Co było impulsem do stworzenia własnej marki?
Impulsem do stworzenia naszej marki było bardzo osobiste doświadczenie – choroba AZS naszego dziecka. To właśnie codzienne zmagania z jego wrażliwą skórą i potrzebą zapewnienia jej komfortu sprawiły, że zaczęliśmy szukać rozwiązań bliższych naturze. Szybko zauważyliśmy, jak ogromny wpływ na samopoczucie i jakość życia mają materiały, które mają bezpośredni kontakt ze skórą. Naturalne tkaniny, w szczególności len, okazały się nie tylko delikatniejsze, ale też bardziej przyjazne dla zdrowia. Z potrzeby zadbania o własne dziecko narodziła się idea stworzenia produktów, które będą bezpieczne, świadomie wykonane i wspierające codzienny komfort – nie tylko dla naszej rodziny, ale również dla innych osób, które szukają naturalnych, odpowiedzialnych wyborów.
Jak długo trwały poszukiwania idealnej nazwy i dlaczego właśnie ta została wybrana?
Nazwa od razu była oczywista, ponieważ początkowo nasz asortyment ograniczał się tylko do pościeli. Jakoś tak naturalnie połączyliśmy dwa wyrazy w pełni oddające profil naszej działalności.
Co wyróżnia produkty Nature Bed na tle innych dostępnych na rynku?
To, co wyróżnia produkty NatureBed, wynika przede wszystkim z naszych wartości i wyborów, które podejmujemy na każdym etapie tworzenia. Nie porównujemy się bezpośrednio do innych marek, bo nie zawsze wiemy, jakie decyzje stoją za ich produktami. Wiemy natomiast bardzo dokładnie, jak powstają nasze. Podstawą jest dla nas 100% len – surowiec naturalny, który wybieramy świadomie i odpowiedzialnie. Współpracujemy z producentem tkanin, co do którego mamy pełne zaufanie – zarówno pod względem jakości, jak i etycznych standardów produkcji. Kluczowe są dla nas certyfikaty potwierdzające bezpieczeństwo materiału oraz jego zgodność z europejskimi normami. Nasze produkty powstają w lokalnych pracowniach krawieckich, gdzie doświadczenie spotyka się z dbałością o detal. Dzięki temu mamy realny wpływ na jakość wykonania i możemy tworzyć w sposób odpowiedzialny – bez masowej produkcji, z uważnością na każdy etap.
Czy łatwo było odnaleźć się na rodzimym rynku z autorską marką?
Nie było łatwo – i wciąż jest to proces. Od początku świadomie budujemy swoją markę i krok po kroku szukamy dla niej miejsca na rynku. Działamy w wymagającym segmencie – naturalne, certyfikowane tkaniny nie należą do najtańszych, a ich ceny stale rosną. Do tego dochodzi lokalna produkcja w małych pracowniach krawieckich, która – choć daje nam kontrolę nad jakością i etyką – jest znacznie bardziej kosztowna niż masowa produkcja za granicą. To sprawia, że nie konkurujemy ceną. Zamiast tego stawiamy na jakość, transparentność i świadome wybory. Największą wartością i potwierdzeniem, że idziemy w dobrym kierunku, są dla nas klienci, którzy są z nami od początku – wracają, wybierają kolejne produkty i obdarzają nas zaufaniem. To właśnie oni budują razem z nami miejsce dla NatureBed na rynku.
Czy pamiętasz pierwszego klienta lub pierwsze zamówienie? Jakie to było uczucie?
Szczerze mówiąc, nie pamiętamy jednego, konkretnego pierwszego zamówienia – każdy klient od początku był dla nas bardzo ważny. Największe emocje pojawiły się jednak nie przy pierwszym zakupie, ale przy powrotach. Moment, w którym klient wraca po kolejny produkt – na przykład tę samą sukienkę w innym kolorze albo kolejny element garderoby – to dla nas ogromna radość i potwierdzenie, że to, co tworzymy, ma sens. Pamiętam też, że minęło trochę czasu, zanim produkty odzieżowe zaczęły budzić zainteresowanie. Dlatego właśnie te pierwsze powroty klientów były szczególnie wyjątkowe – dawały poczucie, że zdobywamy zaufanie krok po kroku. I do dziś to właśnie relacje i lojalność klientów są dla nas najcenniejsze.
Co daje Ci największą satysfakcję w codziennym prowadzeniu marki?
Największą satysfakcję w codziennym prowadzeniu marki daje nam kontakt z klientami i ich reakcje. Szczególnie poruszające są wiadomości od osób, które wcześniej nie znały lnu albo miały o nim nie najlepsze zdanie. Kiedy po zakupie wracają do nas z długą, szczerą opinią i piszą, że odkryły len na nowo – to jest dla nas ogromnie ważne. To właśnie te momenty, kiedy ktoś dzieli się swoją zmianą doświadczenia, komfortem i radością z użytkowania naszych produktów, dają nam poczucie sensu tego, co robimy. Bo za każdą taką wiadomością stoi coś więcej niż produkt – stoi realna zmiana w codziennym komforcie i świadomych wyborach.
