Jak długo trwały poszukiwania idealnej nazwy i dlaczego właśnie ta została wybrana?
Nazwa pine.art to gra słowna od „fine art". Dlaczego? Bo kolaż łączy różne elementy, zarówno z popularnych gazet, ilustracji czy zdjęć, jak i z dzieł „wysokiej" sztuki, tworząc coś zupełnie nowego. Każdy kolaż to małe dzieło sztuki, w którym zabawa miesza się z klasyką :). We wszystko zamieszana jest też moja psinka, Sosna, która czuwa nad kreatywnością i pomyślnością pine.art ;)
Po jakie tworzywa, surowce lub narzędzia sięgasz najczęściej w swojej pracy?
Kolaż wykorzystuje przede wszystkim gotowe, istniejące elementy - fragmenty fotografii, ilustracji czy grafik. Dużą wagę przywiązuję do szanowania praw autorskich, dlatego zawsze sprawdzam licencje materiałów, których używam, i najczęściej sięgam po zasoby dostępne w domenie publicznej. To prawdziwa kopalnia inspirujących perełek! Uwielbiam tę możliwość nadania dawnym materiałom świeżego wyrazu i pokazania ich w zupełnie innej historii.
Jak wygląda Twój proces twórczy — bardziej improwizacja czy plan?
Mój proces twórczy to miks improwizacji i planowania. Czasem natrafiam na fotografię lub ilustrację i od razu przychodzi mi do głowy, jak mogłabym ją wykorzystać w kolażu. Innym razem inspiruje mnie już istniejąca praca, która ma ciekawą kompozycję, wtedy ułożenie elementów staje się dla mnie bazą, od której zaczynam budować kolaż. Kiedy czuję, że coś w kolażu „nie gra", sięgam po zasady: sprawdzam, czy elementy harmonizują ze sobą kompozycyjnie, czy żaden z nich nie przytłacza pozostałych, jak wygląda balans kontrastu, nasycenia i ilość kolorów. Gdy jestem już blisko efektu końcowego, analizuję detale - czasem drobny element zamiast dopełniać całość, odciąga uwagę, i wtedy bez skrupułów go usuwam. To połączenie swobody, intuicji i świadomej analizy sprawia, że kolaż zachowuje swoją spontaniczność, a jednocześnie jest przemyślany i harmonijny.
Z jakiego projektu jesteś najbardziej dumna/y i dlaczego?
Najbardziej dumna jestem z kolażu z Gejszami. Pracowałam nad nim bardzo długo i czuję, że teraz każdy element, każdy piksel, jest dokładnie tam, gdzie powinien. Praca pełna jest drobnych detali - na przykład na niebie umieściłam lecące ptaki, które w swoje stadko włączają spinkę do włosów jednej z postaci. Jest też przepiękne odbicie twarzy kobiety w lustrze. Kolaż po prostu kipi od detali! Uwielbiam jego balans kolorystyczny i całościową harmonię, wszystko razem tworzy spójną, dopracowaną historię.
Dla kogo tworzysz swoje produkty?
Myślę, że tworzę dla osób, które cenią piękne, otulające przestrzenie z charakterem, takie domowe, ale jednak z wyraźnym akcentem. Dla tych, którzy lubią, gdy różne style, nastroje i detale potrafią spotkać się w jednej całości, i tak jak w kolażu, stworzyć coś nowego, spójnego, a jednocześnie nieoczywistego. Osobiście w kolażu bardzo pociąga mnie praca z już istniejącymi elementami. Uwielbiam dawać nowe życie starym fotografiom, rysunkom i obrazom - jakby po raz kolejny pojawiała się szansa, by zostały zauważone i docenione. Może to właśnie drobny detal zatrzyma czyjeś spojrzenie i poruszy coś w środku. Czuję, że tworzę dla osób, które mają podobnie i noszą w sobie odrobinę nostalgii :)
Czy tworzysz spersonalizowane projekty? Jakie? Na czym polega personalizacja?
Można zamówić u mnie plakaty w rozmiarach innych niż standardowo (A3, A2) - zapraszam do kontaktu :)
Jak reagujesz na ciszę – inspiruje Cię czy męczy?
Lubię tworzyć przy ambientowych, elektronicznych rytmach - wtedy łatwiej łapię twórcze flow. To nie tylko bardzo przyjemne doświadczenie, ale czuję, że nadaje też lekkości moim pracom. Fajnie tworzyć z poczuciem swobody. :)
Jakie masz plany lub marzenia związane z rozwojem marki pine.art?
Marzą mi się stacjonarne warsztaty kolażu analogowego, wokół których stopniowo będzie się budować kameralna grupa osób spotykających się regularnie przy papierze, nożyczkach i kleju. Chciałabym rozwijać cykle warsztatowe, tematyczne spotkania i kursy, które pozwalają nie tylko spróbować kolażu, ale też świadomie rozwijać umiejętności i własny język wizualny. Warsztaty już teraz zaczynają się pojawiać - obserwuj mnie, jeśli to brzmi dla Ciebie ciekawie! :)
Jaką myśl, radę lub słowo otuchy przekazał(a)byś sobie z czasów, gdy wszystko dopiero się zaczynało?
Haha, myślę, że wciąż jestem na etapie, gdy wszystko się zaczyna :) Moja rada, dla siebie, od siebie, dokładnie na teraz to „Nie wszystko naraz" :D Dobre priorytety dają nie tylko spokój, ale też większą satysfakcję i przestrzeń na spokojniejszy oddech. Czasem mniej znaczy więcej - i kropka :)