Soutacheria

Kontakt z projektantem
Dodaj do ulubionych

Soutacheria, biżuteria podkreślająca kolorem Twoją indywidualność. Moja pasja tworzenia i łączenia kolorów dała początek pracowni i marce Soutacheria.. Kilka lat temu szukałam nietuzinkowych dodatków dla siebie, i odkrycie techniki haftu soutache stało się powodem zmian w moim zawodowym życiu. Biały aptekarski fartuch odwiesiłam do szafy, i zaczęłam moją przygodę z szyciem. Jeśli i Ty szukasz akcesoriów innych niż inne, przygotowanych tylko dla Ciebie, z myślą o konkretnej stylizacji lub okazji - trafiłaś w dobre miejsce- w mojej pracowni staram się spełniać marzenia Pań o nietuzinkowych niebanalnych dodatkach, takich które podkreślą kobiecość, indywidualność, wyjątkowość. Mam na imię Maja i bardzo się cieszę, że tu jesteś i czytasz moje słowa. *** W ofercie mam gotowe kolekcje z szerokim wyborem form i kolorów, ale na zamówienie powstają wyjątkowe indywidualne projekty. Biżuteria, którą przygotowuję jest unikatowa, ręcznie robiona wg moich autorskich pomysłów. Wszystkie elementy wykonuję starannie i precyzyjnie, w oparciu o półprodukty najwyższej jakości. Zwracam uwagę na kraj pochodzenia materiałów. Nie kopiuję innych Twórców. I nie zezwalam na kopiowanie moich prac. Realizuję też ślubne indywidualne zamówienia - w wybranej kolorystyce i wzornictwie, tak aby każda Panna Młoda czuła się najpiękniejszą tego najważniejszego dnia.

 
soutacheria-sklep.jpg

Wywiad z Soutacheria

Skąd pomysł na stworzenie marki?
Z miłości do koloru. Wszystko zaczęło się kilka lat temu, gdy jeszcze pracowałam w aptece (z wykształcenia jestem farmaceutką). Na lokalnym małym festynie wypatrzyłam ręcznie robione kolczyki, uszyte z kolorowych koralików i sznurków.
To odkrycie – czyli poznanie techniki haftu soutache – stało się z czasem powodem zmian w moim zawodowym życiu. Wówczas haft soutache był czymś nowym, niespotykanym, aby go poznać i się nauczyć szyć ręcznie – korzystałam z obcojęzycznych tutoriali, sprowadzałam do Polski książki kupowane na zagranicznych aukcjach – i z każdą kolejną godziną szycia i prucia, i szycia i prucia wiedziałam, że chcę się nauczyć tej techniki. 
Zanim odważyłam się pokazać moje prace szerszemu gronu – to były nie godziny szycia, ale miesiące. Odwiesiłam więc biały, aptekarski fartuch do szafy, i w ten sposób rozpoczęła się moja "przygoda" z szyciem. Okazało się, że moje odważne łączenie kolorów spodobało się nie tylko najbliższym.  I w ten sposób pasja tworzenia i łączenia kolorów dała początek marce Soutacheria.
 

