Skąd pomysł na stworzenie marki?
Pomysł na stworzenie marki wyrósł bardzo naturalnie. Zaczęło się od haftu, który początkowo był uzupełnieniem usług krawieckich. Z czasem zauważyłam jednak, że na rynku brakuje ciekawych, estetycznie dopracowanych naszywek, które miałyby własny charakter i były czymś więcej niż tylko dodatkiem użytkowym. To właśnie z tej potrzeby narodził się pomysł, by tworzyć własne projekty i rozwijać markę wokół autorskich wzorów. Od początku zależało mi na tym, aby naszywki były nie tylko starannie wykonane, ale też interesujące wizualnie i spójne estetycznie. W pewnym sensie marka powstała więc z połączenia rzemiosła, obserwacji rynku i potrzeby tworzenia rzeczy, których sama nie mogłam wtedy znaleźć.
Jak powstała nazwa firmy? Co było inspiracją?
Nazwa firmy powstała bardzo naturalnie i jej bezpośrednią inspiracją była technika, którą posługujemy się przy tworzeniu naszych produktów. Chciałam, aby już sama nazwa nawiązywała do tego, co jest istotą naszej pracy. Od haftu, nici, precyzji i ręcznego, twórczego procesu powstawania każdego projektu. Jednocześnie słowo „wyszywanki" ma dla mnie także bardziej osobisty, ciepły wymiar. Przywodzi na myśl dom, przytulną atmosferę i miłe chwile spędzone na tworzeniu czegoś pięknego z uważnością i zaangażowaniem. Zależało mi na nazwie, która będzie nie tylko opisywać technikę, ale też oddawać klimat marki — bliski, autentyczny i związany z rzemiosłem. To właśnie połączenie konkretu i emocji było dla mnie najważniejsze: z jednej strony odniesienie do haftu jako podstawy naszej pracy, a z drugiej skojarzenie z czymś ciepłym, znajomym i tworzonym z sercem.
Jak rozpoczęła się Twoja przygoda jako polskiego twórcy?
Moja droga jako polskiego twórcy zaczęła się od krawiectwa, ale bardzo szybko połączyła się z drugim obszarem, który również był mi bliski. Ukończyłam studia techniczne związane z e-handlem na wydziale informatyki, dlatego naturalnie interesowało mnie nie tylko samo tworzenie produktów, lecz także praca z programami do projektowania oraz budowanie kanałów sprzedaży. Z czasem okazało się, że właśnie to połączenie daje mi najwięcej satysfakcji. Z jednej strony mogę pracować twórczo, projektować i tworzyć konkretne rzeczy, a z drugiej rozwijać markę od strony technicznej i sprzedażowej. To idealne spotkanie rzemiosła, estetyki i nowoczesnych narzędzi, które pozwoliło mi znaleźć własną drogę i świadomie budować swoją działalność.
Co sprawia największą radość w prowadzeniu marki?
Największą radość w prowadzeniu marki daje mi przede wszystkim etap projektowania i opracowywania nowych wzorów oraz produktów. To właśnie wtedy pojawia się najwięcej twórczej energii Od pierwszego pomysłu, przez dopracowywanie detali, aż po moment, w którym koncepcja zaczyna przybierać realną formę. Ogromnie satysfakcjonujące jest dla mnie również obserwowanie, jak nasze realizacje zyskują uznanie wśród klientów. To wyjątkowe uczucie widzieć, że wzory, które powstały z naszej pracy, estetyki i zaangażowania, trafiają do odbiorców i spotykają się z ich entuzjazmem. Właśnie to połączenie procesu twórczego i pozytywnego odbioru sprawia mi w prowadzeniu marki największą radość.
Co jest Twoim największym hitem sprzedażowym?
W tej chwili naszym największym hitem sprzedażowym są zdecydowanie naszywki. Trudno mi jednak wskazać jedną konkretną tematykę, bo zainteresowanie rozkłada się na bardzo różne motywy. To właśnie jest dla mnie najciekawsze — klienci sięgają po wzory z różnych estetyk i kategorii, co pokazuje, jak szerokie mogą być możliwości tego produktu. Bardzo cieszy mnie to, że projekty, które podobają się mnie i które sama tworzę z przekonaniem, trafiają również w gusty klientów. To daje mi poczucie, że własna estetyka i intuicja mogą iść w parze z tym, czego naprawdę szukają odbiorcy.
