Ajdacho

Kontakt z projektantem
Dodaj do ulubionych

Ajdacho to efekt fascynacji naturalnymi piórami, ich delikatnością, różnorodnością i niepowtarzalnością. Projekty wykonane w pracowni Ajdacho to za każdym razem utrwalenie, zatrzymanie kruchych i lekkich piór w przykuwającej uwagę pięknej i trwałej formie. Wszystkie produkty marki powstają wyłącznie z naturalnych i starannie wyselekcjonowanych piór. Ajdacho daje noszącym poczucie nieograniczonej wolności, swobody w tworzeniu własnego stylu i wyjątkowości. Projektantka marki Ajdacho tworzy niebanalną biżuterię wykonaną z rzadkich i niezwykle pięknych piór m.in zausznice, kolczyki, kolie. W pracowni powstają również pióropusze dla niemowląt, starszych dzieci oraz pióropusze i akcesoria festiwalowe.

 

OPINIE Ajdacho

a*****d
★★★★★
automatyczna opinia

Polecam projektanta
m*****u
★★★★★
automatyczna opinia

Wszystko super
w*****z
★★★★★
automatyczna opinia

Polecam!
a*******p
★★★★★
automatyczna opinia

Polecam gorąco!
k*****a
★★★★★
automatyczna opinia

Polecam!
ajdacho-sklep.jpg

Wywiad z Ajdacho

Skąd pomysł na stworzenie marki?
Pomysł na tworzenie zrodził się z mojej fascynacji naturalnymi, delikatnymi i niepowtarzalnymi piórami oraz możliwościami, jakie dają w dekorowaniu wnętrz, modzie i fotografii. Od lat je kolekcjonuję i podziwiam. Śledzę wszystko, co jest z nimi związane – między innymi projekty najsłynniejszego kapelusznika świata – Philipa Treac’iego, który wykorzystuje pióra, zastosowanie piór w różnych branżach: aranżacji wnętrz, w modzie (też ślubnej), tańcu czy w awangardowych stylizacjach z festiwalu Burning Man. Wszystko, co związane z piórami jest dla mnie nadzwyczajne. Sama o sobie mówię, że jestem feather freak’iem (maniakiem piór - red.).
Z czasem zrodziła się potrzeba przekształcenia wielotysięcznej kolekcji delikatnych i kruchych piór w coś trwałego, niepowtarzalnego i pięknego. Tak zaczęły się eksperymenty z piórkowymi dekoracjami do mieszkania oraz debiutanckimi pióropuszami dla syna Adama, który był inspiracją do nazwania firmy. Pióra są materiałem pięknym, lecz bardzo delikatnym, kapryśnym i niezwykle trudnym do ujarzmienia. Dopiero jak byłam w 100% zadowolona z efektów swojej pracy, poczułam gotowość  do wejścia  na rynek z ofertą. 

ajdacho-kontakt.jpg

Jak powstała nazwa firmy? Co było inspiracją?
Przede wszystkim nie chciałam banalnej nazwy, która wprost powie, z czego tworzę. Wszelkie feather (pióra - red.) i piórkowe wariacje w nazwie odpadły w przedbiegach. Inspiracją był syn Adam, na którego jak był mniejszy, mówiłam Adacho. Lekko zmieniłam jego “przydomek” i nazwa nabrała ciekawego charakteru - nawet odrobinę  indiańskiego. Nie ma też drugiej firmy o tej nazwie. Dużo więcej czasu zajęło mi wymyślenie sloganu, który dopełni nazwę i “zepnie” wszystkie moje projekty, ale tutaj inspiracją było to, z czym wracały do mnie pierwsze Klientki. Mówiły, że te delikatne piórka dodają im pazura, czują się dzięki nim wolne, wyjątkowe i ekstrawaganckie. Natomiast dzieci zakochują się w pióropuszach od pierwszego wejrzenia. Po opiniach otrzymanych od zadowolonych rodziców postanowiłam dodać w opisach produktów dla najmłodszych, że “pióropusze zamieniają dzieci w Indian”. Tak powstał slogan For all the wild ones. 
Jak rozpoczęła się Twoja przygoda jako polskiego twórcy?
Na pewno nie było łatwo pogodzić wszystkich obowiązków zawodowych, życiowych i rodzinnych z wprowadzeniem marki na rynek. Większy projekt w pracy i premiera przesuwała się o kolejne dwa miesiące. Fotograf spóźniał się tydzień ze zdjęciami packshot’owymi, a ja byłam bliska załamania nerwowego. To są niewyobrażalne emocje - bliskie tym, którzy wkładają serce w to, co robią. Lista rzeczy do zrobienia była niewyobrażalnie długa.  Również przez to, że nie sprzedaję gotowych produktów i nie wspieram się szwalnią. Wszystko tworzę sama od zera. Z każdego projektu muszę być zadowolona, a mój perfekcjonizm nie ułatwia mi zadania :). Jednak to jak marka została przyjęta po premierze, wynagrodziło mi wszystkie trudy. Pierwsze zamówienia i zachwyty Klientów, że nigdy nie widzieli tak dopracowanego rękodzieła, tylko wzmocniły mnie w podejściu, że nie ma drogi na skróty. 
Co daje Ci największą radość w prowadzeniu marki?
Sama radość tworzenia i zadowolenie Klientów, od których dostaję podziękowania i zdjęcia. Jestem szczęśliwa, że moje piórkowe projekty są czasem częścią niezwykle pięknych efektów sesji zdjęciowych. Uwielbiam wymyślać i koordynować sesje zdjęciowe, patrzeć jak umiejętności i energia różnych ludzi wracają w pięknych kadrach. 
Co jest Twoim największych hitem sprzedażowym?
Zdecydowanie pióropusze w stylu boho i biżuteria. Najchętniej wybieranym wzorem są kolczyki indigo. 
Z jakich materiałów korzystasz najchętniej?
Pióra to baza wszystkich projektów, które powstają w pracowni. Różnorodność i jakość piór jest bardzo ważna. Używam piór srebrzystego bażanta, bażanta zwyczajnego, gęsich, perliczki, białego pawia i pięknie opalizujących w świetle piór kaczych. Sprowadzam pióra od zaufanych dostawców, którzy pozyskują je w sposób etyczny, czyli prawidłowo je sterylizują i selekcjonują. Następnie pióra łączę ze skórą, tasiemkami w stylu etno i rzemieniami. 

CZYTAJ W MAGAZYNIE
ARCHIWUM
bądź na bieżąco z promocjami, rabatami i nowymi kolekcjami naszych marek

FacebookInstagramPinterest
Pakamera ® Copyright © 2005 - 2020
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu