Natela Weawes

Natela Weawes

Kontakt z projektantem
Dodaj do ulubionych

O MARCE

Witaj w świecie Natela weaves, miejscu, gdzie natura spotyka się z kolorem, a tradycyjne techniki tkackie z nowoczesną formą. Tworzę ręcznie wykonane tkaniny dekoracyjne, w tym trójwymiarowe ozdoby ścienne w technice latch hook, a także tkaniny na tamborkach, ramkach tkackich oraz krośnie stołowym.✨ Każda praca powstaje z myślą o tym, by wnieść do wnętrza ciepło, energię i odrobinę natury. Czerpię inspiracje z lasu, jego faktur, miękkości, głębi zieleni i światła. Moje tkaniny są intensywne kolorystycznie, pełne struktury i detalu. Mają przypominać o wiośnie w środku zimy albo przywoływać myśl o weekendowej wyprawie w góry podczas zwykłego poniedziałku.✨ W moim sklepie znajdziesz: - wyjątkowe dekoracje ścienne 3D, - tkaniny artystyczne o bogatej fakturze, - przedmioty wykonane z dbałością o detal i jakość. ✨Każdy projekt jest unikatowy, powstaje w całości ręcznie i niesie ze sobą niepowtarzalny charakter.✨ Zapraszam do znalezienia tkaniny, która doda Twojemu wnętrzu koloru i naturalnej harmonii. Natela Weaves - Nateła Policht

Wywiad z Natela Weaves

Co było impulsem do stworzenia własnej marki?

Zajmuję się tkaniną od kilku lat, to moja pasja i chciałam się dzielić tym światem z innymi. W ten sposób krok po kroku od nauki, szlifowania warsztatu, doszłam do stworzenia marki Natela Weaves, w której oferuję rzeczy unikatowe, trwałe i emocjonalnie związane z naturą.

Jak długo trwały poszukiwania idealnej nazwy i dlaczego właśnie ta została wybrana?

Trwało to również kilka lat. Myślę, że każdy artysta, każdy rękodzielnik przechodzi przez drogę szukania swojego środka wyrazu, swojego stylu. Gdy już go znajdzie, to pojawia się nazwa, pod którą chce tworzyć. Wybrałam „Natela Weaves", ponieważ chciałam, aby nazwa była zarówno moja, osobista, jak i jasno kojarząca się z tkaniem, czyli procesem, który kocham.
natela-weawes-sklep.jpg

Co wyróżnia produkty Natela Weaves na tle innych dostępnych na rynku?

Myślę, że kilka rzeczy. Kreatywność, przynajmniej na razie, mnie nie opuszcza, w związku z tym w mojej ofercie można znaleźć bardzo różnorodne projekty. Lubię ponadto tworzyć w różnych technikach, zatem oprócz gobelinów, można u mnie znaleźć tkaniny trójwymiarowe stworzone w technice latch hook, a także te utkane na krośnie stołowym. Każda z tych technik daje inny efekt. I ostatecznie, jak na razie, nie powtórzyłam żadnego projektu, więc rzeczy, które nabywają moi klienci, są unikatowe.

Czy pamiętasz pierwszego klienta lub pierwsze zamówienie? Jakie to było uczucie?

Tak, moją pierwszą klientką była Amerykanka. Czułam olbrzymią wdzięczność za to, że wybrała mój sklep, mimo tego, że nie miałam jeszcze zamówień i opinii. Byłam wdzięczna za to, że mi zaufała. A zaraz potem zmieniło się to w ekscytację, że mogę wysłać swoje pierwsze zamówienie.

Co daje Ci największą satysfakcję w codziennym prowadzeniu marki?

Bardzo lubię tworzyć, a prowadzenie marki umożliwia mi to. Uwielbiam obserwować proces przechodzenia od pomysłu do materialnego dzieła, namacalnego efektu pracy rąk, którego dziś wielu osobom brakuje. A przede wszystkim prowadzenie marki umożliwia mi dzielenie się moim twórczym światem z innymi osobami.

Czy zdarzyło Ci się stworzyć coś zupełnie „przypadkiem", a okazało się hitem?

Tak, kilka miesięcy temu na spotkaniach tkackich stworzyłam małą tkaninę przedstawiającą drzewo. Praca ma żywe kolory i trójwymiarowe elementy. Została ona doceniona przez innych twórców. To utwierdziło mnie w przekonaniu, że warto zostawić przestrzeń na zabawę i intuicję.