Z jakich materiałów korzystasz najchętniej?
Najchętniej pracuję z poliestrem, bo w technice haftowanych naszywek sprawdza się wyjątkowo dobrze. Ten materiał daje bardzo estetyczne wykończenie, delikatny połysk i pozwala uzyskać naprawdę dopracowany efekt końcowy. Jego dużą zaletą jest także to, że naszywki można precyzyjnie wycinać laserowo, dzięki czemu krawędzie są czyste, trwałe i nie strzępią się. Laser daje też ogromną swobodę w tworzeniu kształtów, dlatego przy projektowaniu ogranicza mnie właściwie tylko wyobraźnia.
Jak wygląda proces tworzenia nowego projektu?
Nowe projekty w naszej pracowni najczęściej powstają w ramach tematycznych serii, dzięki czemu cała kolekcja jest spójna, a jednocześnie daje dużą różnorodność wzorów. Inspiracje biorą się z kilku źródeł. Bardzo często są to bezpośrednie sygnały od klientów, którzy pytają o konkretne motywy, style czy tematy, jakich aktualnie szukają. To dla nas cenna wskazówka, bo pozwala tworzyć wzory, które naprawdę odpowiadają na ich potrzeby i zainteresowania. Dużą rolę odgrywają też nasze własne obserwacje trendów, zarówno w modzie, jak i w szerzej rozumianej estetyce wizualnej. Zwracamy uwagę na kolory, motywy, nastroje i detale, które pojawiają się w aktualnych kolekcjach, mediach społecznościowych czy projektach artystycznych. Staramy się jednak nie tylko podążać za trendami, ale też interpretować je po swojemu i przekładać na język haftu. Sam proces zaczyna się od pomysłu, który następnie opracowujemy tak, by dobrze wyglądał w formie naszywki. Nie tylko jako grafika, ale też jako gotowy, haftowany obiekt. Ważne jest dla nas to, aby projekt był estetyczny, czytelny i dopracowany w każdym detalu. Szukamy więc równowagi między kreatywną wizją, funkcjonalnością i możliwościami technicznymi haftu. Dzięki temu każdy nowy wzór ma swój charakter i może stać się częścią większej, przemyślanej kolekcji.
Jakie jest przeznaczenie Twoich produktów?
Moje produkty mają przede wszystkim łączyć estetykę z możliwością osobistego wyrazu. Naszywki mogą być ozdobą ubrań, toreb, plecaków czy akcesoriów, ale jednocześnie pozwalają podkreślić zainteresowania, charakter albo nastrój właściciela. Lubię myśleć o nich jak o małych formach użytkowych, które nadają przedmiotom indywidualny charakter. Część z nich pełni funkcję dekoracyjną, część może być też formą personalizacji lub odświeżenia rzeczy, które już mamy. Dzięki temu zwykły element garderoby może zyskać zupełnie nowe życie. Ważne jest dla mnie również to, że haft ma w sobie trwałość i jakość, dlatego moje produkty są nie tylko estetycznym dodatkiem, ale też czymś, co może towarzyszyć na co dzień przez długi czas.
Czy tworzysz spersonalizowane projekty? Jakie? Na czym polega personalizacja?
Tak, realizuję również wybrane projekty spersonalizowane. Najczęściej dotyczą one indywidualnego doboru motywu, kolorystyki, napisu lub detalu, który nadaje wzorowi osobisty charakter. Personalizację traktuję jednak nie jako całkowicie dowolny projekt tworzony od zera, ale jako przemyślane dopasowanie formy do konkretnej potrzeby, z poszanowaniem estetyki marki i możliwości techniki haftu. Dzięki temu każdy projekt pozostaje spójny, dopracowany i dobrze przełożony na gotowy produkt.
Najbardziej nietypowe zamówienie?
Jednym z najbardziej nietypowych zamówień był sztandar dla przedszkola, ozdobiony dużym haftowanym kotem i dużymi napisami. Był to projekt wymagający połączenia dwóch obszarów pracy, precyzyjnego haftu oraz starannego szycia. Tego typu realizacje są zawsze dużym wyzwaniem, ale też dają ogromną satysfakcję, bo pozwalają stworzyć coś naprawdę wyjątkowego. Tym bardziej cieszy mnie, że efekt końcowy spotkał się z bardzo ciepłym odbiorem i bardzo spodobał się w przedszkolu.
