melli-care-sklep.jpg

Wywiad z MELLI care

Skąd pomysł na stworzenie marki? Zanim powstał pomysł na stworzenie marki MELLI care, narodziła się potrzeba rezygnacji z etatu i stworzenia sobie warunków pracy umożliwiających znalezienie tzw. work&life balance. Wewnętrzna potrzeba podania światu czegoś pożytecznego i napotkanie problemu bliskiej osoby, który dałoby się rozwiązać, wyzwały we mnie impuls do działania. W połączeniu z długoletnim doświadczeniem pracy w branży kosmetycznej wszystko wydawało się możliwe do zrealizowania, więc podjęłam wyzwanie i tak powstało MELLI care.
Jak powstała nazwa firmy? Co było inspiracją? Kiedy okazało się, że pierwszy stworzony krem rzeczywiście wspaniale działa na skórę stóp osób zmagających się z suchą, pękającą i nadmiernie rogowaciejącą skórą, co przetestowałam na bliskiej mi osobie, chorującej na cukrzycę, decyzja była zdecydowana- nazwa musi nawiązywać do inspiracji, czyli z mellitus diabetics (cukrzyca po łacinie) powstała nazwa MELLI care, z dopiskiem health&senses, dlatego, że dbamy o zdrowie skóry oraz o zmysły, stosując nietypowe piękne zapachy.
Jak rozpoczęła się Twoja przygoda jako polskiego twórcy? Od samego początku planowałam promować markę jako polską, pomimo, iż składniki pochodzą z całego świata, nazwa marki jest anglojęzyczna i opisy na etykietach są również w językach obcych i profile na social media prowadzę w języku angielskim. Jestem dumna z tego, że jestem Polką, że w Polsce tworzę markę, że tu płacę podatki i generuję pracę dla innych. Natomiast produkt jest na tyle uniwersalny, że z góry założyłam jego dystrybucję również poza granice naszego kraju.
Co sprawia największą radość w prowadzeniu marki? Największą radość sprawia mi niezmiennie każdy dowód naszych Klientów na to, że produkty działają, że przynoszą ulgę skórze. Powstaje tak wiele marek, nastawionych na sprzedaż bez troski o jakość i efekt, a ja idę pod prąd. Zapewne wolniej, nie bez potyczek, ale cały czas mam misję do wykonania. Chcę, żeby osoby, które każdego dnia odczuwały dyskomfort w codziennym życiu, po zaprzyjaźnieniu się z MELLI care miały lepszą jakość życia. Udaje mi się ten zamysł realizować i to jest największa frajda- uznanie konsumenta.
Co jest Twoim największych hitem sprzedażowym? Trudno mówić o największym hicie, jeśli tych produktów nie mam dziesiątek  w portfolio. Pierwszym hitem był krem do stóp o zapachu granatu i liczi. Jedyny na rynku, jak dotąd, który tak zniewalająco pachnie, że wspaniale powiększa grono fanów pielęgnacji stóp. Kiedy oczekiwania były takie, że kolejny produkt to będzie krem do rąk o zapachu granatu i liczi, powstał krem, który porwał użytkowników swoim nietypowym  i podobno pozytywnie uzależniającym zapachem paczuli, a peeling cukrowo-solny to ulubieniec  każdej kobiety, która po niego sięgnęła. Jestem jednak przekonana, że największy hit jeszcze przede mną.

