Co było impulsem do stworzenia własnej marki?
Pomysł na stworzenie NORD RØ narodził się z miłości do pięknych zapachów, prostoty i małych codziennych rytuałów. Od zawsze bliska była mi skandynawska filozofia życia, w której ważne są spokój, harmonia i umiejętność cieszenia się chwilą. Chciałam stworzyć coś własnego, co nie tylko pięknie pachnie, ale też wprowadza do domu ciepło i przytulną atmosferę. Coś, co pozwala choć na moment zwolnić i oderwać się od codziennego pośpiechu. Tak powstało NORD RØ – marka inspirowana naturą, skandynawskim minimalizmem i prostymi przyjemnościami. Dla mnie każda świeca to coś więcej niż zapach – to mały rytuał spokoju.
Jak długo trwały poszukiwania idealnej nazwy i dlaczego właśnie ta została wybrana?
NORD symbolizuje północ - Skandynawię, jej naturę, prostotę i ponadczasowy styl. RØ to moja autorska interpretacja duńskiego słowa „ro”, oznaczającego spokój i ciszę.

Co wyróżnia produkty NORD RØ na tle innych dostępnych na rynku?
W NORD RØ stawiam na prostotę, jakość i dbałość o najmniejsze detale. Każdy produkt tworzę ręcznie, z myślą o tym, aby był nie tylko źródłem pięknego zapachu, ale również subtelnym elementem wystroju wnętrza.
Czy łatwo było odnaleźć się na rodzimym rynku z autorską marką?
Od początku zależało mi, aby NORD RØ miało swój niepowtarzalny charakter i pozostało wierne wartościom, które były inspiracją do jego powstania – prostocie, naturalności i skandynawskiej estetyce.
Czy pamiętasz pierwszego klienta lub pierwsze zamówienie? Jakie to było uczucie?
Tak, oczywiście! Pamiętam, jak bardzo się ucieszyłam z pierwszego zamówienia. Było trochę stresu, bo chciałam, żeby wszystko było idealnie – od samej świecy po jej zapakowanie. Zastanawiałam się, czy zapach się spodoba i czy klient będzie zadowolony.
Co daje Ci największą satysfakcję w codziennym prowadzeniu marki?
Największą radość sprawia mi samo tworzenie. Lubię wybierać zapachy, łączyć je z pomysłami i patrzeć, jak krok po kroku powstaje gotowy produkt.
Czy zdarzyło Ci się stworzyć coś zupełnie „przypadkiem”, a okazało się hitem?
Na razie chyba nie miałam takiej sytuacji.
Co najbardziej inspiruje Cię do działania?
Najbardziej inspiruje mnie Skandynawia – jej natura, prostota, spokój i piękny styl. Lubię przytulne wnętrza, ciepłe światło świec i te małe chwile, kiedy można po prostu zwolnić i odpocząć.
Po jakie tworzywa, surowce lub narzędzia sięgasz najczęściej w swojej pracy?
Najczęściej pracuję z woskiem sojowym, olejkami zapachowymi i drewnianymi knotami. Bardzo lubię naturalne materiały, szkło i proste, minimalistyczne opakowania.
Jak wygląda Twój proces twórczy - bardziej improwizacja czy plan?
Myślę, że trochę jedno i drugie. Zazwyczaj mam jakiś pomysł i staram się go realizować, ale nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem. Czasami w trakcie pracy przychodzi mi do głowy coś nowego i wtedy zmieniam pierwotny pomysł.
Z jakiego projektu jesteś najbardziej dumna/y i dlaczego?
Myślę, że najbardziej dumna jestem z samego stworzenia NORD RØ. To coś, co zaczęło się od małego pomysłu i mojej miłości do świec, zapachów i skandynawskiego stylu.
Gdybyś miał/a wskazać flagowy produkt marki NORD RØ - który by to był?
Trudno mi wybrać jeden konkretny produkt, bo każdy zapach ma swój charakter i każdy lubię za coś innego. Ale myślę, że wizytówką NORD RØ są moje świece sojowe z drewnianym knotem.
Dla kogo tworzysz swoje produkty?
Tworzę je dla osób, które tak jak ja lubią piękne zapachy, przytulne wnętrza i cenią sobie proste, małe przyjemności.
Czy tworzysz spersonalizowane projekty? Jakie? Na czym polega personalizacja?
Nie tworzę typowo spersonalizowanych produktów, ale daję możliwość wyboru świecy spośród dostępnych zapachów.
Czy masz twórcze dziwactwa, z których się śmiejesz?
Chyba moim małym dziwactwem jest to, że wszystko musi do siebie pasować. Potrafię kilka razy przestawiać świecę, poprawiać etykietę albo zmieniać ułożenie produktów w pudełku, aż w końcu uznam, że wygląda tak, jak chciałam.
Jaką emocję najczęściej próbujesz „przemycić” do swoich projektów?
Przede wszystkim spokój i przytulność.
Jak reagujesz na ciszę – inspiruje Cię czy męczy?
Cisza zdecydowanie mnie inspiruje.
Czy masz rytuał na „gorszy dzień w pracowni”?
Tak, wtedy robię sobie krótką przerwę, zaparzam ulubioną herbatę i staram się na chwilę oderwać od pracy.
Co zmieniło się w Tobie od czasu, gdy zaczynałaś/eś swoją przygodę z marką?
Stałam się bardziej cierpliwa i pewna siebie. Nauczyłam się, że nie wszystko musi wychodzić idealnie za pierwszym razem. Teraz bardziej wierzę w swoje pomysły i nie boję się próbować nowych rzeczy.
Jakie masz plany lub marzenia związane z rozwojem marki NORD RØ?
Marzę o tym, żeby NORD RØ powoli się rozwijało i docierało do coraz większej liczby osób. Chciałabym tworzyć nowe zapachy i produkty, ale jednocześnie zachować to, co dla mnie najważniejsze – prostotę, jakość i skandynawski styl.
Jaką myśl, radę lub słowo otuchy przekazał(a)byś sobie z czasów, gdy wszystko dopiero się zaczynało?
Nie bój się zaczynać i bardziej wierz w siebie. Nie wszystko musi być idealne od razu. Najważniejsze to robić to, co się kocha, i nie poddawać się przy pierwszych trudnościach.