KLAMOTOWNIA PANA TUSTA

KLAMOTOWNIA PANA TUSTA

Kontakt z projektantem
Dodaj do ulubionych

O MARCE

Tworzę autorskie lampy handmade w centralnej Polsce, łącząc rzemiosło, design i ideę upcyclingu. Moja marka powstała w 2020 roku – od pierwszej, niewielkiej lampy wykonanej z emaliowanego imbryczka do własnej kuchni. Dziś projektuję i wykonuję unikatowe lampy z przedmiotów vintage, którym nadaję drugie życie. Każda lampa to ręcznie wykonany produkt z historią – wykorzystuję elementy, których lata świetności minęły dekady temu, przekształcając je w funkcjonalne i stylowe oświetlenie do domu. To idealny wybór dla miłośników designu, stylu retro, loftowego i industrialnego. Stawiam na najwyższą jakość wykonania i trwałość. Do każdej lampy dobieram przewody w naturalnym oplocie (wełna, bawełna, juta, len) oraz klasyczne oploty dekoracyjne w wielu wariantach kolorystycznych. Wszystkie komponenty elektryczne – wtyczki, oprawki i przełączniki – pochodzą wyłącznie od polskich producentów. Lampy wyposażam w dekoracyjne żarówki z żarnikiem węglowym inspirowane technologią Thomasa Edisona, które emitują ciepłe, klimatyczne światło. Dzięki temu każda realizacja tworzy wyjątkową atmosferę we wnętrzu – zarówno w domu, mieszkaniu, jak i przestrzeni komercyjnej. Jeśli szukasz oryginalnej lampy handmade, oświetlenia vintage lub unikatowego dodatku do wnętrza – moje projekty łączą estetykę, funkcjonalność i historię w jednym przedmiocie.

Wywiad z KLAMOTOWNIA PANA TUSTA

Co było impulsem do stworzenia własnej marki?

To był czysty przypadek. Po prostu chciałem zbudować lampę do mojej kuchni i tak się rozkręciłem, że tworzę je od 6 lat ?

Jak długo trwały poszukiwania idealnej nazwy i dlaczego właśnie ta została wybrana?

Nie jestem dobry w tworzeniu nazw, mimo że pracowałem w marketingu ? Zrobiłem konkurs na nazwę mojej marki w dziale marketingu i w drodze eliminacji spośród 30 nazw wybrałem tę, która towarzyszy mi od początku.

Co wyróżnia produkty KLAMOTOWNIA PANA TUSTA na tle innych dostępnych na rynku?

Zdecydowanie jakość wykonania oraz wysokiej jakości komponenty, których używam do tworzenia lamp - głównie od polskich producentów.
klamotownia-pana-tusta-sklep.jpg

Czy łatwo było odnaleźć się na rodzimym rynku z autorską marką?

Zaczynałem budować markę, jednocześnie pracując na etatach. Robiłem to dla zabawy i dania upustu mojej artystycznej duszy, więc odbywało się to bez napięcia. Teraz staram się już żyć tylko ze swojej twórczości.

Czy pamiętasz pierwszego klienta lub pierwsze zamówienie? Jakie to było uczucie?

Tak, pamiętam. Był to mój kolega z lat młodzieńczych, który kupił ode mnie lampę wykonaną z manierki wojskowej ?

Co daje Ci największą satysfakcję w codziennym prowadzeniu marki?

Największą satysfakcję daje mi myśl, że ratuję przedmioty przed zapomnieniem, a często przed wyrzuceniem i zniszczeniem przez upływ czasu.

Czy zdarzyło Ci się stworzyć coś zupełnie „przypadkiem", a okazało się hitem?

Kilka takich projektów było w mojej karierze, ale teraz sobie ich nie przypomnę ?

Co najbardziej inspiruje Cię do działania?

To proste. Uwielbiam dawać ludziom radość moimi lampami. Dlatego za każdym razem wychodzą tak, jak chcę - czyli radosne. Nieważne, z czego wykonam lampę, ona po prostu ma dawać radość, tak jak światło daje nadzieję i spokój.