melli-care-kontakt.jpg

Z jakich materiałów korzystasz najchętniej? Korzystam z surowców, które mają wspaniały wpływ na skórę, są naturalne i bezpieczne. Przy obecnym trendzie na naturę  i produkty eko oraz eco-lifestyle bardzo łatwo popaść w przesadę. To, co świeże i naturalne może szybko ulec zepsuciu, trzeba bardzo tego pilnować, żeby sobie nie zaszkodzić. Dlatego bardzo dbam o bezpieczeństwo. Każdy produkt podlega szczegółowym badaniom, jest przygotowany tak, aby zachował swoją jakość nie na miesiąc, ale na dłużej, dlatego, że skóra osób zmagających się z problemami skórnymi to nie jest organ do robienia na nim doświadczeń, ale wszystko, co na nią nakładamy, musi być bezpieczne i pozbawione ryzyka pleśni czy mikrobiologicznego zanieczyszczenia.
Jak wygląda proces tworzenia nowego projektu? Nowy projekt tworzę obserwując potrzeby skóry, nawet dosłownie swojej własnej i moich bliskich. Śledzę trendy na rynku. Kiedy mam wizję tego, co chciałabym stworzyć, siadam do rozmów z technologiem, który jest ekspertem w kwestii łączenia składników i ich właściwości. Kiedy ten etap jest za mną, to następuje najprzyjemniejsza dla mnie cześć- kreowanie tego, jak produkt będzie wyglądał, w co go zapakuję i jak przedstawię. Nie zawsze to wszystko przebiega różowo, ponieważ jako niszowy producent zazwyczaj nie mogę narzucać reguł dostawcom, ale kiedy coś wydaje się niemożliwe, mobilizuję się najbardziej, żeby sprostać zadaniu i marzeniom i plan zrealizować tak, żebym była zadowolona z efektu.
Jakie jest przeznaczenie Twoich produktów? Produkty MELLI care są przeznaczone do profilaktycznej pielęgnacji skóry nadmiernie suchej. Z taką skóra zmaga się wiele osób. Często słyszą, że taka ich uroda... Natomiast prawda jest, że coraz więcej mamy zachorowań na insulinooporność, cukrzycę, niedoczynność tarczycy, hashimoto, atopowe zapalenie skóry, łuszczyca i wiele innych. efekt uboczny tych schorzeń to właśnie rogowaciejąca nadmiernie, przesuszająca się skóra. Takim osobom dedykuję moje produkty. Przynoszą ulgę i przywracają komfort dnia codziennego.
Czy tworzysz spersonalizowane projekty? W przypadku kremów trudno mówić o personalizacji. Uważam, że dzisiaj zbyt dużo uwagi poświęcamy pojęciu personalizacji, gdyż ono jest interpretowane przeważnie w odniesieniu do wyglądu zewnętrznego. Przejawia się w chęci noszenia spersonalizowanego ubioru na przykład, czy ogólnie pojętej stylizacji.  Staramy się na zewnątrz być indywidualistami, podczas gdy głównie chodzi o to, aby wewnątrz siebie odnaleźć swoje własne ja i w swojej skórze czuć się dobrze. Moim zdaniem coś takiego, jak krem dla kobiety 30+ lub 40+ . To totalna bzdura, bo  dzisiaj granice wieku się zacierają, mamy tyle lat, na ile się czujemy. Słyszymy historie pań po sześćdziesiątce biegających w maratonach albo mamy dwudziestolatki z siną, przesuszoną skórą, przesiadujące po naście godzin w klimatyzowanej korpo-przestrzeni. Dla mnie najważniejsze to identyfikacja problemu, na przykład skóry i zniwelowanie jego przyczyny lub zapobieganie objawom.
Najbardziej nietypowe zamówienie? Chyba dotąd nie było jakiegoś nietypowego... Być może zamówienie zza oceanu od pana, który wszedłszy na anglojęzyczną wersję strony zamówił produkty, nie zorientowawszy się, że zamawia polski produkt, który musi być przesłany z Polski. Przesyłka więc nie mogła kosztować kilku złotych, ale dużo więcej. Pan jednak dokonał transakcji, gdyż jego małżonka gdzieś miała styczność z naszym kremem i jest po prostu zakochana, więc pan chciał zrobić żonie niespodziankę. Takich nietypowych zamówień życzyłaby sobie jak najwięcej :-)
Projekt, którym najchętniej pochwalę się całemu światu... cały projekt MELLI care to coś, czym chwalę się całemu światu. Jestem dumna z tego, że się odważyłam, że tego dokonałam, że produkty cieszą się uznaniem klientów, a moja historia podobno inspiruje kobiety, chcące zostać przedsiębiorczyniami.  To ma dla mnie ogromne znaczenie, bo uwielbiam dzielić się wiedzą i doświadczeniem.
