Ocena od 1 do 5 gwiazdek. Średnia ocen 5
zobacz więcej »


g*******a
OPINIE CIBA
5/5
#669149

Piękny komplet. Wykonany z ogromną precyzją. Lubię go nosić.
m*******3
OPINIE CIBA
5/5
#682430

DZIĘKUJE
K*****k
OPINIE CIBA
5/5
#877540

Moje indywidualne zamówienie na wisior i bransoletkę zostało zrealizowane w profesjonalny sposób. Projekt Pan Bartosza CIBA okazał się prześliczny. Realizacja i dostawa szybkie. Polecam z całego serca
D****a
OPINIE CIBA
5/5
#1043361

Wszystko super, sprawnie i w najlepszym porządku. Wisiorek jest piękny - bardzo dziękuję :) SERDECZNIE POLECAM zarówno artystę jak i Pakamerę :)
ciba-sklep.jpg

Wywiad z CIBA

Skąd pomysł na stworzenie marki?
Po kilku latach poczułem, że moje efektowne, barwne i bogato zdobione srebrne projekty potrzebują zrównoważenia. Podczas gdy tworzenie ich jest wciąż ogromnie satysfakcjonujące, równie rozmiłowany jestem w prostej, szlachetnej biżuterii, wydobywającej blask kobiety. Zafascynowany ludźmi świadomymi swej wartości, kobietami o silnym wewnętrznym świetle, podkreślającymi swoje to naturalne piękno delikatnymi, nowoczesnymi akcentami, pragnąłem im to ułatwić. Wierzę, że subtelna elegancja jest bezcenna i pochodzi od wewnętrznej harmonii i samoświadomości, które bardzo cenię. W ten sposób narodziła się linia EA, jako sama esencja biżuterii, pozbawiona ozdobników. Wciąż jednak szykowna i kokietująca. A teraz się materializuje, co mnie ekscytuje i czyni wielce szczęśliwym! Mam nadzieję, że dołączysz do mnie w tej niezwykłej podróży!
Jak powstała nazwa firmy? Co było inspiracją?
Ta kolekcja subtelnej, szlachetnej biżuterii zrodziła się z prostego pomysłu. Generalnym czynnikiem spajającym wszystko jest powietrze jako żywioł. EA to nazwa powietrza w języku hawajskim, na którą natknąłem się studiując Hooponopono - starożytną hawajską filozofię pogodzenia i wybaczenia. Mniej więcej w tym czasie zacząłem flirtować ze złotem i zajmować się surowymi kryształami, drobnymi kolczykami i tymi charakterystycznymi sześciokątami, które, jak później sobie uświadomiłem, są również madnalą symbolizującą powietrze w tantryjskiej medytacji. Niepotrzebne mi były dalsze zachęty. Bardzo lekka, skromna i subtelna, szlachetna biżuteria z jasnym przesłaniem, dobrą energią i mocnymi, świetlistymi kamieniami - taką miałem tworzyć!
Jak rozpoczęła się Twoja przygoda jako polskiego twórcy?
Zacząłem od drobiazgów dla siebie, rodziny i przyjaciół, używając tak prostych materiałów jak sznurki, muszelki i drewno. Jednak to wkrótce przestało mi wystarczać i porwałem się na miedziane druty. Były wspaniale elastyczne, dzięki czemu technika wire-wrapping zdobyła moje serce na wiele lat. Zamiana miedzi na srebro okazała się naturalnym krokiem. Pozwoliła mi prawdziwie rozwinąć jubilerskie umiejętności i wykształcić własne techniki i unikalny styl.
Co sprawia największą radość w prowadzeniu marki?
Bezcenny jest dla mnie pozytywny feedback od zadowolonych klientów. Wiadomości, w których często wyrażają swój zachwyt dla moich produktów, satysfakcję z usługi, jakiej nawet się nie spodziewali lub relacjonują, jak udany był prezent. Poza ogromną frajdą, którą daje mi samo tworzenie i dopieszczanie marki, to właśnie te wiadomości są wspaniałym motorem napędowym.

