Co było impulsem do stworzenia własnej marki?
Od zawsze miałam blisko do ubrań, bo moja mama jest krawcową i od dziecka szyła dla mnie rzeczy. Uwielbiamy od zawsze przerabiać rzeczy z lumpeksów. Naturalnie przyszło mi do głowy, żeby połączyć to z moją wrażliwością na ekologię i stworzyć coś własnego. Tak więc mama szyje, projektujemy wspólnie, a ja zajmuję się całą resztą: marketingiem, obsługą klienta, sesjami, praniem i wysyłaniem paczek.
Jak długo trwały poszukiwania idealnej nazwy i dlaczego właśnie ta została wybrana?
Dość szybko zdecydowałyśmy się na nazwę - od początku czułyśmy, że dobrze oddaje to, czym jest nasza marka.
Co wyróżnia produkty From.us brand na tle innych dostępnych na rynku?
To przede wszystkim autentyczność i sposób powstawania. Tworzymy z materiałów, które już mają swoją historię, dajemy im drugie życie i zamieniamy w rzeczy ponadczasowe. Każdy projekt powstaje lokalnie, w duecie mama-córka, dzięki czemu ma w sobie coś bardzo osobistego i prawdziwego.
Czy łatwo było odnaleźć się na rodzimym rynku z autorską marką?
Szczerze mówiąc, nie analizowałam tego aż tak bardzo na początku. Skupiłam się na tworzeniu i wierzyłam, że nasi ludzie po prostu nas znajdą. Nadal mam w sobie to przekonanie i spokój.
Czy pamiętasz pierwszego klienta lub pierwsze zamówienie? Jakie to było uczucie?
Pierwsze zamówienia złożyli znajomi i kuzynka. To było niesamowite uczucie - ogromna radość i wdzięczność, że ktoś nam zaufał.
Co daje Ci największą satysfakcję w codziennym prowadzeniu marki?
Największą satysfakcję daje mi to, że się spełniam i że mogę tworzyć razem z mamą. To dla mnie coś więcej niż praca - to wspólny czas i poczucie, że robimy coś wartościowego dla innych kobiet.
Czy zdarzyło Ci się stworzyć coś zupełnie „przypadkiem", a okazało się hitem?
Tak, nasze świąteczne skarpety powstały z materiałów, które mama miała już w pracowni. Okazały się strzałem w dziesiątkę.
Co najbardziej inspiruje Cię do działania?
Codzienność. Chcę wyglądać wygodnie, ale stylowo. Inspirują mnie klimaty angielskie, cottagecore i vintage. Uwielbiam otaczać się rzeczami, które mają duszę.
Po jakie tworzywa, surowce lub narzędzia sięgasz najczęściej w swojej pracy?
Najczęściej korzystamy z tego, co już mamy, męskie koszule, firanki i materiały, które przez lata zebrały się w pracowni mamy. Dzięki temu działamy w duchu zero waste i upcyklingu. Nadajemy rzeczom drugie życie i ten proces jest naprawdę ciekawy.
Jak wygląda Twój proces twórczy - bardziej improwizacja czy plan?
To zdecydowanie połączenie obu podejść. Mama lubi działać intuicyjnie i wymyślać formy, a ja porządkuję te pomysły, nadaję im kierunek i dopracowuję szczegóły.
Z jakiego projektu jesteś najbardziej dumna/y i dlaczego?
Z oversize koszuli z dużym kołnierzem, którą można nosić na wiele sposobów: na co dzień, do pracy czy na święta. Jest uniwersalna i ponadczasowa. Można ją nosić też będąc w ciąży lub karmiąc piersią, więc jest naprawdę praktyczna.
Gdybyś miał/a wskazać flagowy produkt marki From.us brand – który by to był?
Koszula z dużym kołnierzem. Najlepiej oddaje charakter naszej marki i to, jak myślimy o ubraniach.
Dla kogo tworzysz swoje produkty?
Dla kobiet takich jak ja, często dla mam, które są świadome, ale nadal chcą wyglądać ładnie na co dzień. Dla kobiet, które lubią rzeczy z duszą.
Czy tworzysz spersonalizowane projekty? Jakie? Na czym polega personalizacja?
Czasami tworzymy projekty indywidualne, można podesłać nam materiał, a wyczarujemy z niego np. kamizelkę.
Czy masz twórcze dziwactwa, z których się śmiejesz?
Mama lubi szyć późno wieczorem, a ja najbardziej lubię robić sesje zdjęciowe i być modelką.
Jaką emocję najczęściej próbujesz „przemycić" do swoich projektów?
Naturalność, spokój i harmonię. Połączenie nowego ze starym.
Jak reagujesz na ciszę – inspiruje Cię czy męczy?
Jest inspirująca, pozwala się skupić. W moim życiu jest mało ciszy, bo pracuję z małym dzieckiem w domu. Mama za to unika ciszy, zawsze musi coś lecieć w tle.
Czy masz rytuał na „gorszy dzień w pracowni"?
Często po prostu odpuszczam, a jeśli muszę działać, to robię krótką przerwę, kawa albo yerba i wracam do pracy z nową energią.
Co zmieniło się w Tobie od czasu, gdy zaczynałaś/eś swoją przygodę z marką?
Na początku chciałam tylko spróbować. Teraz wiem, że naprawdę w to wierzę i traktuję poważnie.
Jakie masz plany lub marzenia związane z rozwojem marki From.us brand?
Chciałabym rozwijać markę spokojnie, pojawiać się na targach i stopniowo poszerzać ofertę o nowe produkty i akcesoria. Cudownie by było mieć więcej funduszy na marketing i sesje zdjęciowe - mogłabym tworzyć piękne kampanie.
Jaką myśl, radę lub słowo otuchy przekazał(a)byś sobie z czasów, gdy wszystko dopiero się zaczynało?
Powiedziałabym sobie: powoli, krok po kroku, wszystko będzie lepiej, niż sobie teraz wyobrażasz.