Co było impulsem do stworzenia własnej marki?
Impulsem było to, że malowanie stało się dla mnie czymś więcej niż hobby — zaczęło być przestrzenią, w której mogę oddychać, uspokajać chaos i jednocześnie tworzyć coś, co porusza innych. Z czasem zauważyłam, że moje obrazy trafiają do ludzi, budzą emocje i stają się częścią ich domów. To dało mi odwagę, by zrobić krok dalej i potraktować sztukę jako markę, a nie tylko pasję. Chciałam tworzyć coś pięknego, prawdziwego i osobistego — i dzielić się tym naturalnie z tymi, którzy czują podobnie.
Jak długo trwały poszukiwania idealnej nazwy i dlaczego właśnie ta została wybrana?
Nie szukałam nazwy długo, bo w pewnym momencie zrozumiałam, że najlepsza i najbardziej uczciwa będzie ta, którą już noszę, moje nazwisko. Betańska Studio powstało naturalnie, bez kombinowania. Chciałam, żeby marka była osobista, prawdziwa i w 100% moja, a nazwisko najlepiej oddaje tę szczerość. To ja tworzę każdą pracę od początku do końca, z mojej wrażliwości, doświadczeń i intuicji. Dlatego właśnie „Betańska Studio" stało się oczywistym wyborem. To nazwa, która niesie moją historię, styl i odpowiedzialność za wszystko, co wychodzi spod mojej ręki.
Co wyróżnia produkty Betańska Studio na tle innych dostępnych na rynku?
Produkty Betańska Studio wyróżniają się przede wszystkim osobistym charakterem i autentycznością. Każdy obraz, każda praca to efekt mojej własnej wizji, emocji, doświadczeń i unikalnego sposobu patrzenia na świat. Nie jest to produkcja masowa ani jedna z wielu podobnych kolekcji, ale indywidualne dzieła powstające „z duszy" — z myślą o tym, by wnosiły do wnętrz spokój, harmonię, oddech natury albo artystyczną głębię. Dodatkowo stawiam na jakość wykonania i estetykę całości: od doboru kolorów i technik (akwarela, akryl, struktury, abstrakcja, inspiracja naturą), przez staranne wykończenie, aż po to, by każda praca miała swój klimat i historię. W Betańska Studio to Ty kupujesz nie tylko obraz, ale fragment mojej wrażliwości, coś, co z czasem może stać się częścią Twojego świata, domu, emocji. Krótko mówiąc: Betańska Studio to sztuka z sercem, autentycznością i intencją, a nie kolejny produkt z katalogu.
Czy łatwo było odnaleźć się na rodzimym rynku z autorską marką?
Nie było to łatwe. Rynek sztuki i rękodzieła w Polsce jest pełen talentów, a jednocześnie bardzo wymagający. Najtrudniejsze było dla mnie przełamanie własnych obaw — pokazanie światu tego, co tworzę, i uwierzenie, że moje prace mają wartość. Z czasem okazało się, że autentyczność naprawdę przyciąga. Kiedy przestałam „dopasowywać się" i zaczęłam tworzyć zgodnie z intuicją, abstrakcje, inspiracje naturą, Islandia, struktury, akwarele. Ludzie zaczęli to widzieć i doceniać. Dziś wiem, że kluczem było bycie sobą i konsekwentne budowanie marki krok po kroku. To proces, ale daje ogromną satysfakcję, kiedy widzę, że moje prace trafiają do osób, które naprawdę je czują.
Czy pamiętasz pierwszego klienta lub pierwsze zamówienie? Jakie to było uczucie?
Tak, pamiętam je doskonale. To było jedno z tych doświadczeń, które zostają w człowieku na długo. Z jednej strony ogromna radość i ekscytacja, a z drugiej, wzruszenie, że ktoś chce mieć w swoim domu coś, co wyszło spod mojej ręki, z mojej wrażliwości. To uczucie trochę jak potwierdzenie, że to, co robię, ma sens. Że moje prace potrafią poruszyć kogoś na tyle, by stać się częścią jego codzienności. Ten pierwszy klient dał mi wielką odwagę, a każde kolejne zamówienie tylko to wzmacniało. Do dziś mam w sobie tę wdzięczność i chyba dlatego tak bardzo dbam o każdy obraz i każdy kontakt z klientem.
Co daje Ci największą satysfakcję w codziennym prowadzeniu marki?
Największą satysfakcję daje mi moment tworzenia i dzielenia się tym z innymi. Każda nowa praca, abstrakcja, akwarela czy obraz inspirowany naturą i podróżami jest dla mnie wyjątkowa i osobista. Ogromną radość sprawia mi też stała więź z klientami. Wielu z nich wraca regularnie, zostaje na dłużej i wybiera kolejne moje prace, co pokazuje, że moja twórczość naprawdę do nich trafia. To daje poczucie, że moja pasja i staranność mają znaczenie i są doceniane. Dodatkowo satysfakcję daje mi budowanie marki krok po kroku, dbanie o każdy detal i obserwowanie, jak moja pasja przeradza się w coś realnego i wartościowego.
Czy zdarzyło Ci się stworzyć coś zupełnie „przypadkiem", a okazało się hitem?
Tak, wiele moich prac powstaje intuicyjnie, bez sztywnych planów, a często właśnie te spontaniczne eksperymenty stają się najbardziej doceniane. Czasem zaczynam malować „dla siebie", pozwalając, by kolory, struktury i kształty rozwijały się same, i nagle okazuje się, że to właśnie ten obraz zdobywa serca ludzi. To pokazuje mi, że intuicja i otwartość na eksperyment są nieodłączną częścią mojej twórczości i że warto czasem pozwolić, by sztuka prowadziła sama.
Co najbardziej inspiruje Cię do działania?
Najbardziej inspiruje mnie natura, podróże i codzienne obserwacje świata. Często czerpię pomysły z krajobrazów, tekstur, kolorów i światła, które spotykam w naturze lub podczas moich podróży. Równie ważna jest dla mnie intuicja i własne emocje. Wiele prac powstaje w odpowiedzi na to, co czuję tu i teraz. Inspirują mnie też ludzie i ich historie, bo każda praca powstaje z myślą o tym, by wnieść w czyjeś życie trochę piękna, spokoju i energii. To połączenie natury, emocji i obserwacji sprawia, że moja twórczość jest autentyczna, osobista i pełna życia.
Po jakie tworzywa, surowce lub narzędzia sięgasz najczęściej w swojej pracy?
Zawsze dbam o to, żeby moje prace powstawały na najwyższej jakości materiałach. Na polskich płótnach używam grubych blejtramów i farb akrylowych czy olejnych renomowanych marek, a akwarele powstają na 100% bawełnianym papierze od sprawdzonych producentów. Wybieram tylko najlepsze farby i narzędzia, bo wiem, że ma to ogromny wpływ na jakość, intensywność kolorów i trwałość moich obrazów. Dzięki temu każda praca jest nie tylko piękna, ale też solidna i może cieszyć oko przez lata.
Jak wygląda Twój proces twórczy — bardziej improwizacja czy plan?
Mój proces twórczy to połączenie improwizacji i subtelnego planu. Zazwyczaj zaczynam od intuicyjnego działania, pozwalam, by kolory, faktury i kształty rozwijały się same, bez sztywnych ram. To właśnie ta spontaniczność często prowadzi do najbardziej interesujących efektów. Jednocześnie mam ogólną wizję lub inspirację, np. krajobraz, struktury natury, emocje, które chcę wyrazić. Dzięki temu każda praca ma zarówno energię i świeżość improwizacji, jak i spójność i zamierzony charakter. To połączenie planu i intuicji sprawia, że moje obrazy są żywe, autentyczne i pełne emocji.
Z jakiego projektu jesteś najbardziej dumna i dlaczego?
Najbardziej dumna jestem z serii „W samotności", ponieważ jest ona wyjątkowo bliska mojemu wnętrzu. Każdy obraz w tej serii powstał z moich osobistych emocji i refleksji, a jednocześnie starałam się, by wywoływał u odbiorcy podobne uczucia, ciszę, spokój, zadumę, a czasem melancholię. Ta seria jest dla mnie szczególna, bo pokazuje, jak mocno sztuka może być autentycznym odbiciem tego, co czuję, i jak prace tworzone w pełnej szczerości emocjonalnej potrafią rezonować z innymi. To projekt, który utwierdził mnie w przekonaniu, że warto malować zgodnie z intuicją i własnym sercem.
Gdybyś miała wskazać flagowy produkt marki Betańska Studio — który by to był?
Flagowym produktem Betańska Studio byłyby obrazy z serii „W samotności". To prace, które najlepiej oddają moją wizję, sposób tworzenia i emocje, które chcę przekazać. Łączą w sobie intensywność kolorów, fakturę i autentyczność, a jednocześnie rezonują z odbiorcami, którzy szukają w sztuce czegoś więcej niż dekoracji – chwili refleksji, spokoju i osobistej historii. Ta seria najlepiej pokazuje to, czym Betańska Studio jest w swojej istocie: sztuką tworzoną z serca, w zgodzie z intuicją i wrażliwością, która pozostaje w pamięci i wnosi emocje do przestrzeni, w której się znajduje.
Dla kogo tworzysz swoje produkty?
Tworzę swoje prace dla osób, które cenią autentyczną, osobistą sztukę i chcą, by ich wnętrza były pełne emocji, kolorów i indywidualnego charakteru. To dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż dekoracji – obrazów, które poruszają, inspirują i wnoszą spokój lub energię do codziennego życia. Moje prace trafiają do ludzi wrażliwych na detale, faktury i kolory, którzy chcą otaczać się sztuką, która jest wyjątkowa i niepowtarzalna, tak jak każdy obraz, który tworzę.
Czy tworzysz spersonalizowane projekty? Jakie? Na czym polega personalizacja?
Tak, tworzę spersonalizowane projekty, które są w pełni dopasowane do potrzeb i oczekiwań klienta. Mogą to być np. obrazy w określonej kolorystyce, o konkretnym rozmiarze, inspirowane określoną emocją, miejscem lub historią, którą klient chce uwiecznić. Personalizacja polega na tworzeniu pracy „szytej na miarę" wybieramy wspólnie koncepcję, kolorystykę i styl, a ja wykorzystuję swoje doświadczenie i intuicję, aby stworzyć obraz niepowtarzalny i idealnie pasujący do przestrzeni klienta. Przykładem jest sytuacja, gdy ktoś zauważył moją akwarelę inspirowaną krajobrazem Patagonii i chciał mieć podobny obraz, ale w oleju i dużym formacie. Stworzyłam wtedy dzieło inspirowane tamtą akwarelą, jednocześnie uwzględniając charakter oleju i jego intensywność barw. Dzięki temu powstała praca unikalna, dopasowana do oczekiwań klienta, ale zachowująca moją artystyczną wrażliwość i styl.
Czy masz twórcze dziwactwa, z których się śmiejesz?
Tak, zdecydowanie! Uwielbiam eksperymenty i w moim domowym zaciszu powstaje wiele takich „dziwactw". Czasem to nietypowe połączenia farb, struktury, media czy nietypowe techniki. Często są to mega ciekawe projekty, które same w sobie są zabawne i inspirujące, a czasem prowadzą do nowych rozwiązań, które później wykorzystuję w poważniejszych pracach. Śmieję się z nich, bo pokazują, że w sztuce można być odważnym, bawić się procesem i odkrywać coś nowego, a eksperymenty są często źródłem najbardziej zaskakujących efektów.
Jaką emocję najczęściej próbujesz „przemycić" do swoich projektów?