soutacheria-kontakt.jpg

Jak powstała nazwa firmy? Co było inspiracją?
Soutacheria - od haftu soutache (nazwa techniki). Nazwę wymyślił mój mąż, i to on jest autorem pierwszego logo, które po drobnych poprawkach jest w marce do dzisiaj
Jak rozpoczęła się Twoja przygoda jako polskiego twórcy?
Od miłości od pierwszego zobaczenia.
Małe kolorowe kolczyki uszyte ręcznie, wypatrzone na lokalnym festynie. 
Mam je do dziś - bo to od nich zaczęła się moja fascynacja techniką soutache.
Co sprawia największą radość w prowadzeniu marki?
Największa radość to możliwość pracy na własnych warunkach. 
To kreowanie trendów. 
To świadomość, że to co uszyłam towarzyszy Paniom w ważnych chwilach takich jak śluby, uroczystości rodzinne, wielkie wyjścia - ale i na co dzień.
To czytanie pozytywnych wiadomości, że kolczyki zwracają wielką uwagę i zainteresowanie.
To duma z każdej kolejnej publikacji, z każdego kolejnego wygranego plebiscytu.
A także moja niemal dziecięca radość z łączenia kolorowych sznurków w wyjątkowe formy i świadomość, że to co stworzę własnoręcznie - będzie powodować uśmiech na twarzy Dziewczyny, Pani, Kobiety - za każdym razem, gdy będzie zakładać kolczyki.
Co jest Twoim największych hitem sprzedażowym?
Największy bestseller powstał "przypadkiem". Rozrysowałam projekt, przygotowałam kryształki i perełki, przycięłam sznurki i zaczęłam szyć.  Podczas formowania kształtu okazało się, że dokonałam złych pomiarów długości i z mojego oczekiwanego kształtu nic nie wyjdzie. Więc "ratując" to co miałam wówczas w rękach - zawinęłam sznureczki z jednej strony, wszyłam perełkę z drugiej, obszyłam koraliczki w tzw. koronkę z jednej strony - i.. i szyję ten model do dziś.
I wciąż w nowych zestawieniach barw na życzenie Klientek. A ten model pierwotnie rozrysowany.. no cóż, finalnie nigdy nie powstał.
Z jakich materiałów korzystasz najchętniej?
Koraliki, kryształy, perły - sprowadzam z Czech i Japonii. Sznurki soutache - czeskie, włoskie, greckie, tureckie, USA i polskie.
Jak wygląda proces tworzenia nowego projektu?
Najczęściej potrzebuję do tego kartki i ołówka. Czasem pomysł wpadnie do głowy zupełnie niespodziewanie, i w mojej pracowni mam specjalny zeszyt ze skrawkami chusteczek, gazet, a nawet rewersami paragonów z narysowanymi na szybko wzorami.
Jakie jest przeznaczenie Twoich produktów?
Główną zasadą jest - do noszenia, nie do szuflady. Każdy kolczyk ważę, szyję takie formy, aby były wygodne w codziennym noszeniu. W mojej pracowni powstają różne kolekcje, niektóre typowo wieczorowe, pełne blasku.  Są też codzienne w stonowanych kolorach, nadające się do noszenia na co dzień, do pracy, spełniające wymogi biurowego dress code.
Mam też kolekcje inspirowane polskim czy meksykańskim folkorem, dla kobiet odważnych, nietuzinkowych, ceniących wyjątkową unikatową biżuterię.
Czy tworzysz spersonalizowane projekty? Jakie? Na czym polega personalizacja?
Tak, klientka może wybrać dowolny z moich modeli w dowolnym kolorze - uszyję.
Najbardziej nietypowe zamówienie?
Kamyk "wakacyjny skarb" zamieniłam w naszyjnik dla małej dziewczynki.
Na co klienci zwracają największą uwagę w oferowanych projektach?
Kolorystyka, jakość szycia, lekkość form.
Kim jest odbiorca Twoich produktów? Określ idealnego klienta
Kobieta uśmiechnięta. Lubiąca unikatowe dodatki, rzeczy wyjątkowe. Nietuzinkowa, otwarta, twórcza.
Czym zaskakują Cię klienci?
To ja staram się zaskakiwać moje Klientki.
Gdzie poszukujesz inspiracji na najbliższy sezon/nowe kolekcje?
W planach na 2021 mam.. owady. Brzmi intrygująco? to dobrze..
Jaki jest Twój styl na co dzień? 
Jest taki fantastyczny serial "Grace and Frankie". Styl ubierania Frankie - to ja.
3 rzeczy, których nie może zabraknąć w szafie...
Trampki. Szpilki. I bambosze.
Dzień w pracy zaczynam od... 
Mocna czarna herbata w duuużym kubku.
Nie wyobrażam sobie pracy bez...
Przerwy na dobrą książkę.

ARCHIWUM
bądź na bieżąco z promocjami, rabatami i nowymi kolekcjami naszych marek

FacebookInstagramPinterest
Pakamera ® Copyright © 2005 - 2020
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu