Katarzyna Małecka pmd

Katarzyna Małecka pmd

(5+)
Kontakt z projektantem
Dodaj do ulubionych

O MARCE

Witam serdecznie! Dziękuję za odwiedzenie mojej galerii oraz zapraszam do zakupów. Za pomocą igły i nici tworzę głównie biżuterię i obrazy. Każda wykonana przeze mnie rzecz jest unikatowa i wyjątkowa, wymagająca wielu godzin pracy i skupienia. Inspiracje do swoich projektów czerpię głównie ze świata sztuki i popkultury, ale również z otaczającej nas codzienności.

Opinie Katarzyna Małecka pmd

Wszystkie opinie są potwierdzone zakupem
Broszka cudowna, niepowtarzalna, wykonana z dużą dbałością o detale, jest piękna❤️ Polecam!
KA
Karolina
Broszka ręcznie wyszywana Ćma II

Wywiad z Katarzyna Małecka pmd

Co było impulsem do stworzenia własnej marki?

Impulsem do stworzenia mojej marki była potrzeba wyrażania siebie poprzez sztukę i rzemiosło. Haft artystyczny od zawsze fascynował mnie swoją precyzją i możliwością opowiadania historii za pomocą nici i tkaniny. Moim celem jest pokazanie, że haft może być formą sztuki.

Jak długo trwały poszukiwania idealnej nazwy i dlaczego właśnie ta została wybrana?

Chciałam, by była nie tylko ciekawa, ale też niosła w sobie emocję - coś, co odzwierciedla zarówno delikatność haftu, jak i siłę, jaka drzemie w procesie tworzenia. Nazwa Pin Me Down z jednej strony odnosi się do samego procesu haftu, do przypinania tkaniny, zatrzymywania jej w miejscu, a z drugiej do pragnienia uchwycenia chwili, emocji, wspomnienia.
katarzyna-malecka-pmd-sklep.jpg

Co wyróżnia produkty Katarzyna Małecka pmd na tle innych dostępnych na rynku?

Każdy ścieg ma znaczenie, każdy detal jest przemyślany i wykonany z uważnością. Chcę, by osoby, które sięgają po moje produkty, czuły, że trzymają w dłoniach coś z duszą, co powstało w rytmie serca, nie maszyny.

Czy łatwo było odnaleźć się na rodzimym rynku z autorską marką?

Nie, to wcale nie było łatwe. Rynek jest pełen pięknych rzeczy, a ja przyszłam z czymś bardzo osobistym, subtelnym, może nawet trochę niszowym. Rynek jest wymagający, ale kiedy tworzysz z pasji, zawsze znajdą się ci, którzy to poczują.

Czy pamiętasz pierwszego klienta lub pierwsze zamówienie? Jakie to było uczucie?

Pamiętam doskonale! Tego momentu nie da się zapomnieć. To była mieszanka radości, wzruszenia i niedowierzania. Kiedy ktoś po raz pierwszy zdecydował się kupić coś, co wyszło spod moich rąk, poczułam ogromną wdzięczność. To nie była tylko sprzedaż. To było potwierdzenie, że to, co robię, ma sens, że moje emocje i praca mogą poruszyć kogoś innego. To uczucie do dziś daje mi siłę, by tworzyć dalej z tą samą pasją i czułością, jak przy pierwszym zamówieniu.

Co daje Ci największą satysfakcję w codziennym prowadzeniu marki?

Uwielbiam moment, w którym z pozornie zwykłych nici i koralików powstaje coś niepowtarzalnego, mającego swój charakter i duszę. Cieszy mnie również to, że moje prace trafiają do ludzi, wywołują uśmiech, wzruszenie lub stają się dla kogoś ważnym, osobistym dodatkiem. Prowadzenie marki daje mi wolność twórczą i pozwala łączyć pasję z codziennością, choć nie brakuje w nim również wyzwań.

Czy zdarzyło Ci się stworzyć coś zupełnie „przypadkiem", a okazało się hitem?

Tak! Jednym z takich projektów była broszka przedstawiająca zgniecioną puszkę Coca-Coli, którą wyszyłam ręcznie. To pomysł, który pokazuje, że inspirację można znaleźć dosłownie wszędzie. Nawet w przedmiocie, który na co dzień trafia do kosza.

Co najbardziej inspiruje Cię do działania?

Inspiracje znajduję przede wszystkim w naturze, codzienności, popkulturze i sztuce. Przyroda zachwyca mnie kolorami, fakturami i kształtami. Czasem wystarczy spojrzenie na owada, roślinę czy zwierzę, by pojawił się pomysł na nowy haft. Lubię też dostrzegać potencjał w rzeczach nieoczywistych, trochę dziwnych, zabawnych lub sentymentalnych. Inspirują mnie emocje, wspomnienia i skojarzenia, które można zamknąć w niewielkiej formie haftu.

Po jakie tworzywa, surowce lub narzędzia sięgasz najczęściej w swojej pracy?

W mojej pracy najczęściej sięgam po cienkie nici, które pozwalają mi tworzyć drobne, precyzyjne hafty, mulinę oraz koraliki.

Jak wygląda Twój proces twórczy - bardziej improwizacja czy plan?

U mnie zdecydowanie więcej jest improwizacji niż sztywnego planu. Zazwyczaj zaczyna się od pomysłu, inspiracji lub obrazu, który pojawia się w mojej głowie. Czasem mam konkretną wizję, a czasem pozwalam, by haft rozwijał się w trakcie pracy. Haft ręczny wymaga cierpliwości i precyzji, ale zostawia też przestrzeń na spontaniczność. Myślę, że dzięki temu każda moja praca ma swój własny charakter.

