Och ceramika

Och ceramika

Kontakt z projektantem
Dodaj do ulubionych
Opinie

O MARCE

Och ceramika to mała domowa pracownia ręcznie lepionej ceramiki użytkowej i dekoracyjnej. Och! to ceramika, która powstaje powoli, w skupieniu, z czułością i troską. To rzeczy unikatowe, tworzone z myślą o codziennych rytuałach – kawie, herbacie i drobnych przyjemnościach, które wnoszą do codzienności spokój i małe zachwyty.

Opinie Och ceramika

Joanna Zakupy szybkie i bezproblemowe.
automatyczna opinia
zgłoś naruszenie
Adam Polecam projektanta
automatyczna opinia
zgłoś naruszenie

Wywiad z Och ceramika

Co było impulsem do stworzenia własnej marki?

Impulsem była potrzeba tworzenia czegoś realnego, powstającego z pracy rąk. Zawsze byłam związana z kreacją, ale z czasem poczułam, że zbyt wiele rzeczy dzieje się przy komputerze, a ja chciałam wrócić do tej pierwotnej formy tworzenia. Przełomowym momentem była wizyta w Lanckoronie. Podziwiając prace lokalnych ceramików, pomyślałam, że może warto spróbować. Z czasem zaczęłam tworzyć coraz więcej i naturalnie pojawiła się potrzeba dzielenia się tym z innymi - tak powstała Och ceramika.

Jak długo trwały poszukiwania idealnej nazwy i dlaczego właśnie ta została wybrana?

Nazwa pojawiła się dość szybko, choć po drodze było kilka innych pomysłów. „Och!" jest proste, miękkie i intuicyjne - jak spontaniczna reakcja na coś pięknego. „Och!" oddaje też moją relację z gliną i jej kaprysami.
och-ceramika-sklep.jpg

Co wyróżnia produkty Och ceramika na tle innych dostępnych na rynku?

Przede wszystkim proces. Wszystko powstaje ręcznie, powoli i bez pośpiechu. Nie używam form, nie odlewam. Każdy przedmiot jest unikatowy, nie dążę do idealnej powtarzalności, tylko do form, które mają w sobie lekkość i ślad pracy dłoni.

Czy pamiętasz pierwszego klienta lub pierwsze zamówienie? Jakie to było uczucie?

Pamiętam bardzo dobrze. Pierwsza klientka kupiła zestaw talerzyków w kształcie kwiatków. Do dziś pamiętam każdy detal: beżową glinę w drobne kropeczki, białe szkliwo i ręcznie wykonane żłobienia. Czułam ogromną radość, bliską euforii, ale jednocześnie towarzyszyło mi lekkie niedowierzanie, że coś, co powstało z moich rąk, trafia do kogoś i staje się częścią czyjejś codzienności.

Co daje Ci największą satysfakcję w codziennym prowadzeniu marki?

Najbardziej lubię kontakt z gliną. Sam proces tworzenia i przemieniania kawałka materiału w przedmiot. Lubię jej dotyk i stan skupienia, w jaki mnie wprowadza. Satysfakcję daje mi też świadomość, że to, co tworzę, trafia do czyjejś codzienności i zaczyna tam „żyć".

Co najbardziej inspiruje Cię do działania?

Och… proste rzeczy… codzienność, ogród, las, spacer. Ale chyba najbardziej inspirujące jest samo tworzenie. Jak już się wpadnie w wir, to nowe pomysły przychodzą same, glina dyktuje, co z nią robić. Czasem wystarczy zacząć, wyłączyć umysł i z tego powstają rzeczy piękne.

Po jakie tworzywa, surowce lub narzędzia sięgasz najczęściej w swojej pracy?

Mam trzy ulubione gliny: jasną, w kropeczki i czarną i kilka ulubionych szkliw. Moje podstawowe narzędzie to ręce. Ten zestaw by wystarczył, ale nie umiem powstrzymać się od eksperymentów i testowania.

Jak wygląda Twój proces twórczy - bardziej improwizacja czy plan?

Ceramika to proces, długi i złożony i nie da się pominąć jego etapów. Zanim glina stanie się przedmiotem, mija kilka tygodni. Wiele rzeczy trzeba uwzględnić i zaplanować, poruszając się w obrębie tej ceramicznej struktury. Dużo rzeczy planuję, ale samo lepienie jest intuicyjne i często daje się ponieść glinie.

Gdybyś miał/a wskazać flagowy produkt marki Och ceramika – który by to był?

Muszle, bardzo lubię je tworzyć. Ich organiczne kształty powstają z dotyku, a na powierzchni zostają ślady dłoni, które nadają im charakter.

Dla kogo tworzysz swoje produkty?

Dla osób, które szukają spokoju, prostoty i piękna. Dla tych, którzy są zmęczeni masową produkcją i czują potrzebę posiadania czegoś wyjątkowego, zrobionego przez kogoś, czegoś trochę osobistego.

Czy masz twórcze dziwactwa, z których się śmiejesz?

Lubię przebywać ze swoimi pracami, patrzeć na nie, oglądać, dotykać. Nie wiem, czy to dziwactwo - myślę, że wielu twórców może mieć podobnie.

Jaką emocję najczęściej próbujesz „przemycić" do swoich projektów?

Spokój.

Jak reagujesz na ciszę – inspiruje Cię czy męczy?

Och! Uwielbiam ciszę. Mogę tworzyć otoczona ciszą i nie potrzebuję dodatkowych bodźców. Ale w dzisiejszych czasach trudno jest o prawdziwą ciszę, praktycznie jej nie słyszę.

Czy masz rytuał na „gorszy dzień w pracowni"?

Zwalniam. Biorę do ręki kawałek gliny i lepię coś zupełnie spontanicznie i bez planu, daję się prowadzić glinie. To przeważnie wycisza emocje, pozwala się skupić i relaksuje.

Jakie masz plany lub marzenia związane z rozwojem marki Och ceramika?

Chciałabym rozwijać Och ceramika w zgodzie z tym, jak powstaje ceramika i rzeczy ręcznie robione. Chciałabym też zachować radość tworzenia, żeby kontakt z gliną pozostał dla mnie czymś wyjątkowym. Marzy mi się, żeby marka rosła naturalnie, trafiając do osób, które szukają spokoju, prostoty i uważności, do osób, które będą chciały wracać i polecać mnie dalej.