Po jakie tworzywa, surowce lub narzędzia sięgasz najczęściej w swojej pracy?

Sięgam po przedmioty z tworzyw sztucznych, metalu, ceramiki lub drewna. Aby podkreślić wyjątkowość danego przedmiotu, montuję przewody w oplotach naturalnych z wełny, bawełny, lnu czy juty.

Jak wygląda Twój proces twórczy - bardziej improwizacja czy plan?

90% to plan, choć zdarzają się wyjątki i w trakcie tworzenia zmieniam koncepcję ?

Z jakiego projektu jesteś najbardziej dumna/y i dlaczego?

Jest ich wiele. Są to projekty z przedmiotami, które w zaufaniu przekazują mi ludzie. Są to pamiątki lub przedmioty, do których czują sentyment. To jest ogromna odpowiedzialność. Ale z nich jestem dumny najbardziej.

Gdybyś miał/a wskazać flagowy produkt marki KLAMOTOWNIA PANA TUSTA - który by to był?

Zdecydowanie lampy ze starych telefonów ? Jest to mój hit i miłośnicy mojej twórczości wybierają najczęściej tego rodzaju lampy.

Dla kogo tworzysz swoje produkty?

Dla mnie to nie są tylko klienci. Dla mnie ci ludzie to miłośnicy starych przedmiotów z duszą, a jednocześnie sztuki użytkowej, którą mogę tworzyć. Z tego miejsca wszystkim bardzo dziękuję za zaufanie i powroty ?

Czy tworzysz spersonalizowane projekty? Jakie? Na czym polega personalizacja?

Tak, tworzę takie projekty. Jak napisałem wyżej, są to głównie projekty lamp z przedmiotów, które posiadają w swoich domach ludzie. Zamiast leżeć na strychach czy w piwnicach, mogą cieszyć właściciela w salonie czy sypialni ?

Czy masz twórcze dziwactwa, z których się śmiejesz?

Mam jedno. Gdy stworzę lampę, stoi ona u nas w domu przez kilka dni i przechodzi test. Jeżeli sprawi mi radość, sprawi ją też nowemu właścicielowi ?

Jaką emocję najczęściej próbujesz „przemycić" do swoich projektów?

Powtórzę się, ale jest to RADOŚĆ. Moje lampy sprawiają radość, poprawiają humor, dają nadzieję. To moja osobista misja.

Jak reagujesz na ciszę – inspiruje Cię czy męczy?

Czasem jest potrzebna, aby zebrać myśli. Jednakże lubię słuchać głośno muzyki podczas tworzenia ?

Czy masz rytuał na „gorszy dzień w pracowni"?

Powiedziałbym raczej, że to moja pracownia i moment tworzenia jest dla mnie lekarstwem na gorsze dni. To moja odskocznia od codziennych trosk i problemów, które raczej mają wszyscy. Cieszę się, że mam takie miejsce ?

Co zmieniło się w Tobie od czasu, gdy zaczynałaś/eś swoją przygodę z marką?

Zdecydowanie jestem odważniejszy w podejmowaniu decyzji, często przy tym ryzykując. Przełożyło się to na inne aspekty mojego życia, ułatwiając niektóre z nich. W końcu też żyję ze swojej pasji, co daje mi wiele radości i satysfakcji ?

Jakie masz plany lub marzenia związane z rozwojem marki KLAMOTOWNIA PANA TUSTA?

Marzy mi się, aby stare przedmioty nigdy się nie skończyły i żebym mógł tworzyć do emerytury, dając radość ludziom jak teraz ?

Jaką myśl, radę lub słowo otuchy przekazał(a)byś sobie z czasów, gdy wszystko dopiero się zaczynało?

Że wszystko potrzebuje czasu. Nie da się stworzyć marki, której ufają tysiące ludzi w jeden dzień. Wystarczy być cierpliwym, ciężko pracować i przede wszystkim robić swoje, nie zatracając przy tym swojego prawdziwego „ja".