mocem-sklep.jpg

Wywiad z Mocem

Skąd pomysł na stworzenie marki? Zawsze lubiłam koszulki z napisami. W sieciówkach było sporo t-shirtów dla par. Po ślubie zorientowałam się jednak, że brakuje takich dedykowanych (szczęśliwym!) małżeństwom, więc zaczęłam je projektować. To była moja początkowa nisza. Później założyłam blog, na którym staram się łamać stereotypy dotyczące życia po ślubie i pokazywać, że małżeństwo jest fajne. W tej chwili Mocem to coś o wiele więcej, ale wciąż w centrum są wartości związane z rodziną i blog na ten temat.
Jak powstała nazwa firmy? Co było inspiracją? Mocem to fonetyczny zapis frazy „moc m.", gdzie litera "m" oznacza miłość, małżeństwo, męstwo i macierzyństwo.
Jak rozpoczęła się Twoja przygoda jako polskiego twórcy?
Zaczęła się od studiów - wzornictwo tekstyliów na Politechnice Łódzkiej. Później ręcznie robiona biżuteria, projektowanie nadruków na koszulki, zaproszenia na bawełnianych chusteczkach (które w tej chwili przeobraziły się w podziękowania dla rodziców i świadków), poduszeczki na obrączki, aż w końcu puzzle z pytaniami o bycie świadkami lub rodzicami chrzestnymi. Od małego wiedziałam, że będę tworzyć. Najpierw miały to być projekty architektoniczne. Dopiero na studiach zorientowałam się, że większą frajdę daje mi projektowanie dużo mniejszych form.

mocem-kontakt.jpg

Co sprawia największą radość w prowadzeniu marki? Świadomość, że są ludzie, dla których małżeństwo jest tak samo ważne jak dla mnie i zmiana zdania moich czytelników na tematy, o których piszę na blogu.
Co jest Twoim największych hitem sprzedażowym? W tej chwili hitem są puzzle dla świadków z pytaniem "Czy zostaniesz moją świadkową?" i "Czy zostaniesz moim świadkiem?".
Z jakich materiałów korzystasz? Polskich, ogólnodostępnych, bawełnianych.
Jak wygląda proces tworzenia nowego projektu? Za każdym razem troszkę inaczej... Wspólnym punktem wszystkich procesów twórczych jest to, że projektowanie mnie bardzo wciąga i nigdy nie kończy się na jednym projekcie. Nie umiem usiąść, zaprojektować jedną grafikę i skończyć. To jest efekt kuli śnieżnej, która tworzy kolejne pomysły i rozpędzona, każe je od razu realizować. :)
Jakie jest przeznaczenie Twoich produktów?
Mają zaskakiwać i komunikować emocje - szczęście, radość i wdzięczność.
Czy tworzysz spersonalizowane projekty? Jakie?
Jak najbardziej. Wykonuję puzzle, na których można umieścić dowolny tekst. Grafikę przygotowuję specjalnie dla klienta, wykorzystując motywy, które znajdą się w wytycznych. Nie ma co do nich żądnych ograniczeń. Kolejny personalizowany produkt to bawełniane chusteczki z nadrukiem - podziękowania dla rodziców lub świadków, choć w praktyce możemy tam umieścić zupełnie dowolny tekst. Np. zaproszenie albo romantyczne wyznanie.Sprzedaję także poduszeczki na obrączki. W niektórych wzorach jest możliwość nadruku daty ślubu i imion młodej pary.
Najbardziej nietypowe zamówienie? Puzzle dla przyszłej świadkowej, która jest radiologiem. Grafika miała bazować na połączeniu szkieletu z kwiatami.
Na co klienci zwracają największą uwagę w oferowanych projektach? Ponoć na dobry kontakt ze sprzedawcą. I na dbałość o szczegóły.
Kim jest odbiorca Twoich produktów? To zależy których. Zakochane pary, szczególnie młodzi małżonkowie. Panna młoda, która jest znudzona standardowymi dodatkami ślubnymi. Narzeczeni pragnący w jakiś specjalny sposób poprosić najbliższych o bycie świadkiem.
Czym zaskakują Cię klienci? Pomysłami na personalizowane puzzle dla świadków i ksywkami wybranych osób.
Co jest Twoją codzienną inspiracją do pracy? Codzienne życie małżeńskie. Inne pary - ich radości i problemy. Facebookowe grupy ślubne.
Jaki jest Twój styl na co dzień? Bardzo różnorodny, kolorowy i wzorzysty.
3 rzeczy, których nie może zabraknąć w szafie... biały t-shirt z napisem i jeansy.
Dzień w pracy zaczynam od... kawy, sprawdzenia maili, wydrukowania nowych zamówień i "ogarnięciu" mediów społecznościowych.
Nie wyobrażam sobie pracy bez... mojego męża.

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER bądź na bieżąco z promocjami, rabatami i nowymi kolekcjami naszych marek