Co było impulsem do stworzenia własnej marki?
Impulsem do stworzenia mojej Manufaktury była tęsknota za autentycznością, naturą i naszymi własnymi korzeniami. Na rynku jest mnóstwo masowych produktów, ale brakowało mi w nich duszy i głębszej opowieści. Chciałam tworzyć dla kobiet – doceniając ich piękno, wrażliwość i głęboką refleksję, która przychodzi z wiekiem. Dla każdej z nas cisza i spokój są luksusem. Chciałam, aby kobiety wchodząc do Manufaktury Dotyk Łady mogły wybrać świecę, która pachnie głęboką refleksją. Moje świece są kwintesencją kobiecości, ale w poszanowaniu męskiego pierwiastka w naszym życiu. Zapachy uziemiają, otulają, wyciszają i dodają energii życiowej. Nie skupiłam się tylko na świecach – przygotowuję także peeling solny, kule do kąpieli i herbaty. To wszystko, aby dopełnić rytuały ciszy, spotkania ze sobą. Dla mnie to nie jest produkcja – to stworzenie wieczornych rytuałów odpoczynku. Chciałam udowodnić, że polskie rzemiosło oparte na tradycji może być nowoczesne, luksusowe i zmysłowe. Moja marka powstała po to, by wnosić do domu magię, spokój i zapachy prastarych słowiańskich opowieści.
Jak długo trwały poszukiwania idealnej nazwy i dlaczego właśnie ta została wybrana?
Najpierw pojawiła się nazwa Rytuał Ciszy, ale po spotkaniu z bratnią duszą i przedyskutowaniu wielu kwestii stwierdziłyśmy, że nazwa musi być inna. Łada to bogini piękna i harmonii – „uładza", czyli godzi spory, przynosi spokój. Dotyk ma uzdrawiającą moc. Od lat korzystam z masaży ciała i twarzy i nie wyobrażam sobie życia bez nich. Dotyk zmienia chemię w naszym mózgu, poprawia nasz dobrostan – dlatego powstała nazwa Dotyk Łady.
Co wyróżnia produkty Dotyk Łady na tle innych dostępnych na rynku?
Unikatowość, niszowe zapachy, intencja. Świece zalewam, kiedy czuję spokój, radość i pozytywną energię. Opakowania są minimalistyczne, ekologiczne. Każda paczka zapakowana jest z pietyzmem. Chcę, żeby sprawiała radość i ekscytację klientce.
Czy łatwo było odnaleźć się na rodzimym rynku z autorską marką?
Nie zwracałam na to uwagi – kocham to, co robię. Będę to robić nawet dla garstki kobiet, które chcą sprawić sobie przyjemność. Manufaktura jest moim dzieckiem, które rośnie i pięknie jest na to patrzeć.
Czy pamiętasz pierwszego klienta lub pierwsze zamówienie? Jakie to było uczucie?
Serce zabiło mi mocniej, ekscytacja i wątpliwości, czy wszystko dopięte jest na ostatni guzik. Niesamowita radość w pakowaniu paczki do wysyłki.
Co daje Ci największą satysfakcję w codziennym prowadzeniu marki?
Spokój – przy zalewaniu świec, dodawaniu zapachów, mieszaniu peelingu, pakowaniu herbaty. Puszczam sobie relaksacyjną muzykę i zagłębiam się w proces jak w medytację.
Czy zdarzyło Ci się stworzyć coś zupełnie „przypadkiem", a okazało się hitem?
Nie, jeszcze nie stworzyłam czegoś takiego. Myślę, że to musi być niesamowite uczucie.
Co najbardziej inspiruje Cię do działania?
Przyroda, natura, muzyka i ludzie. Cały wszechświat.
Po jakie tworzywa, surowce lub narzędzia sięgasz najczęściej w swojej pracy?
Wosk, szkło, drewno, gips, glina, olejki zapachowe i eteryczne. Uwielbiam naturę.
Jak wygląda Twój proces twórczy - bardziej improwizacja czy plan?
Muszę wszystko zaplanować, aby świeca, peeling czy kule do kąpieli mogły powstać. Jak zaczynam tworzyć, to dosłownie płynę przez każdy zaplanowany etap.
Z jakiego projektu jesteś najbardziej dumna/y i dlaczego?
Nie mam jednego projektu, z którego jestem dumna. Każdy jest ważny i jest moją kreacją na dany moment.
Gdybyś miał/a wskazać flagowy produkt marki Dotyk Łady – który by to był?
Myślę, że jedna ze świec sojowych i peeling Oddech Lasu.
Dla kogo tworzysz swoje produkty?
Dla świadomych hedonistek, dojrzałych kobiet, które kochają naturę. Wiedzą, że momenty wyciszenia i spotkania ze sobą są ważne. Doceniają takie chwile. I dla kobiet, które chcą poczuć siebie.
Czy tworzysz spersonalizowane projekty? Jakie? Na czym polega personalizacja?
Gdyby klientka napisała do mnie, że potrzebuje czegoś wyjątkowego – jak najbardziej, postaram się sprawić jej przyjemność i stworzyć spersonalizowany produkt.
Czy masz twórcze dziwactwa, z których się śmiejesz?
Nie przypominam sobie – chyba nie.
Jaką emocję najczęściej próbujesz „przemycić" do swoich projektów?
Radość i pozytywny odbiór świata. Dużo miłości i obfitości.
Jak reagujesz na ciszę – inspiruje Cię czy męczy?
Inspiruje, uwielbiam.
Czy masz rytuał na „gorszy dzień w pracowni"?
Wtedy nie tworzę.
Co zmieniło się w Tobie od czasu, gdy zaczynałaś/eś swoją przygodę z marką?
Wiele. Przekroczyłam wiele barier, granic, rozpuściłam paradygmaty. Nauczyłam się wielu rzeczy.
Jakie masz plany lub marzenia związane z rozwojem marki Dotyk Łady?
Chciałabym otworzyć miejsce stacjonarne, gdzie mogłabym poznawać moje klientki i przygotowywać oraz pakować na ich oczach te piękne rzeczy.
Jaką myśl, radę lub słowo otuchy przekazał(a)byś sobie z czasów, gdy wszystko dopiero się zaczynało?
Pomału do celu i realizacji marzeń. Jesteś tego warta.