Kocie Motki

Kocie Motki

(10+)
Kontakt z projektantem
Dodaj do ulubionych

O MARCE

Jestem Sylwia i robię na drutach czapki, opaski, kominy i mitenki ze 100% wełny naturalnej wysokiej jakości z certyfikatami, a sezonowo również dekoracje do domu (np. wełniane ozdoby choinkowe, dekoracje wielkanocne). Wykonuję małe kolekcje oraz pojedyncze egzemplarze. W swoje prace wkładam serce, dbam o detale, używam naturalnych włóczek wysokiej jakości i pakuję bez plastiku. Jeśli chcesz otulić się miękką i ciepłą wełną oraz bliskie jest Ci rękodzieło, naturalne materiały oraz slow fashion, to zapraszam Cię do mojego wełnianego świata.

Opinie Kocie Motki

Wszystkie opinie są potwierdzone zakupem
Niepowtarzalne rękodzieło. Polecam!!!
JO
Joanna
Zestaw 3 wełnianych dyń ozdobnych handmade
Zestaw czapeczek na jajka dotarł do domu mojej bratanicy. Bardzo się spodobały jej synkom. Pani Sylwia, autorka tych włóczkowych cudeniek jest osobą bardzo miłą, profesjonalną sprzedawczynią. Można się z nią konkretnie umówić, na który dzień przesyłka ma dotrzeć. Bardzo szybko odpowiada na wszelkie pytania. Anna
AN
Anna
Czapeczki na jajka wielkanocne - zestaw 3 szt. (granat, malina, morski)
Zamówiłam czapeczki na jajka, bo jeżeli chodzi o prace ręczne, jestem kompletnym beztalenciem i co roku mam problem co zrobić z pisankami do koszyczka. Najczęściej kończy się na plastikowych koszulkach, które już mi się znudziły. Kilka dni temu trafiłam na pakamerze na Kocie motki i te czapeczki. Zamówiłam i właśnie dziś do mnie dotarły. Są śliczne. Maciupeńkie, ale z dobrego materiału. Bardzo staranna robota. Natychmiast zamówiłam taki sam zestaw (w sumie 6 czapeczek), które po opłaceniu powędrują w okolice Łodzi, do mojej bratanicy, dla jej synków. Polecam zakup. Anna
AN
Anna
Czapeczki z uszami zająca na jajka wielkanocne - zestaw 2 szt.
Komplet dotarł😊, kolor jak na zdjęciu, piękny chłodny beż, a wykonanie bardzo staranne, zgodne z opisem, śliczny🤩. Przetestowałam na spacerze, ciepluteńki, „nie gryzący”, Gorąco polecam!!!
AG
Agnieszka
Komplet wełniany - czapka i komin - piaskowy
Zakupami jestem wprost zachwycona,przesyłka zabezpieczona bardzo dobrze,zapakowana ślicznie,jak na prezent,same mitenki pasują ,są prześlicznie,pożądnie wykonane,polecam w 100% Kocie Motki,jeszcze dodam,że przesyłkę otrzymałam bardzo szybko.
KA
Katarzyna
Mitenki wełniane - zielone
Perfekcyjnie!
MO
Monikaautomatyczna opinia
Udane zakupy
DO
Dorotaautomatyczna opinia
Super kontakt, polecam.
JO
Joannaautomatyczna opinia
Świetna jakość, polecam!
MA
Małgorzataautomatyczna opinia
Wszystko ok!
JA
Janinaautomatyczna opinia

Wywiad z Kocie Motki

Co było impulsem do stworzenia własnej marki?

Zmęczenie masową produkcją, sztucznymi materiałami i brakiem rzetelnych opisów na metkach.

Jak długo trwały poszukiwania idealnej nazwy i dlaczego właśnie ta została wybrana?

Niezbyt długo. Zadziałała intuicja i pierwsze skojarzenie. Wełna i koty to taka klasyka, a że prywatnie jestem człowiekiem pewnej uroczej kociej emerytki, nazwa po prostu sama przyszła do głowy i nie chciała z niej wyjść. Kocie Motki kojarzą mi się z mięciutką, naturalną wełną i domowym, przytulnym klimatem. A czy nazwa jest idealna? Wątpię. Ale jest moja, taka od serca.
kocie-motki-sklep.jpg

Co wyróżnia produkty Kocie Motki na tle innych dostępnych na rynku?

Przede wszystkim naturalne, etyczne składy i serce, które wkładam w cały proces: od wielogodzinnego, ręcznego dziergania z dbałością o każdy detal, przez delikatne pranie w ekologicznych płynach, aż po pakowanie przesyłki tak, by jej otwarcie było dla klienta małym świętem.

Czy łatwo było odnaleźć się na rodzimym rynku z autorską marką?

Skłamałabym, mówiąc, że tak. Wejście z naturalnym, ręcznie robionym i wymagającym większego budżetu rękodziełem na rynek zalany masową i tanią produkcją jest naprawdę trudne. Ale głęboko wierzę, że wysoka jakość, naturalne materiały i czas włożony w wykonanie będą coraz bardziej doceniane. Chyba traktuję moją działalność jak taką małą życiową misję.

Czy pamiętasz pierwszego klienta lub pierwsze zamówienie? Jakie to było uczucie?