Czy zdarzyło Ci się stworzyć coś zupełnie „przypadkiem", a okazało się hitem?
Może nie do końca przypadkiem, ale z potrzeby – tak powstał nasz lniany shopper. Stworzyliśmy go z myślą o wykorzystaniu resztek tkanin, kierując się ideą niemarnowania materiału i maksymalnego wykorzystania tego, co już mamy. Nie zakładaliśmy, że stanie się jednym z bardziej lubianych produktów. A jednak – jego prostota, duży rozmiar i funkcjonalność sprawiły, że szybko zyskał uznanie klientów i okazał się prawdziwym strzałem w dziesiątkę.
Co najbardziej inspiruje Cię do działania?
Największą inspiracją do działania jest dla nas codzienność i własne doświadczenia. Len stał się naturalną częścią naszego życia – zarówno w domu, jak i w garderobie. Trudno nam dziś wyobrazić sobie wybór innych tkanin, dlatego wciąż szukamy nowych zastosowań i rozwiązań, które możemy wprowadzać wokół siebie. To właśnie te codzienne poszukiwania – pytania o to, co jeszcze możemy zrobić lepiej, zdrowiej, bardziej świadomie – napędzają nas do tworzenia kolejnych produktów. Inspiruje nas też zmiana, którą widzimy u naszych klientów. Moment, w którym ktoś odkrywa len na nowo i zaczyna świadomie wybierać naturalne materiały, jest dla nas ogromną motywacją do dalszego działania.
Po jakie tworzywa, surowce lub narzędzia sięgasz najczęściej w swojej pracy?
Tu jedyna prawdziwa właściwa odpowiedź to oczywiście len.
Jak wygląda Twój proces twórczy – bardziej improwizacja czy plan?
Nasz proces twórczy jest zdecydowanie bardziej intuicyjny niż sztywno zaplanowany. Nie pracujemy według zamkniętych schematów – większość pomysłów pojawia się naturalnie, w trakcie codziennych doświadczeń, rozmów czy pracy z materiałem. To właśnie wtedy rodzą się najlepsze rozwiązania. Improwizacja daje nam przestrzeń do reagowania na realne potrzeby – zarówno nasze, jak i naszych klientów. Dzięki temu możemy tworzyć produkty, które są autentyczne i naprawdę potrzebne. Oczywiście za tą intuicją stoi też doświadczenie i znajomość materiału, które pozwalają nam przekładać pomysły na konkretne formy.
Z jakiego projektu jesteś najbardziej dumna/y i dlaczego?
Trudno wskazać jeden projekt, bo każdy z nich powstaje z pełnym przekonaniem i zaangażowaniem. Każdy jest dla nas ważny i niesie ze sobą konkretną ideę. Szczególne miejsce zajmuje jednak narzuta z konopnym wypełnieniem. To projekt, na który długo czekaliśmy – przede wszystkim dlatego, że zależało nam na znalezieniu w pełni naturalnej alternatywy dla syntetycznych wypełnień. Połączenie lnu z materiałem syntetycznym nigdy nie było dla nas spójne. Stworzenie narzuty, która jest w całości oparta na naturalnych surowcach, a dodatkowo ręcznie pikowana w lokalnych pracowniach, napawa nas dumą. To projekt, który bardzo dobrze oddaje nasze podejście – konsekwencję, dbałość o detale i poszukiwanie rozwiązań, które mają sens nie tylko estetycznie, ale też zdrowotnie i środowiskowo.
Gdybyś miał/a wskazać flagowy produkt marki Nature Bed – który by to był?
Gdybyśmy mieli wskazać flagowy produkt, byłyby to zdecydowanie nasze lniane pościele – a szczególnie modele z charakterystycznymi falbankami. To właśnie one najlepiej oddają estetykę NatureBed – naturalność połączoną z subtelną formą i detalem, który nadaje całości wyjątkowego charakteru. Falbanki pojawiają się również w naszych obrusach i stały się elementem rozpoznawalnym dla marki.
Dla kogo tworzysz swoje produkty?
Tworzymy dla każdego – dla wszystkich, którzy chcą otaczać się jakością i naturalnymi materiałami w codziennym życiu. Szczególnie bliskie są nam osoby, które świadomie wybierają len – ze względu na jego właściwości, wpływ na komfort i środowisko. Ale równie ważni są dla nas ci, którzy dopiero zaczynają swoją drogę z naturalnymi tkaninami. Bardzo często to właśnie pierwsze doświadczenie z naszymi produktami sprawia, że odkrywają len na nowo. Chcemy, żeby NatureBed było marką, która inspiruje do bardziej naturalnych wyborów.
Czy tworzysz spersonalizowane projekty? Jakie? Na czym polega personalizacja?