Co najbardziej inspiruje Cię do działania?

Inspirację znajduję na co dzień w przeróżnych elementach rzeczywistości. Ważną rolę odgrywa dla mnie natura. Fascynują mnie struktury i rytmy, które zobaczyć można np. w mchu lub w lesie widzianym z góry. Czerpię też z innych dziedzin sztuki oraz inspiruję się historiami i twórczością różnych artystów.

Po jakie tworzywa, surowce lub narzędzia sięgasz najczęściej w swojej pracy?

Najczęściej tkam z naturalnych surowców, takich jak wełna, len i bawełna. Czasami zdarza mi się wybrać włóczkę akrylową ze względu na jej kolor lub fakturę. Jeśli chodzi o narzędzia, moja codzienność to ramka tkacka, krosno stołowe i haczyk w technice latch hook.

Jak wygląda Twój proces twórczy — bardziej improwizacja czy plan?

To zależy od pracy, niektóre z nich tworzę ściśle według projektu, a inne spontanicznie. Jednak moje skłonności na tej skali są przesunięte w stronę spontaniczności i improwizacji. To pozwala mi zachować świeżość i autentyczność prac.

Z jakiego projektu jesteś najbardziej dumna i dlaczego?

Niedawno ukończyłam gobelin przedstawiający domek w górach z elementami trójwymiarowymi. Jestem bardzo zadowolona z pomysłu i efektu końcowego. Cieszę się również z poziomu techniki, jaki udało mi się osiągnąć. Ten projekt pokazał mi, że potrafię połączyć rzemiosło tkackie z emocją i opowieścią.

Gdybyś miała wskazać flagowy produkt marki Natela Weaves — który by to był?

Byłby to wspomniany gobelin z domkiem w górach lub tkanina artystyczna w technice latch hook przedstawiająca krajobraz z lotu ptaka.

Dla kogo tworzysz swoje produkty?

Myślę, że moje projekty są dla miłośników natury, lubiących ozdabiać swoje przestrzenie unikatowymi przedmiotami. Dla osób, które szukają sztuki dotykalnej, ciepłej, takiej, która buduje atmosferę domu.

Czy tworzysz spersonalizowane projekty? Jakie? Na czym polega personalizacja?

Przyznam, że ten rozdział jest dopiero przede mną. Planuję w przyszłości prace na zamówienie, np. w ulubionej kolorystyce, z inspiracją miejscem ważnym dla klienta.

Czy masz twórcze dziwactwa, z których się śmiejesz?

Tak, uwielbiam wszelkie przędze i gromadzę ich nieprzyzwoite ilości. Zakupy w pasmanterii są dla mnie jak dla innych osób wizyta w ulubionej kawiarni.

Jaką emocję najczęściej próbujesz „przemycić" do swoich projektów?

Słyszałam od innych twórców, że w moich pracach widzą spokój i harmonię. Cieszy mnie to, bo właśnie to chciałabym przekazywać.

Jak reagujesz na ciszę — inspiruje Cię czy męczy?

Cisza i tkanie to dla mnie zespół, komplet.

Czy masz rytuał na „gorszy dzień w pracowni"?

Przyznam, że te zdarzają się rzadziej niż częściej. Jednak jeśli mam gorszy dzień twórczy, staram się zająć jakimiś innymi działaniami, zmienić perspektywę, a do tkania wrócić już ze świeżą głową. W miarę możliwości stosuję tę zasadę we wszystkich dziedzinach życia.

Co zmieniło się w Tobie od czasu, gdy zaczynałaś swoją przygodę z marką?

Kiedyś zajęcie się twórczością to był tylko pomysł, marzenie, dziś jest stałym elementem mojego życia. Zmieniło się też moje postrzeganie rzeczywistości. Myślę, że z tworzeniem jest odwrotnie niż się wydaje, im więcej tworzysz, tym więcej masz pomysłów i kreatywności w sobie. To jest wspaniałe. Zrozumiałam też, że ten proces jest ważny i że warto o nim głośno mówić.

Jakie masz plany lub marzenia związane z rozwojem marki Natela Weaves?

Marzę o tym, aby otworzyć własną, dużą pracownię i zrezygnować z pracy biurowej. Chciałabym kontynuować naukę u różnych mistrzów tkaniny. Ostatnio zainteresowałam się także tkaniną użytkową, to dla mnie zupełnie nowy, ekscytujący kierunek.