Na co klienci zwracają największą uwagę w oferowanych projektach? Nasi Klienci zwracają największą uwagę na wysoką jakość produktów i ich efektywność, na miłą obsługę i sam fakt, że ich problemy są dla nas ważne. Podobają się też nasze formy podawcze. Kwestia zapachów to na przykład rzecz indywidualna, ale jakże często słyszymy, że wreszcie naturalne, ale i pachnące.. Dla nas to oznacza, że dany zapach może się podobać lub nie, ale nie może być bezzapachowy lub pachnieć jak wazelinowa maść apteczna. Dla moi Klientów to ważne i bardzo mnie to cieszy.
Kim jest odbiorca Twoich produktów? Idealny Klient to ten, który wraca, ponieważ jest zadowolony. Ten, który poleca nas  innym znajomym, bo wciąż jestem zwolenniczką teorii, że najlepsza reklama, to ta szeptana, ponieważ jest wiarygodna.
Czym zaskakują Cię klienci? Klienci zaskakują mnie coraz częściej wielką świadomością tego, czego potrzebują, co jest dobre dla ich skóry. Wiele jest dzisiaj publikacji i każdy ma dostęp do informacji. To bardzo dobrze, gdyż najbardziej mi zależy na Kliencie świadomym, takim,który wie, że jakość jest najważniejsza, zawsze warta swojej ceny. Lepiej iść za trendem minimalizmu, niż słuchać bezmyślnie przekazów reklamowych dotyczących produktów nie najwyższych lotów.
Co jest Twoją codzienną inspiracją do pracy? Wszystko dookoła. To, co się dzieje na świecie i na lokalnym podwórku. Bardzo dużo czytam, śledzę webinary, fascynują mnie innowatorzy, ludzie, którzy przewidują trendy, ale i napotkany niespodziewanie człowiek. Zawsze byłam wnikliwą obserwatorką, chłonną wiedzy i wrażeń. Podróże zawsze będą moją pasją i źródłem inspiracji, zarówno te dalekie - jak na Syberię czy do Ameryki Północnej, jak i na Skansen Wsi Mazowieckiej w moim rodzinnym Sierpcu.
Gdzie poszukujesz inspiracji na najbliższy sezon? Inspiracji na nowe produkty szukam wszędzie, dosłownie. Staram się mieć oczy i uszy otwarte. Tak, jak wcześniej mówiłam - inspirują mnie podróże te małe  i duże. Dzisiaj można śledzić wspaniałości z całego świata dzięki mediom społecznym. To jest kopalnia wiedzy i ciekawostek, które mnie inspirują ilekroć tam zaglądam. Druga kwestia to rozmowa z drugim człowiekiem. Im dłużej jestem na rynku z MELLI care, tym więcej sygnałów i zapotrzebowania spływa do mnie od naszych Klientów, ich potrzeby są przede wszystkim moją inspiracją.
Jaki jest Twój styl na co dzień? Mój styl na co dzień jest niezobowiązujący, wygodny, bliższy klasyce, niż ekstrawagancji. Mam swoje ulubione kolory od zawsze: brąz, czerń, biel, granat i beż. Czasem zdarza mi się zaszaleć, jak na przykład z różem w identyfikacji wizualnej marki MELLI care , ale to efekt zamierzony, natomiast na co dzień lubię styl zwykły, czyli modnie dzisiaj określany jako "casual". Do pracy często jeżdżę rowerem, ale na spotkania służbowe bywa, że wskakuję w szpilki i sukienki. Babskich garniturów u mnie ostatnio próżno szukać, od kiedy zrezygnowałam z etatu i sama decyduję, jaki jest mój  służbowy dress code.
3 rzeczy, których nie może zabraknąć w szafie... w mojej szafie nie może zabraknąć szala lub chusty, ponieważ uwielbiam być otulona oraz wygodnego obuwia i dżinsów. Nigdy też u mnie nie brakuje kremu do rąk. Mam tubkę w każdej torebce i każdym plecaku. Ten z paczulą oczywiście :-)
Dzień w pracy zaczynam od... dzień w pracy zaczynam banalnie od kawy i analizy zadań na dzisiaj..
Nie wyobrażam sobie pracy bez... nie wyobrażam sobie pracy bez pasji. Chodzenie do pracy dzień po dniu bez poczucia, że robi się coś sensownego uważam za marnowanie życia, które jest nam dane przeżyć.
 

CZYTAJ W MAGAZYNIE
ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER bądź na bieżąco z promocjami, rabatami i nowymi kolekcjami naszych marek