Z jakiego projektu jesteś najbardziej dumna/y i dlaczego?

Szczególną dumą napawa mnie haftowany portret inspirowany twórczością Vincenta van Gogha. To projekt, który był dla mnie dużym wyzwaniem, ale jednocześnie dał mi wiele satysfakcji. Przeniesienie charakterystycznego stylu malarskiego na haft za pomocą nici i koralików wymagało cierpliwości, precyzji i poszukiwania odpowiednich kolorów oraz faktur. Jestem dumna, że udało mi się połączyć świat malarstwa ze światem haftu i pokazać, że tradycyjna technika rękodzielnicza może być również formą artystycznej interpretacji.

Gdybyś miał/a wskazać flagowy produkt marki Katarzyna Małecka pmd - który by to był?

Zdecydowanie haftowane broszki, bo to właśnie one najlepiej oddają charakter mojej marki. To niewielkie formy, które dają mi ogromną swobodę twórczą i pozwalają realizować bardzo różnorodne pomysły.

Dla kogo tworzysz swoje produkty?

Tworzę przede wszystkim dla osób, które lubią wyróżniać się z tłumu i traktują dodatki jako sposób wyrażania siebie. Dla tych, którzy cenią rękodzieło, oryginalne pomysły i przedmioty z charakterem, a nie tylko kolejne powtarzalne produkty. Moje broszki trafiają zarówno do miłośników sztuki i popkultury, jak i do osób, które szukają czegoś zabawnego, nieoczywistego lub bliskiego ich zainteresowaniom. Chciałabym, żeby moje prace dawały odrobinę radości, wywoływały uśmiech i pozwalały pokazać światu kawałek swojej osobowości.

Czy tworzysz spersonalizowane projekty? Jakie? Na czym polega personalizacja?

Tak, tworzę również projekty na zamówienie, dopasowane do pomysłów i oczekiwań konkretnych osób. Personalizacja polega przede wszystkim na wyborze motywu, który ma dla kogoś szczególne znaczenie. Może to być ulubione zwierzę, postać, symbol, przedmiot czy nawiązanie do czyjejś pasji.

Czy masz twórcze dziwactwa, z których się śmiejesz?

Chyba moim największym twórczym dziwactwem jest dostrzeganie potencjału na broszkę w zupełnie zwyczajnych, a czasem absurdalnych rzeczach. Zgnieciona puszka Coca-Coli jest tego najlepszym przykładem! Lubię patrzeć na świat z przymrużeniem oka i szukać inspiracji tam, gdzie inni widzą po prostu codzienność.

Jaką emocję najczęściej próbujesz „przemycić" do swoich projektów?

Najczęściej przemycam do swoich prac radość i odrobinę przekory. Lubię, gdy moje broszki wywołują uśmiech, zaskakują albo skłaniają do spojrzenia na coś zwyczajnego z innej perspektywy. Chciałabym, żeby oprócz ozdabiania dawały też trochę dobrej energii i pozwalały wyrazić siebie.

Jak reagujesz na ciszę – inspiruje Cię czy męczy?

Cisza raczej mnie męczy niż inspiruje. Lubię, kiedy coś się dzieje, a muzyka często towarzyszy mi podczas pracy. Pomaga mi się skupić, pobudza wyobraźnię i sprawia, że haftowanie staje się jeszcze większą przyjemnością.

Czy masz rytuał na „gorszy dzień w pracowni"?

W gorsze dni stawiam na małe kroki. Nie zmuszam się do wielkich projektów, tylko robię tyle, na ile mam siłę i ochotę. Czasem wystarczy wyszyć kilka elementów, żeby znów poczuć przyjemność z tworzenia. Wierzę, że nawet mały postęp jest lepszy niż stanie w miejscu.

Co zmieniło się w Tobie od czasu, gdy zaczynałaś/eś swoją przygodę z marką?

Przede wszystkim nabrałam większej odwagi w eksperymentowaniu i zaufania do własnych pomysłów. Z czasem przestałam bać się nieoczywistych rozwiązań i bardziej otworzyłam się na twórczą swobodę. Nauczyłam się też cierpliwości i tego, że rozwijanie własnej marki to proces, w którym warto iść własną drogą, nawet jeśli nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem.

Jakie masz plany lub marzenia związane z rozwojem marki Katarzyna Małecka pmd?

Moim największym marzeniem jest dotarcie do większej liczby odbiorców i pokazanie im, jak wyjątkowy może być ręczny haft. Chciałabym, aby moje prace trafiały do osób, które doceniają niepowtarzalność rękodzieła, precyzję i czas włożony w każdy detal. Zależy mi na rozwijaniu marki i zwiększaniu jej rozpoznawalności, a jednocześnie na pokazywaniu, że haft może być nowoczesną, nieoczywistą formą sztuki, która pozwala tworzyć małe, wyjątkowe dzieła.

Jaką myśl, radę lub słowo otuchy przekazał(a)byś sobie z czasów, gdy wszystko dopiero się zaczynało?

Powiedziałabym sobie: daj sobie czas i pozwól sobie na naukę. Nie wszystko musi wychodzić od razu, a każda kolejna praca to nowe doświadczenie i okazja do rozwoju. Warto próbować, eksperymentować i nie bać się błędów, bo właśnie one często uczą nas najwięcej. Najważniejsze, żeby nie stracić radości z tworzenia i iść własną drogą, we własnym tempie.