Projekt, którym najchętniej pochwalę się całemu światu…
Projektów, którymi mogłabym pochwalić się całemu światu, zrealizowałam już naprawdę wiele. Każdy z nich jest inny i na swój sposób ważny, dlatego trudno wskazać tylko jeden. Poza wspomnianym wcześniej sztandarem szczególnie bliski jest mi jeden z ostatnich projektów. Duży haftowany herb marynarski, który po wykonaniu został oprawiony w ramę i uzupełniony metalową tabliczką z dedykacją. To była realizacja o wyjątkowym charakterze, łącząca precyzję wykonania z elegancką, reprezentacyjną formą. Lubię takie projekty szczególnie, bo pokazują, że haft może stać się nie tylko dekoracją, ale również pamiątką i przedmiotem o osobistym znaczeniu.
Na co klienci zwracają największą uwagę w oferowanych projektach?
Klienci najczęściej zwracają uwagę na kilka elementów jednocześnie. Przede wszystkim liczy się dla nich jakość wykonania, staranność haftu, trwałość materiałów i estetyczne wykończenie, bo to właśnie te cechy decydują o tym, jak projekt prezentuje się na żywo i jak sprawdza się w codziennym użytkowaniu. Równie ważne jest wzornictwo. Klienci szukają projektów, które są dopracowane wizualnie, ciekawe, a jednocześnie na tyle uniwersalne, by łatwo można je było dopasować do ubrań, toreb czy akcesoriów. Duże znaczenie ma też niepowtarzalność. Wiele osób szuka rzeczy, które pozwalają się wyróżnić i mają swój charakter, a nie są tylko kolejnym, powtarzalnym dodatkiem. Oczywiście istotna jest również cena, ale najczęściej w połączeniu z tym, co klient otrzymuje w zamian. Ważny jest więc dobry balans między estetyką, jakością i wartością produktu. Mam wrażenie, że klienci coraz bardziej doceniają rzeczy dopracowane, trwałe i tworzone z wyczuciem, nawet jeśli za ich wykonaniem stoi więcej pracy niż w przypadku masowej produkcji.
Kim jest odbiorca Twoich produktów? Określ idealnego klienta.
Odbiorcą moich produktów są osoby, które zwracają uwagę na detal i lubią otaczać się rzeczami z charakterem. To klienci, którzy szukają dodatków nie tylko estetycznych, ale też oryginalnych, trwałych i pozwalających wyrazić coś o sobie. Często są to osoby ceniące rękodzieło, autorskie wzornictwo i przedmioty, które wyróżniają się na tle masowej produkcji. Idealny klient to ktoś, kto lubi indywidualny styl i świadomie wybiera rzeczy dopracowane wizualnie. Może traktować naszywkę jako ozdobę, formę personalizacji albo mały element, który nadaje ubraniom i akcesoriom bardziej osobisty charakter. To także osoba otwarta na nietuzinkowe motywy, ceniąca jakość wykonania i to, że za każdym projektem stoi pomysł, praca i konkretna estetyka. Myślę też, że moje produkty trafiają do tych, którzy lubią łączyć funkcję użytkową z dekoracyjną, chcą, by przedmiot był nie tylko ładny, ale też trwały i „ich własny" w odbiorze.
Czym zaskakują Cię klienci?
Najbardziej zaskakuje mnie to, jak nieoczywiste zestawy naszywek potrafią wybierać sami klienci. Czasem łączą motywy, które na pierwszy rzut oka wydają się być z zupełnie różnych światów, a jednak w ich wyborach tworzą bardzo ciekawą, osobistą całość. To pokazuje mi, że każda osoba patrzy na wzory w indywidualny sposób i potrafi nadać im własny kontekst. Zaskakują mnie również swoimi potrzebami zakupowymi i pomysłami na to, czego szukają. Bardzo często właśnie te pytania, sugestie i poszukiwania stają się dla mnie inspiracją do tworzenia kolejnych kolekcji. Dzięki temu moja praca jest nieustannym dialogiem. Z jednej strony wychodzi z mojej estetyki, a z drugiej rozwija się pod wpływem realnych potrzeb i gustów klientów.
