Artlantyda

Kontakt z projektantem
Dodaj do ulubionych
OPINIE

Znalazłam to, co mnie w życiu pasjonuje - ceramika... z plastycznej gliny, pod wpływem moich rąk wydobywa się kształt. Wysoka temperatura go utrwala, a szkliwa ozdabiają. Za każdym razem inaczej, nieprzewidywalnie. Wykonuję ceramikę użytkową, którą często wykańczam kolorowymi sznurkami. Tworzę także elementy do biżuterii, łącząc je później z różnymi metalami i minerałami. Zapraszam do mojej Artlantydy :)

 
Ocena od 1 do 5 gwiazdek. Średnia ocen 5
d******l
OPINIE Artlantyda
5/5
#681965

Polecam, wyrób zgodny z zamowieniem. Praca oryginalna . Piękne wzornictwo POLECAM RAZ JESZCZE
k*******8
OPINIE Artlantyda
5/5
#753369

Duży plus jak dokładnie, bezpiecznie przedmiot był zapakowany a sam świecznik cóż... przepiękny!! Napatrzeć się nie mogę:D Dziękuję za transakcję a projektantce gratuluję talentu:)
K*****y
OPINIE Artlantyda
5/5
#1986459

Witam serdecznie. Bardzo dziekuje za syzbkie zrealizowanie mojego zamówienia szczególnie Pani Projektant. Pozdrawiam serdecznie
Brak przedmiotów do wyświetlenia
artlantyda-sklep.jpg

Wywiad z Artlantyda

Skąd pomysł na stworzenie marki Artlantyda?
Od zawsze lubiłam różnego rodzaju działania twórcze. Chyba wyniosłam to z domu, bo moja Mama jest bardzo kreatywną osobą:) Pomysł na zajęcie się tym na poważnie powstał, gdy koleżanka podsunęła mi do wypełnienia wniosek o dofinansowanie na założenie działalności. Na początku był to totalny miszmasz, chciałam robić „wszystko”: biżuterię, decoupage, filcowanie, malowanie na szkle, szycie toreb… To nie była dobra droga, ale za to wielce pouczająca;) Dopiero z czasem wyspecjalizowałam się i postawiłam tylko na ceramikę. Spotkanie z gliną okazało się przełomowe i ukierunkowało moje dalsze działania.
Jak powstała nazwa firmy? Co było inspiracją?
Robiłyśmy "burzę mózgów" wśród przyjaciółek, szukając słowa skupiającego moje artystyczne zainteresowania. Krążąc wokół członu "ART", ktoś wymyślił Artlantyk. A z niego powstała Artlantyda, nawiązująca do mitycznej, zaginionej krainy. Nazwa okazała się intrygująca i bardzo ciekawa na tyle, że stała się podstawą identyfikacji wizualnej marki i wyznaczyła trendy stylistyczno-kolorystyczne. Morskie głębiny zobowiązują i powstało Artlantyda.
Jak rozpoczęła się Twoja przygoda jako polskiego twórcy?
Zaczynałam od stacjonarnego sklepiku w centrum Wrocławia. Sprzedawałam prace nie tylko swoje, ale i innych twórców. Szybko się jednak okazało, że nie da się robić „wszystkiego”: być na stoisku i jednocześnie tworzyć nowe produkty. Przeniosłam więc całą moją działalność do internetu: miałam swoją stronę www, wysyłałam zgłoszenia do różnych galerii z rękodziełem i stopniowo powiększałam swój zasięg, szlifując warsztat, styl i charakter mojej marki.

artlantyda-kontakt.jpg

Co sprawia największą radość w prowadzeniu Artlantyda?
Po samym procesie twórczym (praca z gliną jest niesamowicie wciągająca i przyjemna!), największą radość sprawiają mi reakcje zadowolonych klientów. Gdy ktoś pisze maila, dzwoni do mnie, wystawia komentarz w galerii z zachwytami i podziękowaniami, rosną mi skrzydła i chce się dalej pracować.
Co jest Twoim największych hitem sprzedażowym?
Wszystko co turkusowe ten kolor jest czarujący i przyciągający klientów. A z konkretnych produktów najlepiej sprzedają się kwadratowe patery czy też talerze ceramiczne z motywem koronki.
Z jakich materiałów korzystasz najchętniej?
Podstawa w mojej pracy to jasna glina i szkliwa w różnych odcieniach niebieskości i zieleni. Od jakiegoś czasu rozszerzam mój asortyment o stoliki kawowe z ceramicznymi blatami, więc jako surowiec dochodzi jeszcze drewno. Pracuję również nad kolekcją naczyń z gliny kamionkowej.
Czy tworzysz spersonalizowane projekty?
Na zamówienie wykonuję tylko magnesy ceramiczne, które są prezentem dla gości weselnych. Personalizacja najczęściej dotyczy imion pary młodej i daty ich ślubu. Takie magnesy to urocze, ale jednocześnie przydatne upominki. Goście weselni są przeważnie zaskoczeni i zadowoleni z fajnej pamiątki.
Najbardziej nietypowe zamówienie?
Ceramiczna macica. Serio! Zrobiłam kiedyś wazon na kwiaty w kształcie macicy – dla znajomej zafascynowanej działaniem kobiecego cyklu. Był biały, miał jajniki i jajowody, a miejsce na kwiaty stanowił trzon macicy. Do tej pory żadne inne zamówienie nie pobiło go pod względem nietypowości.
Projekt, którym najchętniej pochwalę się całemu światu... stoliki z ceramicznymi blatami. Uwielbiam je. Zwłaszcza te, które dostają "drugie życie", dzięki malowaniu i stylizowaniu na „shabby chic”. Wymagają sporo pracy, ale są tak niezwykłe, że chciałabym, żeby poznał je cały świat.
Na co klienci zwracają największą uwagę w oferowanych projektach? Na piękno. Często mówią, że przedmioty na żywo są piękniejsze niż na zdjęciach. Bardzo mnie to cieszy! Doceniają też staranność pakowania, dzięki której krucha ceramika dociera na miejsce bez szwanku.
Kim jest odbiorca Twoich produktów? Moi klienci to przeważnie osoby, które szukają pięknych, niebanalnych dodatków do swojego wnętrza. Lubią hendmejdowe przedmioty i doceniają serce włożone w proces twórczy każdej pojedynczej sztuki. Bardzo często trafiają do mnie też osoby poszukujące fajnego pomysłu na prezent.
Czym zaskakują Cię klienci? Tym jak bardzo się cieszą po otwarciu moich paczek.
Dzień w pracy zaczynam od... planowania tego co jest do zrobienia. Bez spisywania i notowania, zginęłabym marnie.
Nie wyobrażam sobie pracy bez... ciszy i skupienia, bez gliny (mam nadzieję, że będzie mi towarzyszyć już zawsze) i bez ludzi, którzy mi pomagają.

ARCHIWUM
bądź na bieżąco z promocjami, rabatami i nowymi kolekcjami naszych marek

FacebookInstagramPinterest
Pakamera ® Copyright © 2005 - 2019
Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu