Co było impulsem do stworzenia własnej marki?
Impulsem do stworzenia własnej marki była potrzeba wyrażenia siebie i stworzenia czegoś, co będzie w pełni autentyczne. Biżuteria od zawsze była dla mnie formą emocjonalnego języka – sposobem na opowiadanie historii, zatrzymywanie chwil i nadawanie znaczeń. Własna marka stała się naturalnym krokiem, który pozwolił mi połączyć pasję do rękodzieła z pragnieniem dzielenia się swoim światem z innymi.
Jak długo trwały poszukiwania idealnej nazwy i dlaczego właśnie ta została wybrana?
Poszukiwania nie trwały długo – od początku dokładnie wiedziałam, jak chcę, żeby nazywała się moja marka. Zależało mi jednak na tym, aby nazwa była w innym języku, intrygująca i niosła ze sobą ukryte znaczenie. Dlatego sięgnęłam po język esperanto, a wybrane słowo w tłumaczeniu oznacza „mój świat". To określenie najlepiej oddaje to, czym jest dla mnie biżuteria – bardzo osobistą przestrzenią, pełną emocji, pasji i historii, które zamykam w każdej pracy.
Co wyróżnia produkty Mia Mondo na tle innych dostępnych na rynku?
Mia Mondo wyróżnia się tym, że każda biżuteria powstaje z potrzeby opowiedzenia historii, a nie podążania za trendami. To projekty tworzone intuicyjnie, z uważnością na detal i emocje, które mają towarzyszyć osobie noszącej. Każdy element jest ręcznie wykonany, niepowtarzalny i dopracowany tak, aby stał się czymś więcej niż ozdobą – osobistym symbolem, małym fragmentem „własnego świata". Mia Mondo to biżuteria dla tych, którzy szukają autentyczności, znaczenia i przedmiotów tworzonych z sercem.
Czy łatwo było odnaleźć się na rodzimym rynku z autorską marką?
Nie było to łatwe, ale było bardzo wartościowe. Rodzimy rynek jest różnorodny i pełen utalentowanych twórców, dlatego od początku wiedziałam, że kluczowe będzie zachowanie autentyczności i konsekwencja w tworzeniu własnego stylu. Budowanie autorskiej marki wymaga czasu, cierpliwości i zaufania do własnej wizji, ale właśnie dzięki temu mogłam stopniowo odnaleźć swoje miejsce i dotrzeć do osób, które szukają biżuterii z historią, a nie masowego produktu.
Czy pamiętasz pierwszego klienta lub pierwsze zamówienie? Jakie to było uczucie?
Tak, pamiętam to bardzo dobrze, choć do dziś trudno mi w pełni opisać tamte emocje. Najsilniejsze było poczucie, że ktoś mi zaufał – wybrał coś stworzonego przeze mnie, coś, co wyszło z moich rąk i mojego świata. To było niezwykle poruszające i jednocześnie bardzo motywujące. Ogromna satysfakcja, wdzięczność i świadomość, że moja biżuteria trafiła do kogoś, kto chciał ją nosić, utwierdziły mnie w przekonaniu, że to, co robię, ma sens.
Co daje Ci największą satysfakcję w codziennym prowadzeniu marki?
Największą satysfakcję daje mi świadomość, że tworzę coś, co trafia do ludzi i staje się częścią ich codzienności. Ogromną radość sprawia mi też zaufanie klientów i możliwość rozwijania marki na własnych zasadach.
Czy zdarzyło Ci się stworzyć coś zupełnie „przypadkiem", a okazało się hitem?
Tak, zdarzyło się. Czasem najlepsze projekty powstają zupełnie spontanicznie – bez planu, z czystej intuicji i chęci eksperymentowania. Takie „przypadkowe" realizacje często okazują się hitami, bo są najbardziej szczere i niewymuszone. To właśnie one przypominają mi, że warto ufać procesowi twórczemu i pozwalać sobie na swobodę w tworzeniu.
Co najbardziej inspiruje Cię do działania?