Co jest Twoją codzienną inspiracją do pracy?
Bardzo inspiruje mnie zarówno moda, jak i samo społeczeństwo. To, jak zmieniają się estetyka, nastroje, symbole i sposoby wyrażania siebie. Naszywki są dla mnie czymś w rodzaju małego lustra swoich czasów, a jednocześnie krótkiej, skondensowanej opowieści. Potrafią w niewielkiej formie uchwycić trend, emocję, skojarzenie albo znak rozpoznawczy danego momentu. Staram się uważnie to obserwować, nadążać za tymi zmianami i przekładać je na język haftu. Interesuje mnie właśnie ten moment, kiedy coś obecnego w modzie czy codzienności można zamknąć w formie naszywki, małego detalu, który jednocześnie niesie ze sobą charakter, znaczenie i estetykę.
Gdzie poszukujesz inspiracji na najbliższy sezon/nowe kolekcje?
Inspiracji do nowych kolekcji szukam przede wszystkim bardzo blisko siebie. W swoim środowisku, wśród ludzi, którzy mnie otaczają, i w tym, co pojawia się w codziennych rozmowach, obrazach czy nastrojach. To właśnie ta najbliższa rzeczywistość często najtrafniej pokazuje, co naprawdę rezonuje z ludźmi i jakie motywy mają w sobie aktualność. Równocześnie filtruję to przez informacje, które docierają do mnie z mediów, obserwując szersze zjawiska, estetyki i kierunki, które zaczynają wybrzmiewać mocniej w kulturze i modzie. Nie chodzi mi jednak o ślepe podążanie za trendami, ale raczej o wychwytywanie tego, co wydaje się znaczące, ciekawe i warte przełożenia na własny język twórczy. Na końcu najważniejsze jest dla mnie to, żeby pokazać naszywki, które naprawdę ze mną rezonują. Takie, które są nie tylko odpowiedzią na to, co dzieje się wokół, ale też pozostają spójne z moją wrażliwością, estetyką i sposobem patrzenia na formę.
Jaki jest Twój styl na co dzień?
Mój codzienny styl najlepiej określa modna wygoda. Nie pracuję w biurze, tylko w swojej pracowni, dlatego mogę pozwolić sobie na większą swobodę i ubrania, które naprawdę dobrze sprawdzają się na co dzień. Jednocześnie lubię dbać o swój wygląd i nie zapominać o tym, że jestem kobietą, nawet w bardziej roboczym rytmie dnia. Nie obowiązuje mnie dress code, więc stawiam na naturalność, komfort i ubrania, w których dobrze się czuję, ale ważne jest dla mnie również to, by były spójne z moim poczuciem estetyki. Lubię podążać za modą, wybierać rzeczy kobiece, dopracowane i z charakterem. W mojej szafie obok swobodniejszych form jest też dużo elegancji, bo cenię połączenie luzu z klasą.
3 rzeczy, których nie może zabraknąć w szafie…
W mojej szafie na pewno nie może zabraknąć trzech rzeczy: sukienki wieczorowej, sukienki letniej i sukienki na plażę. Jestem zdecydowaną fanką sukienek i właściwie zawsze znajdzie się dla nich u mnie miejsce. Lubię ich różnorodność, lekkość i to, że potrafią dopasować się do każdej okazji. Można powiedzieć, że przyjmę każdą sukienkę, a jeśli nie jest idealna od razu, to najwyżej ją przerobię. To chyba najlepiej pokazuje moje podejście zarówno do mody, jak i do rzeczy w ogóle: lubię nadawać im własny charakter i widzieć w nich potencjał.
Dzień w pracy zaczynam od…
KAWY!!!
Nie wyobrażam sobie pracy bez…
Nie wyobrażam sobie pracy bez możliwości tworzenia. Przy własnej działalności są oczywiście dni, kiedy trzeba zająć się sprawami biurowymi, organizacyjnymi i całą mniej twórczą stroną prowadzenia pracowni — i przyznam, że to dla mnie zdecydowanie najtrudniejsza część. Najlepiej czuję się wtedy, kiedy mogę coś projektować, haftować i nadawać pomysłom realną formę. To właśnie w procesie tworzenia jestem naprawdę w swoim żywiole.