ciba-kontakt.jpg

Co jest Twoim największych hitem sprzedażowym?
Zdecydowanie drobne kolczyki EA cieszą się największą i wciąż rosnącą popularnością. A w śród nich aktualnie przodują liście monstery w każdym wydaniu - złote, srebrne, pozłacane. Zdarza się też, że po publikacji serii kamieni na personalizowane złote pierścionki, seria ta znika w ciągu kilku dni wskutek fali zamówień.
Z jakich materiałów korzystasz najchętniej?
Od dawna towarzyszy mi srebro, któremu zawdzięczam ogromny rozwój umiejętności i niezliczone pomysły.
Niedawno dołączyło do niego złoto, którego przez lata się obawiałem i stawiałem na wysokim piedestale. Kiedy w końcu odważyłem się spróbować, zaskoczyło mnie łatwością i wdzięcznością w obróbce. Dużą wagę przykładam też do wysokiej jakości kamieni, które oprawiam. Ważne jest pochodzenie, wybarwienie i szlif, ale też energia, z jaką wypuszczam je w świat.
Jak wygląda proces tworzenia nowego projektu?
Pomysł na nowy motyw zwykle pojawia się spontanicznie w postaci olśnienia. Szybko, zanim wrażenie się zatrze, szkicuję kilka wariantów, a następnie najlepsze z nich powstają w srebrze, jako prototypy. Jeśli jestem z nich zadowolony i konsultacje wśród przyjaciół wypadną pomyślnie, przystępuję do tworzenia większej ilości, a produkt ma swoją premierę w internecie i sklepach.
Jakie jest przeznaczenie Twoich produktów?
EA to subtelne, uniwersalne ozdoby. Świetnie sprawdzają się na co dzień, do każdego stroju. Stanowią uroczy dodatek do jeansów i japonek, ale dyskretnie podkreślą również styl wieczorowego outfitu. Minimalistyczny design oraz wysoka jakość i precyzja wykonania to ogromne atuty tej kolekcji. To biżuteria, którą można kolekcjonować, mieszać i łączyć w zestawy. Świetny pomysł na miły podarunek.
Czy tworzysz spersonalizowane projekty? Jakie? Na czym polega personalizacja?
Personalizacja dotyczy u mnie głównie złotych pierścionków. Klient wybiera konkretny kamień, który oprawiam dla niego w złoto, podaje dokładny rozmiar obrączki i decyduje o rodzaju jej wykończenia. To bardzo osobiste pierścionki, od początku do końca tworzone dla danej osoby. Sporadycznie zdarza mi się również przyjąć zamówienie na kolczyki z unikalnym motywem, grawerowanym tylko raz.
Projekt, którym najchętniej pochwalę się całemu światu.
To zdecydowanie złote pierścionki, których prostota, elegancja, a jednocześnie delikatność przykuwa dużo uwagi. Każdy element jest przemyślany, nie ma żadnego zbędnego, sama esencja. A starannie wybrane kamienie lśnią w tym złocie niebywale.
Na co klienci zwracają największą uwagę w oferowanych projektach?
Klienci przywiązują wagę do precyzji wykonania zamawianej biżuterii, do przyjemnych proporcji motywu, jakości materiałów.
Dodatkowym elementem jest staranne i efektowne opakowanie. Każdy zamówiony produkt ma swoje 5 a nawet 15 minut przed wysyłką. Dołączam zawsze ściereczkę do czyszczenia biżuterii i oczywiście paragon. W opiniach wystawianych przez klientów regularnie pojawiają się notki o miłym kontakcie ze mną i szybkiej realizacji zamówień, co osobiście bardzo doceniam.
Kim jest odbiorca Twoich produktów? Określ idealnego klienta
To kobieta świadoma swojej wartości i wewnętrznego światła, pragnąca subtelnie podkreślić swoje piękno delikatną, wyważoną biżuterią. Ceni dobrą jakość, prostotę i uniwersalność, wie czego chce. Stawia na nowoczesne motywy z nutką klasyki.
Czym zaskakują Cię klienci? Pełna emocji reakcja po otrzymaniu przesyłki to zawsze miła niespodzianka, a takie zdarzają się często.
Co jest Twoją codzienną inspiracją do pracy?
Pracuję, ponieważ chcę zarabiać. To jest oczywiste i jeśli ktoś twierdzi inaczej, to kłamie. Ale poza czynnikiem finansowym napędza mnie również to ogromne wewnętrzne pragnienie tworzenia, które towarzyszy mi od zawsze. Nieposkromiona kreatywna siła, która musi się jakoś wydostać na zewnątrz. Wydostaje się więc w postaci biżuterii, która niesie ze sobą duży ładunek emocji i budzi często emocjonalne reakcje - to też bardzo mnie inspiruje.
Gdzie poszukujesz inspiracji na najbliższy sezon/nowe kolekcje?
To spontaniczny proces, w zasadzie bez żadnych reguł. Nie prowadzę poszukiwań inspiracji, nie śledzę na bieżąco trendów. Mimowolnie chłonę wszystko z otoczenia. Pomysły przychodzą same, często niespodziewanie, jakby chciały się zmaterializować. Wciąż również wprowadzam poprawki i uaktualnienia - często równie impulsywnie.
Jaki jest Twój styl na co dzień?
EA to zdecydowanie mój styl. Noszę na co dzień maleńkie sześciokątne złote sztyfty i ulubioną srebrną bransoletkę z wcześniejszej kolekcji. Cenię minimalizm i funkcjonalność, a jednocześnie oryginalne formy i zestawienia kolorów i jestem przekonany, że jedno drugiemu nie przeczy.
3 rzeczy, których nie może zabraknąć w szafie...
W mojej szafie ostatnio takimi rzeczami są: cienka jeansowa koszula, krótkie bawełniane spodnie treckingowe w kawowym odcieniu i nieśmiertelne tenisówki z czerwonego lnu, które obecnie mają kolor powiedzmy-brudno-różowy.
Dzień w pracy zaczynam od...
Miałem kiedyś drewnianą podstawkę pod herbatę, specjalnie zamówioną z wypalonym tekstem "no tea, no workea". I to nadal jest aktualne. W zasadzie każdy dzień w warsztacie zaczynam od dzbanuszka dobrej herbaty i spokojnego przejrzenia maili oraz firmowych mediów społecznościowych, aby sprawdzić, co w trawie piszczy. A potem już się może dziać.
Nie wyobrażam sobie pracy bez...
Słońce i zieleń to nieodzowne składniki mojego otoczenia. Mam w warsztacie tylko jedno okno, ale to właśnie przy nim stoi stół, na którym tworzę. Światło dzienne jest konieczne! Całą wnękę okienną wypełniają bujnie rośliny. Ich zieleń pozwala oczom odpocząć, a duszy się uspokoić. Kolejny niezbędnik to dobra lampa z żarówką o spektrum światła dziennego, również dla oczu. I na koniec sprawny komputer z szybkim internetem, który pozwala mi całe biuro sprowadzić do minimum i utrzymać na powierzchni 1 m2.

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER bądź na bieżąco z promocjami, rabatami i nowymi kolekcjami naszych marek