Najczęściej staram się przekazać emocje, które dotykają każdego człowieka, spokój, harmonię, zadumę, ale też energię i ciekawość. W gruncie rzeczy wszyscy jesteśmy tacy sami i te same uczucia nami kierują, dlatego moje obrazy mają za zadanie tworzyć przestrzeń, w której można się zatrzymać, poczuć i utożsamić z tym, co widać na płótnie. Chcę, żeby moje prace nie były tylko dekoracją, ale niosły ze sobą emocje, które łączą ludzi i wnoszą coś osobistego do ich przestrzeni.
Jak reagujesz na ciszę – inspiruje Cię czy męczy?
Cisza bywa dla mnie niezwykle inspirująca. Czasem ją uwielbiam, bo tylko w niej można odnaleźć siebie i skupić się na własnych emocjach oraz intuicji. To w ciszy powstają często najsubtelniejsze i najbardziej autentyczne prace. Jednak czasem, gdy potrzebuję energii lub rytmu, zakładam słuchawki, które pozwalają mi w pełni wejść w nastrój i dać się ponieść muzyce podczas tworzenia. Dzięki temu mogę łączyć refleksyjną ciszę z dźwiękową inspiracją, w zależności od tego, czego akurat potrzebuje moja kreatywność.
Czy masz rytuał na „gorszy dzień w pracowni"?
Tak, w gorsze dni nie zabieram się za malowanie. Zamiast tego robię sobie chwilę dla siebie: kubek kawy w ręku i obserwacja lasu za oknem, szumu traw na wietrze i drobnych detali natury. To pomaga mi odetchnąć, naładować się spokojem i złapać odrobinę inspiracji, zanim wrócę do pracy. Czasem właśnie te spokojne momenty stają się impulsem do nowych pomysłów i nadają obrazom głębię, której nie da się zaplanować.
Co zmieniło się w Tobie od czasu, gdy zaczynałaś swoją przygodę z marką?
Najbardziej zmieniła się moja odwaga. Zarówno w tworzeniu, jak i w pokazywaniu swoich prac światu. Kiedy zaczynałam, często wątpiłam, czy to, co robię, ma wartość. Dziś wiem, że moja wrażliwość i sposób patrzenia na świat są moją siłą, a sztuka, którą tworzę, potrafi realnie poruszać innych. Nauczyłam się też bardziej ufać procesowi. Zamiast cisnąć wszystko „na siłę", pozwalam sobie na eksperymenty, na błędy, na przerwy. Zrozumiałam, że marka nie jest czymś zewnętrznym, jest przedłużeniem tego, kim jestem. A ja przez ten czas stałam się bardziej świadoma, spokojniejsza i autentyczna.
Jakie masz plany lub marzenia związane z rozwojem marki Betańska Studio?
Marzą mi się podróże, które pozwolą mi odkrywać nowe krajobrazy, światło, kolory i emocje. Chcę potem przenosić te doświadczenia na papier i płótno, czasem w nieoczywisty sposób, łącząc obserwacje natury z własnymi emocjami i intuicją. Myślę, że to będzie jeden z moich ulubionych kierunków rozwoju marki, tworzenie prac, które opowiadają historie miejsc i uczuć, które odwiedziłam, i które pozwalają innym odbiorcom na chwilę przenieść się w te światy razem ze mną.
Jaką myśl, radę lub słowo otuchy przekazałabyś sobie z czasów, gdy wszystko dopiero się zaczynało?
Powiedziałabym sobie: „Ufaj swojej intuicji i twórz w zgodzie ze sobą". Na początku łatwo było zwątpić, porównywać się do innych i martwić się, czy moje prace znajdą odbiorców. Dziś wiem, że autentyczność jest najważniejsza. Kiedy tworzysz to, co naprawdę czujesz i w czym jesteś szczera, znajdą się ludzie, którzy to docenią. Dodałabym też: „Nie spiesz się i pozwól sobie na eksperymenty". Każdy etap, nawet te trudniejsze chwile, jest częścią drogi, która prowadzi do tego, kim jesteś teraz jako artystka i twórczyni marki.