Oyasumi

Oyasumi

Kontakt z projektantem
Dodaj do ulubionych

O MARCE

Świece zapachowe z wosku z oliwek — polska manufaktura z Krakowa. Robimy świece z tego, z czego prawie nikt ich nie robi — z wosku pozyskiwanego z europejskich oliwek. Pali się wolniej, czyściej i głębiej trzyma zapach. Aksamitna struktura, którą widać już przy pierwszym otwarciu słoika. Każda świeca lana ręcznie, w małych partiach, w naszej pracowni w Krakowie. Bez pośpiechu, bez skrótów. Zapachy komponujemy sami — inspirowane miejscami, w których byliśmy albo o których marzymy. Dubajskie Piaski, Krakowskie Ogrody, Poranek w Hanoi, Śnieżne Bieszczady, Malinowe Mazowsze — każdy zapach to inna historia zamknięta w wosku. Mgiełki zapachowe — do pościeli, zasłon, pokoju. Bez alkoholu, błyskawiczny zapach. Ten sam skład zapachowy co w świecach — dla tych, którzy chcą mieć ulubiony zapach w domu bez zapalania ognia. Dyfuzory — dla tych, którzy nie chcą nic pilnować. Stawiasz, odwracasz patyczki, pokój pachnie tygodniami. Bez prądu, bez baterii, bez aplikacji — technologia z epoki, kiedy rzeczy po prostu działały. Kominki ceramiczne z lat 80. i 90. — nie robimy ich, znaleźliśmy je. Ręcznie wykonane dla bawarskiej firmy, która dawno zajęła się czymś innym. Trafiliśmy na zapomniany magazyn i kupiliśmy wszystko. Nie znajdziesz ich nigdzie indziej. Kiedy się skończą, po prostu się skończą. Ela i Krzysiek — pracownia Oyasumi, Kraków. Robimy to, co lubimy palić u siebie w domu.

Wywiad z Oyasumi

Co było impulsem do stworzenia własnej marki?

Impulsem była nasza głęboka potrzeba stworzenia prawdziwej przestrzeni na odpoczynek. W dzisiejszym, mocno przebodźcowanym świecie brakowało nam produktów, które gwarantowałyby w pełni bezpieczny relaks bez żadnych kompromisów jakościowych. Chcieliśmy stworzyć wieczorny rytuał, który łagodnie i zmysłowo kończy dzień. Szukaliśmy alternatywy dla masowych rozwiązań rynkowych, dla tandety, czegoś, co zapoczątkuje w naszych domach zupełnie nowy standard luksusowego home decor, oparty na wiedzy, fizyce spalania i najwyższej klasy surowcach.

Jak długo trwały poszukiwania idealnej nazwy i dlaczego właśnie ta została wybrana?

Nazwa przyszła dość naturalnie, z fascynacji minimalizmem i dbałością o detal. „Oyasumi" to po japońsku słowo oznaczające dobranoc. Ta nazwa idealnie oddaje filozofię naszej marki – chcemy, by nasze produkty były nieodłącznymi towarzyszami wieczornego wyciszenia. Kojarzą się z momentem, w którym odkładamy na bok codzienne troski i pozwalamy sobie na zasłużony odpoczynek.
oyasumi-sklep.jpg

Co wyróżnia produkty Oyasumi na tle innych dostępnych na rynku?

Przede wszystkim jesteśmy pionierami w Polsce, ale i w Europie. Tworzymy świece z wosku oliwnego. Celowo zrezygnowaliśmy z powszechnie stosowanej soi, która, choć niezwykle popularna, stała się surowcem masowym, nierzadko powiązanym z uprawami GMO i tracącym swój pierwotny, ekologiczny charakter. Wosk oliwny według nas ją deklasuje – wyróżnia go doskonała stabilność termiczna, czystość spalania oraz zachwycająca, aksamitna struktura. Drugim filarem Oyasumi jest absolutne bezpieczeństwo. Używamy najwyższej jakości olejków zapachowych z rygorystycznymi certyfikatami IFRA. Kategorycznie unikamy olejków eterycznych ze względu na ich zmienność i wysoki potencjał alergenny. Nasze stężenia są precyzyjnie dobrane, dzięki czemu produkty nie wymagają zgłoszeń do PCN i są w 100% wolne od piktogramów ostrzegawczych.

Po jakie tworzywa, surowce lub narzędzia sięgasz najczęściej w swojej pracy?

Nasza pracownia to miejsce, gdzie nauka spotyka się ze sztuką perfumiarstwa oraz rękodzielnictwem. Najczęściej sięgam po nasz flagowy surowiec, czyli wosk oliwny, który ma czyste, europejskie pochodzenie. Z kolei tworząc nasze dyfuzory zapachowe, opieram się na bazie wegańskiej. Zapewnia ona długotrwałe uwalnianie aromatu bez użycia agresywnych rozpuszczalników – co prawda kosztem intensywności, ale coś za coś. Niezwykle ważnym nośnikiem zapachu są u nas również woski oliwne do kominków. Każdy komponent, z którym pracujemy, to wynik starannej selekcji, wykluczającej toksyczną parafinę i tanie półprodukty.

Gdybyś miał/a wskazać flagowy produkt marki Oyasumi – który by to był?

Z pewnością byłyby to świece „Holenderskie Niebo" oraz „Egipski Sen". W nich najpełniej realizujemy wizję przenoszenia zmysłów do najdalszych zakątków świata. Sentymentem darzymy też nasze autorskie mgiełki. Często używamy ich we własnym domu. Właśnie nasz dom jest naszym głównym laboratorium! Każdy produkt z oferty zawsze najpierw testujemy na sobie.

Jaką emocję najczęściej próbujesz „przemycić" do swoich projektów?

Relaks, relaks i jeszcze raz relaks. Żyjemy w przebodźcowanym świecie, dlatego zależy nam, by każdy produkt oferował prawdziwy odpoczynek i gwarantował bezpieczne ukojenie zmysłów. Pięknie oddaje to idea przyświecająca nam od początku: tworzymy zapachy, które mają być jak wytchnienie wędrowca po codziennej wędrówce. Właśnie tę kojącą emocję zamykamy w każdym projekcie.

Co zmieniło się w Tobie od czasu, gdy zaczynałaś/eś swoją przygodę z marką?

Przede wszystkim zmieniło się nasze postrzeganie czasu. Prowadzimy równolegle inną firmę i nie wiedzieć czemu sądziliśmy, że Oyasumi zagospodaruje nam trochę wolnego czasu, jaki mieliśmy. Dziś doba jest dla nas absolutnie za krótka, ale ta intensywność i praca z zapachem dają nam potężną dawkę satysfakcji.

Jakie masz plany lub marzenia związane z rozwojem marki Oyasumi?

Nasz cel jest jeden i bardzo wyrazisty – chcemy, aby Oyasumi stało się niekwestionowanym liderem na polskim rynku luksusowych produktów z wosku oliwnego. Ta marka to nasze biznesowe oczko w głowie. Wkładamy w nią całe serce i wiedzę, dlatego na pewno nie poddamy się w misji wyznaczania nowych, bezpiecznych standardów w branży home decor.

Jaką myśl, radę lub słowo otuchy przekazał(a)byś sobie z czasów, gdy wszystko dopiero się zaczynało?

Myśleliśmy, że to będzie kilka świec z kuchni. O my niemądrzy, dziś nie mieścimy się w kilku pomieszczeniach!