Ajdacho

Ajdacho

Kontakt z projektantem
Dodaj do ulubionych
Opinie

O MARCE

Ajdacho to autorska marka biżuterii artystycznej inspirowanej naturą, a w szczególności naturalnymi piórami – ich lekkością, delikatnością i niepowtarzalnym pięknem. Projekty wykonane w pracowni Ajdacho to za każdym razem utrwalenie, zatrzymanie kruchych i lekkich piór w przykuwającej uwagę pięknej i trwałej formie. Biżuteria tworzona jest wyłącznie z naturalnych, starannie wyselekcjonowanych piór, co sprawia, że każdy egzemplarz jest unikatowy. Ajdacho daje poczucie wolności – dla osób, które wybierają minimalizm z charakterem i unikatowe dodatki.

Opinie Ajdacho

informacja o opiniach
Renata Kolczyki subtelne, śliczne, takie jak na zdjęciu. Dostawa dobrze zabezpieczona. Polecam:)
Natalia Kolczyki przepiękne i na moją prośbę wykonane i wysłane niemalże ekspresowo :)
Adrianna Piękne 🥰
Małgorzata Super kontakt, polecam.
automatyczna opinia
Agata Super kontakt, polecam.
automatyczna opinia
Iwona Świetna jakość, polecam!
automatyczna opinia
Magda Zakupy jak zawsze udane!
automatyczna opinia
Hanna Wszystko ok!
automatyczna opinia

Wywiad z Ajdacho

ajdacho-sklep.jpg

Skąd pomysł na stworzenie marki?

Pomysł na tworzenie zrodził się z mojej fascynacji naturalnymi, delikatnymi i niepowtarzalnymi piórami oraz możliwościami, jakie dają w dekorowaniu wnętrz, modzie i fotografii. Od lat je kolekcjonuję i podziwiam. Śledzę wszystko, co jest z nimi związane – między innymi projekty najsłynniejszego kapelusznika świata – Philipa Treac’iego, który wykorzystuje pióra, zastosowanie piór w różnych branżach: aranżacji wnętrz, w modzie (też ślubnej), tańcu czy w awangardowych stylizacjach z festiwalu Burning Man. Wszystko, co związane z piórami jest dla mnie nadzwyczajne. Sama o sobie mówię, że jestem feather freak’iem (maniakiem piór - red.).
Z czasem zrodziła się potrzeba przekształcenia wielotysięcznej kolekcji delikatnych i kruchych piór w coś trwałego, niepowtarzalnego i pięknego. Tak zaczęły się eksperymenty z piórkowymi dekoracjami do mieszkania oraz debiutanckimi pióropuszami dla syna Adama, który był inspiracją do nazwania firmy. Pióra są materiałem pięknym, lecz bardzo delikatnym, kapryśnym i niezwykle trudnym do ujarzmienia. Dopiero jak byłam w 100% zadowolona z efektów swojej pracy, poczułam gotowość  do wejścia  na rynek z ofertą.  ajdacho-kontakt.jpg

Jak powstała nazwa firmy Ajdacho? Co było inspiracją?

Przede wszystkim nie chciałam banalnej nazwy, która wprost powie, z czego tworzę. Wszelkie feather (pióra - red.) i piórkowe wariacje w nazwie odpadły w przedbiegach. Inspiracją był syn Adam, na którego jak był mniejszy, mówiłam Adacho. Lekko zmieniłam jego “przydomek” i nazwa nabrała ciekawego charakteru - nawet odrobinę  indiańskiego. Nie ma też drugiej firmy o tej nazwie. Dużo więcej czasu zajęło mi wymyślenie sloganu, który dopełni nazwę i “zepnie” wszystkie moje projekty, ale tutaj inspiracją było to, z czym wracały do mnie pierwsze Klientki. Mówiły, że te delikatne piórka dodają im pazura, czują się dzięki nim wolne, wyjątkowe i ekstrawaganckie. Natomiast dzieci zakochują się w pióropuszach od pierwszego wejrzenia. Po opiniach otrzymanych od zadowolonych rodziców postanowiłam dodać w opisach produktów dla najmłodszych, że “pióropusze zamieniają dzieci w Indian”. Tak powstał slogan For all the wild ones. 

Jak rozpoczęła się Twoja przygoda jako polskiego twórcy?

Na pewno nie było łatwo pogodzić wszystkich obowiązków zawodowych, życiowych i rodzinnych z wprowadzeniem marki na rynek. Większy projekt w pracy i premiera przesuwała się o kolejne dwa miesiące. Fotograf spóźniał się tydzień ze zdjęciami packshot’owymi, a ja byłam bliska załamania nerwowego. To są niewyobrażalne emocje - bliskie tym, którzy wkładają serce w to, co robią. Lista rzeczy do zrobienia była niewyobrażalnie długa.  Również przez to, że nie sprzedaję gotowych produktów i nie wspieram się szwalnią. Wszystko tworzę sama od zera. Z każdego projektu muszę być zadowolona, a mój perfekcjonizm nie ułatwia mi zadania :). Jednak to jak marka została przyjęta po premierze, wynagrodziło mi wszystkie trudy. Pierwsze zamówienia i zachwyty Klientów, że nigdy nie widzieli tak dopracowanego rękodzieła, tylko wzmocniły mnie w podejściu, że nie ma drogi na skróty. 

Co daje Ci największą radość w prowadzeniu marki?

Sama radość tworzenia i zadowolenie Klientów, od których dostaję podziękowania i zdjęcia. Jestem szczęśliwa, że moje piórkowe projekty są czasem częścią niezwykle pięknych efektów sesji zdjęciowych. Uwielbiam wymyślać i koordynować sesje zdjęciowe, patrzeć jak umiejętności i energia różnych ludzi wracają w pięknych kadrach. 

Co jest Twoim największych hitem sprzedażowym?

Zdecydowanie pióropusze w stylu boho i biżuteria. Najchętniej wybieranym wzorem są kolczyki indigo. 

Z jakich materiałów korzystasz najchętniej?

Pióra to baza wszystkich projektów, które powstają w pracowni. Różnorodność i jakość piór jest bardzo ważna. Używam piór srebrzystego bażanta, bażanta zwyczajnego, gęsich, perliczki, białego pawia i pięknie opalizujących w świetle piór kaczych. Sprowadzam pióra od zaufanych dostawców, którzy pozyskują je w sposób etyczny, czyli prawidłowo je sterylizują i selekcjonują. Następnie pióra łączę ze skórą, tasiemkami w stylu etno i rzemieniami. 
Czytaj w Magazynie