Oczywiście. Tworzymy projekty spersonalizowane – to bardzo ważna część naszej pracy. Większość naszych produktów tekstylnych, takich jak pościel, narzuty czy obrusy, powstaje na indywidualne zamówienie. Klient może zdecydować o rozmiarze, kolorze, a także o wielu detalach wykończenia – dzięki temu każdy produkt jest dopasowany do jego potrzeb i przestrzeni. Wyjątkiem jest odzież – w tym przypadku pracujemy na wykrojach przygotowanych przez profesjonalistów i dbamy o to, aby zachować ich formę oraz proporcje. Dzięki temu możemy zapewnić komfort noszenia i odpowiednie dopasowanie, dlatego tutaj zakres personalizacji jest ograniczony.
Czy masz twórcze dziwactwa, z których się śmiejesz?
Może naszym „twórczym dziwactwem" jest to, że trudno nam odpuścić detale. Potrafimy wracać do jednego projektu wiele razy, poprawiać drobiazgi, zmieniać proporcje – aż poczujemy, że wszystko jest dokładnie takie, jak powinno. Z jednej strony się z tego śmiejemy, z drugiej – to właśnie dzięki temu powstają produkty, z których jesteśmy naprawdę dumni.
Jaką emocję najczęściej próbujesz „przemycić" do swoich projektów?
Najbliższa jest nam emocja spokoju i naturalnej swobody. Chcemy, aby nasze produkty wprowadzały do codzienności lekkość – taką niezobowiązującą, prawdziwą. Bez perfekcji, bez napięcia. Dlatego tak bardzo lubimy naturalne zagniecenia lnu – one pokazują jego autentyczność i pozwalają odpuścić potrzebę idealności.
Jak reagujesz na ciszę – inspiruje Cię czy męczy?
Szczerze mówiąc, nie lubię całkowitej ciszy. Paradoksalnie jednak, odkąd nasza nowa droga zawodowa połączyła się z przeprowadzką na wieś, odkryliśmy inny jej wymiar – taki, który wcale nie jest pusty. To cisza wypełniona dźwiękami natury. Szum drzew, wiatr, odgłosy otoczenia – to właśnie one stały się dla nas najbardziej naturalnym tłem codzienności. I to one często towarzyszą nam w procesie twórczym.
Czy masz rytuał na „gorszy dzień w pracowni"?
Nie mam jednego, stałego rytuału na gorszy dzień. Nasza pracownia to tak naprawdę nasz dom – pełen życia, zwierząt i codziennych, naturalnych rytmów. To już samo w sobie tworzy przestrzeń, która pomaga złapać równowagę. Jeśli jednak potrzebuję się zatrzymać i wrócić do siebie, największą pomocą jest ruch – sesja jogi lub pilatesu albo spacer z psem. To moment, który pozwala oczyścić głowę, złapać oddech i spojrzeć na wszystko z nowej perspektywy.
Co zmieniło się w Tobie od czasu, gdy zaczynałaś/eś swoją przygodę z marką?
Myślę, że przede wszystkim bardzo dojrzeliśmy – jako osoby i jako twórcy marki. Z czasem pojawiła się większa pewność siebie i przekonanie, że to, co tworzymy, ma sens. Choć ta pewność w dużej mierze wciąż budowana jest dzięki klientom – ich zaufaniu, powrotom i opiniom. Zmieniło się też moje podejście do samego materiału. Jeśli na początku len był wyborem, to dziś stał się czymś znacznie więcej – prawdziwą pasją. Można powiedzieć, że jeszcze bardziej „oszaleliśmy" na jego punkcie. I chyba właśnie to połączenie – dojrzałości, doświadczenia i niegasnącej fascynacji – najlepiej opisuje tę zmianę.
Jakie masz plany lub marzenia związane z rozwojem marki Nature Bed?
Żyjemy w świecie, w którym łatwo sięgnąć po szybkie, masowe rozwiązania. My chcemy pokazywać alternatywę – bardziej świadomą, opartą na jakości, naturalnych materiałach i odpowiedzialnej produkcji. Chcielibyśmy, aby nasze produkty i komunikacja inspirowały do zadawania pytań i podejmowania bardziej świadomych wyborów – nawet małymi krokami. Jeśli dzięki NatureBed ktoś zacznie zwracać większą uwagę na to, czym się otacza i co wybiera na co dzień, to już jest dla nas ogromna wartość.
Jaką myśl, radę lub słowo otuchy przekazał(a)byś sobie z czasów, gdy wszystko dopiero się zaczynało?
Powiedziałabym sobie: nie czekaj tak długo – zacznij szybciej. Z perspektywy czasu widzę, że wiele decyzji odkładaliśmy, zastanawiając się, czy to dobry moment. A prawda jest taka, że jeśli czujesz, że coś ma sens, warto zaufać sobie i po prostu spróbować. Powiedziałabym też, że to dobra droga. Taka, która daje dużo satysfakcji, mimo wyzwań.