Co było impulsem do stworzenia własnej marki?
Powstanie marki było naturalnym rezultatem umiejętności, doświadczenia i wspólnej wrażliwości estetycznej mojej i mojego ojca. Tworzenie biżuterii stało się naszym wspólnym językiem - sposobem na połączenie rzemiosła, rodzinnej współpracy oraz głębokiego uznania dla funkcjonalnej sztuki.
Jak długo trwały poszukiwania idealnej nazwy i dlaczego właśnie ta została wybrana?
Nazwa może być rozumiana jako gra słów łącząca ART i ON — czyli „włączać sztukę". Wyraża ideę, że biżuteria ARTON „uruchamia" sztukę w codziennym życiu.
Co wyróżnia produkty ARTON na tle innych dostępnych na rynku?
Każdy element jest pomyślany mniej jako dodatek, a bardziej jako mała forma przestrzenna - noszalny obiekt rzeźbiarski, który bada proporcję, równowagę i strukturę.
Czy łatwo było odnaleźć się na rodzimym rynku z autorską marką?
ARTON narodził się w Czarnogórze jako projekt pasji, który organicznie przekształcił się w markę, gdy ludzie zaczęli pytać o możliwość zakupu naszych prac, a zainteresowanie rosło na arenie międzynarodowej. W Warszawie widzę duży potencjał: pewne siebie, indywidualne kobiety tego miasta głęboko współbrzmią z filozofią naszej marki.
Czy pamiętasz pierwszego klienta lub pierwsze zamówienie? Jakie to było uczucie?
Uświadomienie sobie, że ktoś chciał to nosić, było cichym potwierdzeniem, że to, co tworzyliśmy, rezonuje z innymi i że nasza pasja może rozwinąć się w coś większego niż my sami.
Co daje Ci największą satysfakcję w codziennym prowadzeniu marki?
Największą satysfakcję daje bezpośredni kontakt z klientami, ponieważ daje im pewność, że każdy element powstaje ręcznie w małym, rodzinnym warsztacie - a nie jest produkowany masowo.
Czy zdarzyło Ci się stworzyć coś zupełnie „przypadkiem", a okazało się hitem?
Tak! Jeden z naszych najbardziej rozpoznawalnych projektów, pierścionek Falcon, powstał niemal przypadkowo. W trakcie pracy po prostu eksperymentowaliśmy i w pewnym momencie zadaliśmy sobie pytanie: „A co jeśli zrobimy tu cięcie?"
Co najbardziej inspiruje Cię do działania?
Architektura, surowe materiały, mocne struktury, bezkompromisowe formy, ostre cienie, odważne krawędzie i nieoczekiwane proporcje.
Po jakie tworzywa, surowce lub narzędzia sięgasz najczęściej w swojej pracy?
Pracujemy z aluminium: niekorozyjnym, bezpiecznym dla skóry, hipoalergicznym, stabilnym kolorystycznie oraz bardzo trwałym, a jednocześnie wyjątkowo lekkim - dzięki czemu nawet odważne, rzeźbiarskie pierścionki są wygodne do noszenia na co dzień.
Jak wygląda Twój proces twórczy – bardziej improwizacja czy plan?
Na początku wszystko opierało się na metodzie prób i błędów, napędzane eksploracją i eksperymentami. Teraz, gdy stworzyliśmy stałą kolekcję, tworzenie przychodzi bardziej intuicyjnie - niemal jak druga natura.
Z jakiego projektu jesteś najbardziej dumna/y i dlaczego?
Współpraca z Pakamerą stanowi nasz pierwszy znaczący krok na polski rynek i czujemy, że to kamień milowy potwierdzający naszą wizję i rzemiosło.
Gdybyś miał/a wskazać flagowy produkt marki ARTON – który by to był?
Naszym flagowym produktem jest pierścionek Classic I (wąski) — prosty, kwadratowy, cienki model, który stał się naszym znakiem rozpoznawczym i niezmiennym bestsellerem.
Dla kogo tworzysz swoje produkty?
ARTON jest dla kobiet, które cenią prostotę, wysokiej jakości materiały i mają miejski, nowoczesny, minimalistyczny styl.
Czy tworzysz spersonalizowane projekty? Jakie? Na czym polega personalizacja?
ARTON nie tworzy spersonalizowanych produktów. Skupiamy się na minimalistycznych elementach zaprojektowanych tak, by naturalnie łączyły się z osobą, która je nosi.
Czy masz twórcze dziwactwa, z których się śmiejesz?
Dziwaczną częścią mojego procesu jest to, jak bardzo przywiązuję się do papieru ściernego. Używam go tak intensywnie, że pod koniec każdy arkusz wygląda na pomięty i gotowy do wyrzucenia - ale dla mnie jest bezcenny.
Jaką emocję najczęściej próbujesz „przemycić" do swoich projektów?
Poczucie dumy.
Jak reagujesz na ciszę - inspiruje Cię czy męczy?
Lubię mieć w tle muzykę podczas pracy. Nie słucham jej aktywnie, ale tworzy przyjemną atmosferę.
Czy masz rytuał na „gorszy dzień w pracowni"?
Tak! Odchodzę, idę na spacer i wracam z dobrą filiżanką kawy.
Co zmieniło się w Tobie od czasu, gdy zaczynałaś/eś swoją przygodę z marką?
Nauczyłam się bardzo wiele o brandingu. Jak jasno wyrażać wartość naszej pracy i łączyć ten przekaz z szerszymi odbiorcami.
Jakie masz plany lub marzenia związane z rozwojem marki ARTON?
Marzę o tym, aby nasze projekty pojawiały się na tygodniach mody i były wyróżniane w czołowych magazynach o modzie i sztuce.
Jaką myśl, radę lub słowo otuchy przekazał(a)byś sobie z czasów, gdy wszystko dopiero się zaczynało?
Bądź cierpliwa w powolnym budowaniu, a Twoja marka znajdzie swoją publiczność.