaj na idealny moment – zacznij z tym, co masz, i nie bój się eksperymentować". Pomyłki to nie porażki, tylko paliwo do rozwoju, a „twoi ludzie" i tak cię znajdą, jeśli będziesz szczera w tym, co tworzysz.