Pachnące Zające

Pachnące Zające

(50+)
Kontakt z projektantem
Dodaj do ulubionych

O MARCE

W świecie zabawek zdominowanym przez małe myszki i króliczki, zapraszam Cię do miejsca, gdzie królują Zające i to pachnące! Pachnące Zające to mała manufaktura, gdzie powstają ręcznie szyte lniane akcesoria, dekoracje i przytulanki. Tworzę naturalnie pachnące produkty dla mamy i dziecka: lawendowe poduszki, maski na oczy, akcesoria do włosów, termofory z pestek wiśni i wszystko co przyda się w domowym SPA. Każdy z produktów szyję na bieżąco, na podstawie własnych autorskich projektów, z dbałością o każdy szczegół i jego jakość. Wszystko powstaje ręcznie w Krakowie w domowym zaciszu, tylko z naturalnych materiałów i prosto z serca. Dokładam wszelkich starań, żeby było idealnie, dlatego dziękuję za Wasze zaufanie i wyrozumiałość.

Opinie Pachnące Zające

Wszystkie opinie są potwierdzone zakupem
Pachnąca poduszka, której zapach poczułam tuż po otwarciu skrytki w paczkomacie =) Przesyłka sprawnie nadana, pięknie i solidnie zapakowana. Wszystko zgodne z opisem, a nawet lepiej! Polecam z całego serca =)
PA
Patrycja
Paczka pięknie spakowana. Będzie prezentem. Więcej napiszę po rozpakowaniu. Kontakt ze sprzedawcą wzorcowy
Sylwia
Zestaw HOME SPA Naturalna Pielęgnacja
Wszystko w porządku, polecam
MI
Michalinaautomatyczna opinia
Bardzo udane zakupy!
Magdalenaautomatyczna opinia
Wszystko w porządku, polecam
KA
Karolinaautomatyczna opinia
Profesjonalna obsługa, polecam.
KA
Katarzynaautomatyczna opinia
Ekspresowa realizacja.
AN
Annaautomatyczna opinia

Wywiad z Pachnące Zające

Skąd pomysł na stworzenie marki?

Pomysł zrodził się dawno – jeszcze przed narodzinami mojej córeczki. Zawsze coś tworzyłam w domowym zaciszu, a potem obdarowywałam tym najbliższych. Przyszedł w końcu taki moment, że moją małą pasję chciałam zmienić w profesjonalny biznes. I tak powstały Pachnące Zające.
pachnace-zajace-sklep.jpg

Jak powstała nazwa firmy? Co było inspiracją?

Najpierw był prototyp małego zająca już w 2017 roku, dostał imię swojej właścicielki, a wypełniony był ziarnami kawy waniliowej. Co ciekawe, podobno pachnie do tej pory! Pomysł na takie Pachnące Zające wydawał mi się wtedy bardzo nowatorski, bo nie spotkałam się wcześniej z żadnym produktem, który będzie w 100% ekologiczny i naturalnie pachnący. Wiele czasu zajęło mi dopracowanie szczegółów, rozważenie wszystkich wariantów, przygotowanie projektów i detali, ale przede wszystkim podjęcie decyzji, czy w ogóle warto zrobić coś takiego. Zaryzykowałam i po prawie 6 latach niewinny pomysł udało mi się wcielić w życie. I tak na świat przyszły Pachnące Zające. Mimo że w ofercie mamy nie tylko zajączki i nie wszystko zawsze jest „pachnące", to nazwa została i teraz nie wyobrażam sobie, by mogła być inna.

Jak rozpoczęła się Twoja przygoda jako polskiego twórcy?

Myślę, że podobnie jak u wielu kobiet: ciąża, urlop macierzyński i opieka nad dzieckiem, a potem pandemia… Dla wielu osób był to trudny czas, ale też bardzo twórczy. Poszukiwanie swojego miejsca i sposobu na życie połączone z pasją przyniosło w efekcie założenie własnej działalności i stworzenie marki handmade.

Co sprawia największą radość w prowadzeniu marki?

Największą radość i przyjemność sprawia mi przygotowywanie i wprowadzanie nowych produktów. Sam proces tworzenia, kreacji i wymyślania od początku do końca takiego przedmiotu jest tym, co lubię najbardziej.

Co jest Twoim największym hitem sprzedażowym?

Wbrew pozorom, największym hitem nie są Pachnące Zające, a pachnąca poduszka BIG MOON. Prosta, praktyczna, idealna dla dzieci i dorosłych. Jest zarówno piękną dekoracją pokoju, jak i wygodną poduszką do spania. Jej naturalne wypełnienie z łuski gryki i suszonej lawendy sprawia, że to wręcz produkt prozdrowotny. Jej zapach uspokaja, łagodzi nerwy, niweluje stres i napięcie nerwowe oraz ułatwia zasypianie. Natomiast w sezonie jesiennym królują zawsze pachnące dynie wypełnione ziarnami kawy, a w okresie świątecznym, muchomorkowe zawieszki na choinkę.

Z jakich materiałów korzystasz najchętniej?

Staram się zawsze dobierać tylko naturalne materiały, bezpieczne dla środowiska. Zajączki i akcesoria szyję ze 100% lnu, dodatki z bawełny lub muślinu. Pilnuję, by elementy dodatkowe, takie jak koronki, sznurki czy kordonki, również były w 100% bawełniane. Ograniczam plastik, również w opakowaniach, dlatego zawsze wysyłam w kartonowych pudełkach bez folii i wykorzystuję też opakowania z recyklingu.

Jak wygląda proces tworzenia nowego projektu?