Oczywiście, że pamiętam! To była niesamowita mieszanka uczuć: niedowierzania, ekscytacji i stresu. Pamiętam dokładnie to staranne pakowanie paczki, sprawdzanie kilka razy, czy wszystko zostało zapakowane, i to wyczekiwanie na pierwszą opinię. Zresztą do dziś tak to u mnie wygląda!

Co daje Ci największą satysfakcję w codziennym prowadzeniu marki?

Rozmowy z klientami. Kiedy piszą po odebraniu paczki, że czuli się, jakby rozpakowywali prezent, a nie przesyłkę ze sklepu. Albo kiedy wysyłają zdjęcia w moich czapkach czy z moimi dekoracjami w swoich wnętrzach. To daje mi największą radość i naprawdę dodaje skrzydeł.

Czy zdarzyło Ci się stworzyć coś zupełnie „przypadkiem", a okazało się hitem?

Zdecydowanie wełniane czapeczki na jajka, które z czasem stały się też mini-czapeczkami na choinkę! To miał być tylko malutki pomysł na wykorzystanie resztek włóczek i miły przerywnik pomiędzy większymi pracami, a okazał się prawdziwym hitem wśród klientów.

Co najbardziej inspiruje Cię do działania?

Najbardziej inspiruje mnie natura i jej kolory. Ogromną siłą napędową są też dla mnie moi klienci. Każde ciepłe słowo, wiadomość czy zdjęcie od kogoś, kto otula się moją czapką albo cieszy oko moją dekoracją, to miód na moje serce! To dla mnie najpiękniejszy dowód na to, że odpowiedzialna moda w duchu slow ma sens.

Po jakie tworzywa, surowce lub narzędzia sięgasz najczęściej w swojej pracy?

Przede wszystkim po naturalne. Nawet druty, którymi dziergam, są drewniane. Wybieram włóczki w 100% wełniane (wełna peruwiańska, alpaka, merynos, do niektórych projektów bawełna). Bardzo ważne jest dla mnie pochodzenie włóczek - sprawdzam, z jakich miejsc na świecie pozyskiwane są włókna oraz czy posiadają certyfikaty. Kolejnym czynnikiem jest producent. W pierwszej kolejności wybieram marki z polskiego rynku, w dalszej zagraniczne. Płyny do prania wełny przed wysyłką do klienta też nie są przypadkowe. Wybieram te z jak najlepszym składem, delikatne, bez zbędnych składników, biodegradowalne.

Jak wygląda Twój proces twórczy - bardziej improwizacja czy plan?

Raczej plan, choć czasem dam się ponieść improwizacji.

Gdybyś miał/a wskazać flagowy produkt marki Kocie Motki – który by to był?

Myślę, że są to czapki oversize z bardzo szerokim wywinięciem, które robię z wełny peruwiańskiej.

Dla kogo tworzysz swoje produkty?

Dla osób, które cenią sobie rękodzieło, etyczną modę i naturalne materiały wysokiej jakości.

Czy tworzysz spersonalizowane projekty? Jakie? Na czym polega personalizacja?

Tak, jak najbardziej. Podstawowa personalizacja to zmiana koloru i rozmiaru. Możliwa jest zmiana fasonu czy też realizacja innego pomysłu klienta, oczywiście po wcześniejszych ustaleniach.

Jaką emocję najczęściej próbujesz „przemycić" do swoich projektów?

Dobre emocje, spokój i odrobinę nostalgii. Zależy mi na tym, by moje rzeczy przypominały o czasach, kiedy przedmioty miały swoją duszę, historię i służyły przez lata. Chcę, żeby nakładając moją czapkę albo stawiając w domu wełnianą dekorację, człowiek poczuł po prostu ciepło i taką prostą radość z małych, codziennych przyjemności.

Jak reagujesz na ciszę - inspiruje Cię czy męczy?

Zdecydowanie inspiruje - pomaga się skupić, odnaleźć wyciszenie i wspiera tworzenie.

Czy masz rytuał na „gorszy dzień w pracowni"?

Spacer do pobliskiego lasu. Zieleń drzew, szum liści oraz śpiew ptaków działają na mnie kojąco. Uwielbiam naturę.

Co zmieniło się w Tobie od czasu, gdy zaczynałaś/eś swoją przygodę z marką?

Zyskałam ogromną cierpliwość i dużo większą wiarę w siebie. Rękodzieło nauczyło mnie również uważności, celebrowania chwil i nieśpieszenia się tam, gdzie piękno wymaga po prostu czasu.

Jakie masz plany lub marzenia związane z rozwojem marki Kocie Motki?

Marzy mi się powolny, konsekwentny rozwój bez utraty tego kameralnego, rękodzielniczego charakteru. Chciałabym stopniowo poszerzać ofertę i jeszcze bardziej zgłębiać temat naturalnych, etycznych włóczek z certyfikowanych źródeł. A największym marzeniem jest po prostu to, by moje prace - od miękkich czapek po sezonowe dekoracje - nieustannie przynosiły ludziom ciepło, uśmiech i przytulny klimat w ich domach.

Jaką myśl, radę lub słowo otuchy przekazał(a)byś sobie z czasów, gdy wszystko dopiero się zaczynało?

Nie poddawaj się. To, co robisz, naprawdę ma sens!