Najbardziej inspirują mnie emocje i codzienne chwile – to, co przeżywam i obserwuję. Dużą rolę odgrywa też intuicja, która często prowadzi mnie w procesie twórczym.
Po jakie tworzywa, surowce lub narzędzia sięgasz najczęściej w swojej pracy?
Najczęściej pracuję z kamieniami naturalnymi, które zachwycają mnie swoją unikalnością i energią. Łączę je ze stalą szlachetną oraz kryształami Swarovskiego, tworząc biżuterię trwałą, elegancką i pełną charakteru.
Jak wygląda Twój proces twórczy — bardziej improwizacja czy plan?
Zdecydowanie improwizacja. Lubię działać intuicyjnie i pozwalać, żeby forma i emocje prowadziły mnie w trakcie tworzenia.
Z jakiego projektu jesteś najbardziej dumna i dlaczego?
Najbardziej dumna jestem z projektów, które powstają w pełnej współpracy z klientami. To momenty, w których mogę przełożyć czyjąś historię i emocje na biżuterię – wtedy mam poczucie, że tworzę coś naprawdę wyjątkowego i znaczącego.
Gdybyś miała wskazać flagowy produkt marki Mia Mondo – który by to był?
Trudno wskazać jeden konkretny produkt, ale najbliższe są mi projekty z kamieni naturalnych tworzone intuicyjnie. To one najlepiej oddają charakter Mia Mondo i esencję marki.
Dla kogo tworzysz swoje produkty?
Tworzę dla osób, które cenią autentyczność, znaczenie i biżuterię z historią. Dla tych, którzy chcą nosić coś osobistego i wyjątkowego.
Czy tworzysz spersonalizowane projekty? Jakie? Na czym polega personalizacja?
Tak, w ostatnim czasie bardzo często tworzę projekty spersonalizowane. Najczęściej polega to na doborze konkretnych kamieni, kolorystyki lub detali pod daną osobę i jej historię. Dzięki temu biżuteria staje się jeszcze bardziej osobista i wyjątkowa.
Czy masz twórcze dziwactwa, z których się śmiejesz?
Tak, zdecydowanie. ? Czasem potrafię przez dłuższą chwilę przekładać kamienie, łączyć je w różnych konfiguracjach i… nic z tego nie tworzyć. Śmieję się z tego, bo wiem, że to też część procesu — zanim coś powstanie, musi się „uleżeć" w głowie i w dłoniach.
Jaką emocję najczęściej próbujesz „przemycić" do swoich projektów?
Najczęściej staram się przemycić spokój i autentyczność – emocje, które pozwalają na chwilę zatrzymać się i być bliżej siebie.
Jak reagujesz na ciszę – inspiruje Cię czy męczy?
Cisza zdecydowanie mnie inspiruje. To w niej najłatwiej się skupić, wsłuchać w intuicję i pozwolić myślom swobodnie płynąć.
Czy masz rytuał na „gorszy dzień w pracowni"?
Tak — w takie dni robię krok w tył, zwalniam i daję sobie chwilę oddechu. Często pomaga cisza, porządkowanie przestrzeni albo powrót do kamieni, bez presji tworzenia.
Co zmieniło się w Tobie od czasu, gdy zaczynałaś swoją przygodę z marką?
Z czasem stałam się bardziej pewna siebie i swojej wizji. Nauczyłam się cierpliwości, zaufania do procesu i tego, że rozwój nie musi być szybki, żeby był wartościowy.
Jakie masz plany lub marzenia związane z rozwojem marki Mia Mondo?
Marzę o spokojnym, organicznym rozwoju marki, bez utraty jej autentyczności. Chciałabym dalej tworzyć coraz więcej projektów personalizowanych i docierać do osób, które naprawdę odnajdują się w świecie Mia Mondo.
Jaką myśl, radę lub słowo otuchy przekazałabyś sobie z czasów, gdy wszystko dopiero się zaczynało?
Powiedziałabym sobie, żeby zaufać sobie i swojej intuicji oraz nie przyspieszać nic na siłę. Każdy etap ma sens, a konsekwencja i autentyczność zawsze prowadzą w dobrą stronę.