Na początku szukam zawsze inspiracji. Często jest to Pinterest i wszystko, co mnie otacza. Następnie robię dokładny research i analizuję, czy to, co wymyśliłam, da się w ogóle wykonać i czy ktoś inny przypadkiem już nie zrobił czegoś podobnego. Potem już zostają same przyjemności: dobieranie tkanin, materiałów, szkice, wstępne wykroje i szycie prototypów. Na końcu mniej lubiane formalności: testowanie, opisy, metki i produkcja finalnej wersji. Czasami też nie uda mi się zamknąć całego procesu i niektóre moje pomysły czy prototypy lądują w szufladzie, czekając na lepszy moment. Zdradzę, że mam już kilka takich „perełek" w mojej poczekalni i codziennie obiecuję sobie, że już niedługo ujrzą światło dzienne.

Jakie jest przeznaczenie Twoich produktów?

W ofercie mam głównie produkty dla mamy i dziecka. Przede wszystkim różne ozdoby i dekoracje do domu, kolorowe lniane scrunchie lub opaski do włosów oraz pluszowe przytulanki dla najmłodszych. Zwracam uwagę na to, by to, co tworzę, mogło pełnić różne funkcje, nie tylko dekoracyjno-estetyczne, ale też praktyczne. Jestem mamą i wiem, jak istotna jest wielofunkcyjność każdego przedmiotu, ale też łatwość jego czyszczenia. Staram się, by moje produkty ułatwiały życie młodym mamom, a nie dokładały im zmartwień.

Czy tworzysz spersonalizowane projekty? Jakie? Na czym polega personalizacja?

Oczywiście! Większość moich produktów jest na zamówienie, tzn. nie czeka w pudełku czy na półce, tylko powstaje dla konkretnej osoby. Zwłaszcza Pachnące Zające. Dlatego każdy klient już na etapie zamawiania ma możliwość personalizacji. Każdy zajączek czy pachnąca poduszka BIG MOON dostają swoją metryczkę/certyfikat z dedykacją kiedy i dla kogo powstały. Na specjalne życzenie robię haft z inicjałem lub zmieniamy całkowicie kolor produktu, wybierając inny materiał. Wszystko jest możliwe, wystarczy zapytać i ustalić szczegóły przy zamówieniu.

Najbardziej nietypowe zamówienie?

Prezent dla mężczyzny. Jak łatwo zauważyć, w mojej ofercie dominują produkty dla dzieci i mam, czyli głównie kobiet. Mocno zaskoczyło mnie, gdy klientka poprosiła o personalizowaną poduszkę na oczy dla męża. Byłam trochę w szoku, ale czemu nie! Panom też należy się chwila relaksu. I tak na specjalne zamówienie powstała poduszka na gumce, wypełniona łuską gryki. Kolor i haft wybrała klientka. To uświadomiło mi, że pachnące poduszki są nie tylko dla kobiet i ukoją każdego. Przecież nie ma znaczenia to, kim jesteś i czym się zajmujesz. Każdemu należy się chwila spokoju i odpoczynek po ciężkim dniu.

Na co klienci zwracają największą uwagę w oferowanych projektach?

Myślę, że na jakość wykonania, użyte materiały i oryginalne wzory. Z racji, że moje klientki to często mamy, myślę, że zwracają również uwagę na praktyczne aspekty – łatwość czyszczenia oraz uniwersalny i ponadczasowy styl.

Czym zaskakują Cię klienci?

Mam bardzo wyrozumiałych klientów. Kupują świadomie i cierpliwie czekają, nawet gdy wyznaczony termin realizacji się przedłuża. Nigdy nie zdarzyło mi się, żeby ktoś zapytał: „Czemu tak drogo?" albo „Dlaczego muszę tyle czekać?". Za to niezmiennie zaskakują mnie swoimi pozytywnymi opiniami. Jako twórca zawsze widzę swoje braki, dążę do perfekcji, wiecznie chcę coś poprawić i jestem wobec siebie wymagająca. A potem czytam te wiadomości od zadowolonych klientów, wzruszonych samym otwieraniem paczki, i jestem zaskoczona i szczęśliwa, zupełnie jak przy pierwszym sprzedanym zamówieniu. Świadomość, że mój produkt może komuś sprawić tyle radości lub pomoże w codziennej rutynie. To największa wartość i motywacja do dalszej pracy.

Co jest Twoją codzienną inspiracją do pracy?

Myślę, że po prostu życie. Staram się zawsze, by moje produkty były praktyczne, uniwersalne, naturalne i piękne w swej prostocie. Dlatego testuję zawsze wszystko u siebie i widzę, jak to się sprawdza w codziennym życiu. Przy projektach dla dzieci to moja 7-letnia córka jest zawsze największą inspiracją. To ona czasami rzuca pomysły, a potem testuje moje realizacje.

3 rzeczy, których nie może zabraknąć w szafie…

Białego t-shirtu, czarnego t-shirtu i jeansów. Minimalizm i prostota to klucz do wszystkiego!

Dzień w pracy zaczynam od…

Zabrzmi to banalnie – ale od dobrej kawy. Oczywiście najpierw sprawdzam też maile i nowe zamówienia, a potem ustalam plan pracy na cały dzień.

Nie wyobrażam sobie pracy bez…

Odrobiny chaosu! Zdecydowanie moje najlepsze pomysły i produkty powstają zwykle pod presją czasu, w ogromnym „bałaganie twórczym" – i niestety tak mam od zawsze... Moi przyjaciele ze studiów i rodzina wiedzą o tym najlepiej i muszą to wytrzymywać na co dzień. To w chaosie często rodzą się nowe kreacje i genialne pomysły. I chyba najlepiej tu będzie pasował cytat Alberta Einsteina: „Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko?" Mimo że czasem nie mogę nic znaleźć w tym swoim bałaganie, to nie wyobrażam sobie pracy w idealnym porządku.